pixelg
Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

Fantomas

Fantomas

Ostatnie 10 wpisów
@Scarry:
Dzięki. Wyzwiska z twojej strony to komplement.

irfy napisał(a):
@Fantomas
Obawiam się, że ta dyskusja nie ma sensu, bo wychodzi z niej jakaś dziwna szarpanka. Twierdzisz na przykład, że samoloty z II. Wojny kiepsko zwalczały czołgi, ja twierdzę coś wprost przeciwnego, przywołujesz jakichś teoretycznych sowieckich generałów, na co ja mogę przywołać Hitlera, który ofensywę w Ardenach zaplanował w taki sposób, żeby nieskuteczne alianckie samoloty z powodu pogody nie mogły zniszczyć mu jego czołgów a potem, kiedy pogoda się poprawiła, czołgi zostały rozpieprzone. Właśnie przez to nieskuteczne lotnictwo, pewnie przez pomyłkę.

1. Złożę to na karb późnej pory, bo ja napisałem żeby się na sowieckich generałów nie powoływać.
2. Ty się powołujesz na Hitlera, ja się powołuję na wyniki badań różnego typu komisji wojskowych które skuteczność nalotów badały i w praktyce (badanie wraków czołgów po wygranej bitwie) jak i testowo (na poligonach). Odsyłam do książki Marka Sołonina "Na uśpionych lotniskach" - autor podaje szczegóły, akurat w tej chwili nie mam dostępu do książki, ale jak dasz znać na pm za 2 tygodnie to przewertuję i podam parę danych. A dlaczego ten akurat autor - jest on inżynierem lotnictwa, więc zna sprawę lepiej niż przeciętny (a nawet nieprzeciętny) historyk.
3. I niestety nie jest to jak grach komputerowych, z których jak widzę co poniektórzy czerpią swoją wiedzę. Samoloty podczas II wś miały niską skuteczność w zwalczaniu celów punktowych bowiem primo ich celność była bardzo niewielka, secundo skuteczność działek lotniczych przeciwko opancerzonym celom także była mała. Działka 20 czy nawet 37mm nie były w stanie przebić pancerza średnich czołgów (Niemcy posiadali armatę przeciwpancerną kaliber 37mm, którą ze względu na niską skuteczność nazywali kołatką - a piszę tu o armacie holowanej).
4. Nie zastanowił Cię nigdy fakt, iż żadna ówczesna armia nie wprowadziła do produkcji samolotów czysto przeciwpancernych skoro niby masowo niszczyły czołgi ?
5. Powołujesz się na ofensywę w Ardenach - tylko przepraszam bardzo ale skąd pomysł, że klęska ofensywy wynikała z masowego niszczenia czołgów przez alianckie lotnictwo ? Żadne źródło historyczne niczego takiego nie podaje. Owszem, lotnictwo miało swój walny udział, ale raczej poprzez destabilizowanie linii zaopatrzeniowych czy rozpoznanie.
6. Zwróć uwagę na pl.wikipedia.org/wiki/Operacja... - przykład skuteczności lotnictwa w idealnych warunkach pogodowych i przy niemal całkowitym panowaniu w powietrzu.

irfy napisał(a):
Ja uważam swoje koncepcje za słuszne, gdyż trochę się tematem interesuję, mam na Ukrainie znajomych i staram się zebrać od nich jak najwięcej wiarygodnych informacji i właściwie je zinterpretować, bo zwyczajnie gram na ukraińskich spółkach i jak się zapewne domyślasz, jest to zabawa z odbezpieczonym granatem.

Podziwiam - a czy ryzyko jest warte zysków ? Pytam z czystej ciekawości.
Jeśli chodzi o post od którego cała nasza dyskusja się zaczęła to ja go nie rozumiem. Jaka inwestorzy/gracze giełdowi powinniśmy w miarę obiektywnie podchodzić do zdarzeń. Tymczasem czytam tu, że armia ukraińska li tylko ze względów humanitarnych nie wykończyła jeszcze separatystów, tudzież ona się boi Putina i dlatego walczy tak delikatnie. Poważnie tak wyglądają fakty ?
"Akcja antyterrorystyczna" trwa od połowy kwietnia, czyli 3,5 miesiąca. Ukraińcy odbili część terytorium z rąk separatystów, ale utknęli. Teraz Poroszenko pisze list otwarty do USA i prosi o dostawy sprzętu. Wczoraj obejrzałem mini reportaż bodajże na TVP Info, w którym Ukraińcy narzekają, że brakuje broni, amunicji, żywności a żołnierze czasami muszą pić wodę z kałuż. Jednym słowem sytuacja Ukrainy jest dramatyczna.
Za separatystami stoi Rosja, a za Ukrainą stoi w zasadzie USA, bo dla UE ważniejsza jest Rosja. Tyle tylko że Rosja przekazuje separatystom sprzęt nazwijmy to nieco cięższego kalibru, natomiast USA ogranicza się do danych wywiadowczych (+ pewnie jacyś instruktorzy, itp. - to mało kosztuje), UE w zasadzie sprawę olewa. Masz wątpliwości jaki będzie wynik konfliktu ?

irfy napisał(a):

Poważnie. Su-25 są samolotami przeznaczonymi między innymi do zwalczania czołgów. Wiesz, takich ruchomych konserw na gąsienicach. Żeby w to trafić z powietrza potrzebna jest pewna precyzja, ale żadne precyzyjne rakiety niezbędne nie są.

To czemu pisałeś o precyzyjnym niszczeniu celów naziemnych co miało jakoby eliminować straty wśród ludności cywilnej ? Przecież to oczywista nieprawda.
Zresztą patrząc na sprawę czysto od strony ekonomicznej - rakiety kierowane kosztują sporo, armia ukraińska pieniędzy nie ma, to i nich nie używa. I oczywiście, że straty wśród ludności cywilnej są bo być muszą. To jest wojna domowa.

irfy napisał(a):
Z czołgami radziły już sobie stukasy w czasie II. Wojny Światowej.

Mała dygresja: wtedy radziły sobie słabo i to nawet bardzo słabo. Odsyłam do literatury (i nie mam na myśli wspomnień sowieckich generałów).

irfy napisał(a):
Jeśli chodzi o armię ukraińską, która "od pół roku nie może zamknąć granicy z Rosją", to należałoby przede wszystkim zwrócić uwagę na aspekty polityczne. Być może twojej uwadze umknął fakt, że po wypędzeniu pana Janukowycza jego obowiązki zaczął pełnić przewodniczący tamtejszej sekcji MMA, zwanej również czasem parlamentem. Z takiej pozycji, jako "pełniący obowiązki prezydenta" nie mógł podejmować działań militarnych na szeroką skalę, bo z miejsca zostałby oskarżony o uprawianie polityki faktów dokonanych, której celem jest zdeterminowanie polityki przyszłego, legalnie wybranego prezydenta, kimkolwiek by on nie był.

Znaczy się p.o. prezydenta biernie przygląda się rozpadowi państwa bo boi się jakiś absurdalnych oskarżeń o "zdeterminowanie polityki" ? Sorry ale to brzmi niczym cytaty z wybiórczej.
Dorabiasz ideologię do faktów.

irfy napisał(a):
Wybory wiele w tej materii zmieniły i Poroszenko, dysponując legalnym umocowaniem /.../

Legalne umocowanie to oni mają tam gdzie światło księżyca nie dochodzi. Chodziło o głosy. Wybory minęły to i "głosy" się liczyć przestały.

irfy napisał(a):
Co do Ługańska i Doniecka, /.../

Ale ja nie jakimś Doniecku tylko o zamknięciu granicy. Bez tego będą się tam bić miesiącami.

Gra:



Uwaga: film tylko dla prawdziwych twardzieli !

Statystyki:
http://steamcharts.com/app/299640

Bez komentarza - szkoda klawiatury.

@ifry:

Tak, tak. Samoloty Su-25 są szeroko znane z niezwykle precyzyjnie kierowanych rakiet (szczególnie tych niekierowanych), które oszczędzają nawet ukraińskie komary, zabijając tylko te przylatujące ze wschodu (oczywiście ludność cywilną omijają z daleka). To taka bombowa sztuczna inteligencja.
I rzecz jasna armia ukraińska nie może od pół roku zamknąć granicy z Rosją tylko i wyłącznie ze względów humanitarnych - w tym celu przecież musiałaby dywanowo zbombardować Donieck (który jak powszechnie wiadomo leży prawie na granicy).
Poważnie wierzysz w to co piszesz ?

irfy napisał(a):

Dziesięć kilometrów to zasięg maksymalny.

Teraz to już naginasz rzeczywistość. Przecież samolot stoi na ziemi, tylko lata na określonym pułapie. Czyli będzie mniej niż 10km. Zatem teoretycznie (!) jest to jak najbardziej możliwe.
Reszta to już Twoje spekulacje. Nie wiemy z czym latają ukraińskie czy rosyjskie samoloty. I tyle. Bo zaczynasz uprawiać beletrystykę jak Szutnik.

irfy napisał(a):
samoloty typu Su-25 to szturmowce, które służą do wsparcia atakującej piechoty, bombardowania celów naziemnych, niszczenia czołgów albo innych, typowo szturmowych zadań i raczej nie dysponują uzbrojeniem przeznaczonym do strącania samolotów na wysokości 10 kilometrów.

Wikipedia ma ten temat odmienne zdanie http://pl.wikipedia.org/wiki/R-60

Co oczywiście nie znaczy, że to zrobili Ukraińcy.

CIG tak naprawdę nigdy nie wyszedł ze stadium producenta budżetówek. Po prostu z tanich budżetówek przerzucił się na drogie budżetówki, co generalnie jest jakością samą w sobie i niespotykana na skalę światową. Chyba teraz będzie musiał wrócić do korzeni - forsa się skończyła.

Spółka teraz albo musi się starać szybko wydać LoFa (muszą wykupić obligacje w tym roku) albo powiedzieć: przesuwamy na przyszły rok - co pachnie emisją akcji.
Jednym słowem spółka ma problemy. Jeszcze tego nie widać, ale one wyjdą. A LoF może ją dobić - jakoś w sukces sprzedażowy tej gry nie wierzę.

serpico napisał(a):
Jako, że forum jest ekonomiczne, to pragnę byś zauważył, że nie tylko Rosja ma dochody, ale i wydatki związane z obecnymi działaniami. Zajęcie Krymu i wydatki administracyjne to wydatki kilku, jak nie kilkunastu mld dolarów do końca 2014 roku. [...]

Jako że to forum ekonomiczne to proponuję zacząć liczyć realnie a nie rzucać kwoty z sufitu wzięte.
Kilkanaście mld USD to może kosztować w perspektywie kilu lat.

serpico napisał(a):
Kontrakt na gaz do Chin to nic atrakcyjnego dla Rosji.

Rozumiem, że czytałeś ?
I pewnie dlatego go podpisali z powodu jego nieatrakcyjności. Skoro serpico tak mówi to w końcu tak musi być.

serpico napisał(a):
Wystarczy być choć trochę zorientowanym w działaniach naszego rządu (wystarczy czytać prasę), że od kilkunastu lat Polska jest silnie zaangażowana na Białorusi, swego czasu silniej niż na Ukrainie.

Stek wymysłów. Tak się zaangażowali, że Rosjanie powoli zacieśniają coraz bardzie współpracę z Białorusią i od grudnia zaczęło tam stacjonować ich lotnictwo.
Tu masz analizę w jakim kierunku idzie sojusz B-R: www.polska-zbrojna.pl/home/art...

Uważasz się za jakiegoś eksperta tymczasem jedyne co potrafisz co wyzywać innych sprowadzając ten wątek na poziom onetu. binky

Szutnik napisał(a):
A co niby z tego miałoby wynikać? Rosja robi konflikt, by podnieść cenę ropy?

Niezupełnie - nie jest to główny powód wojny, tym niemniej dochody im od tego rosną (przynajmniej krótkoterminowo). A jak im rośnie to po co szybko kończyć ?

Szutnik napisał(a):
Rosjanie już usłyszeli pomruk rzeczywistości - Saudyjczycy zapowiedzieli, że wszelkie braki dostaw dla Europy są w stanie wyrównać. Rosjanie dobrze pamiętają, jak Saudyjczycy ich wykończyli w 1985/86 zarzucając rynek tanią ropą. A kto to załatwił, to już sie domyśl...
Obama kiepsko wygląda w kapeluszu kowbojskim, ale jak Ruscy przegną, to założy ten stary po Ronaldzie....

Oczywiście, że Saudyjczycy bardzo by chcieli wejść na rynek europejski za Rosję. Tylko, że gdyby to było takie proste to nikt łącznie z Niemcami nie przejmowałby się pomrukiwaniami Kremla. A proste to nie jest - a technicznie, ani politycznie - bo wpadnięcie z objęć niedźwiedzia w objęcia jankesów to nie jest aż tak dobry biznes jak się niektórym wydaje.
Poza tym jest jeszcze jedno: skutkiem wypychania Rosji z Europy wpycha ją w sojusz z Chinami czy Iranem. A to już USA niezbyt się podoba.

Szutnik napisał(a):
Bardzo łatwo, jesli się zrozumie, że Rosja uwaza Ukrainę za strefę wyłącznie swoich wpływów i nie ma zamiaru jej z tej strefy wypuścić....

No właśnie dlatego - wystarczy sobie przypomnieć co się stało po pomarańczowej "rewolucji" i za co poszła siedzieć Tymoszenko.
Po drugie: popatrz na Białoruś - Rosjanie po cichutku robią z niej praktycznie swoją republikę przy całkowitej ślepocie naszych polityków zajętych "ratowaniem" Ukrainy.

Jakoś zapomina się o jednym aspekcie tej wojny domowej na Ukrainie - cenie ropy. Oczywistą oczywistością jest to, że zależą od tego dochody budżetu rosyjskiego. Zatem motywy tego konfliktu są imho zasadniczo odmienne niż jakaś rzekoma putinizacja [czy jak to tam zwać] polityki rosyjskiej. Oni też potrafią liczyć.
Konflikt ukraińsko-rosyjski pod względem politycznym ciężko wytłumaczyć. Ukraina i tak musiała by się z Rosją dogadać - tak jak to było po pomarańczowej "rewolucji". Pamiętacie za co siedziała Tymoszenko ? Oni nie mieli wyjścia - na majdanie mogli wykrzykiwać propagandowe hasełka, jednak z nich jakoś nie można wyżyć. Rosja podyktowała by im warunki i na tym by się po raz kolejny skończyło.
A tak to Rosja ma problem np. taki: www.obserwatorfinansowy.pl/tem...
Albo tu chodzi o ropę albo Kreml stracił nerwy (co jest mniej prawdopodobne).



serpico napisał(a):

@Fantomas, jednak chodziłeś na wagary zamiast na lekcje historii. Wypisujesz populistyczne, nie sprawdzone idiotyzmy

Dowartościowałeś się już czy jeszcze potrzebujesz binky ?




Szutnik napisał(a):
Lokalnie śp. Andrzej Lepper miał prawie 60% głosów. Cała Polska popierała Samoobronę

Gdzie tak napisałem ?

W Niemczech też istnieją ruchy nazistowskie - czy ktoś coś zarzuca Niemcom jak ogółowi z tego tytułu ?
Tylko jest taka "mała" różnica: rząd Niemiec nie uznaje esesmanów za bohaterów, tymczasem urzędujący prezydent Ukrainy nadał Banderze tytuł bohatera Ukrainy (o byciu patronem ulic, szkół, itd. nie piszę bo i po co).

Na razie to usprawiedliwiasz banderowców (czyli nie wszystkich Ukraińców bo znowu przeczytasz coś czego nie napisałem). Ciekawe co by kuzynka babci żony powiedziała, gdybyś napisał że rozumiesz Niemców którzy mordowali. Też musieli swoją tożsamość narodową w ten sposób tworzyć ?

Zależy na jakie wybory popatrzysz. Lokalne na zachodzie Swoboda miała ponad 30% w ostatnich wyborach. Poza tym oficjalna polityka państwowa tego kraju polega na uznawaniu Bandery (taki ukraiński Hitler) za bohatera. Więc co za różnica ile tych % mają poszczególne partie ?

Wychodzi na to, że po odpadnięciu wschodu będziemy mieli dość słabego sąsiada, proniemieckiego i raczej nastawionego negatywnie do Polski (aczkolwiek antyrosyjskość może na jakiś czas przeważyć). Mam tylko (pewnie płonną) nadzieję, że nie będziemy pakowali forsy w ten worek bez dna.

Ukraińcom przez 20 lat nie udało się zbudować sprawnie funkcjonującego państwa i teraz ponoszą tego konsekwencje.

@Scarry:
Wybacz, ale na razie to wyzywasz innych od głupków i buców. Na to czy, Rosja przejmie część Ukrainy nie mamy żadnego wpływu. To jest rozgrywka między [w głównej mierze] Rosją, USA i Niemcami. Nasi politycy to sobie co najwyżej mogą wygłaszać pompatyczne przemówienia o tym jacy to jesteśmy silni, zwarci i gotowi [taka powtórka z rozrywki].
Wymagasz od adwersarzy zrozumienia przyczyn tylko sam nie chcesz ich punktu widzenia zrozumieć - ludobójstwo wołyńskie z 1943r. jest dla wielu osób czymś co sami przeżyli, tak samo jak inni przeżyli obozy koncentracyjne. Nazywanie ich idiotami wystawia jak najgorsze świadectwo... zgadnij komu.


@serpico:
Wzruszają mnie te łzawe teksty o mniejszości, integralności czy poszanowaniu prawa międzynarodowego, tylko jakoś u nas nikt nie rozdzierał szat w obronie Rosji, kiedy Czeczeni próbowali naruszać jej integralność terytorialną. Całkiem dobrze pamiętam, że wtedy się z Czeczenami solidaryzowaliśmy. Czyli jak Rosja broni swojej integralności terytorialnej to źle a jak Ukraina to dobrze ?
Bądźmy szczerzy - tu chodzi o doktrynę Giedroycia [czyli niepodległe Litwa, Białoruś i Ukraina są gwarantem niepodległości Polski], którą dość bezkrytycznie wyznają praktycznie wszyscy nasi przywódcy.
Jej słuszność jest dość dyskusyjna.

A poza tym: jak chcesz tu robić za eksperta od historii to nie wrzucaj tekstów usprawiedliwiających rzeź wołyńską Chrobrym i Wiśniowieckim [który tak na marginesie był Rusinem]. W swoim zacietrzewieniu posunąłeś się za daleko.
Nacjonalizm ukraiński ma swojego twórcę i konkretny czas kiedy on powstał - zanim się zacznie na ten temat wypowiadać trzeba trochę przeczytać.

To nie jest dyskusja tylko zwyczajna pyskówka między rusofobami a ukrainofobami. Czy w tym wątku są jacyś Polacy ?
Chociaż przyznać muszę, że z coraz większym obrzydzeniem czytam teksty usprawiedliwiające rzeź wołyńską oraz spalenie kilkudziesięciu ludzi.

Sugeruję adminom zamknięcie wątku. Będzie tylko gorzej.

W polskim necie wraz z długością trwania dyskusji o polityce rosyjskiej prawdopodobieństwo uznania dyskutanta za rosyjskiego agenta dąży do jedności.



P.S. Poziom absurdu tej dysputy jest na wysoki i stale się zwiększa. Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.

Bankructwo to raczej nie - zwyczajnie spółka wróci do robienia budżetówek.
Dalszy rozwój zadecyduje się po premierze EF - ponoć ma być w czerwcu [grę co prawda mieli wydać już 2 lata temu ale kto by to pamiętał]. Jeśli ta gra nie wypali to zostaną już chyba tylko modły o dobrą sprzedaż LoF.
Niestety, ale po tej spółce widać największą słabość branży - zżerające ją koszty.

Zysk na poziomie 1mln zł [4. kwartał] dał ujemne przepływy pieniężne operacyjne.
Zacytuję klasyka: obawiam się, że to nie koniec dobrych wiadomości. Zatem z niecierpliwością czekamy na kolejne.

Żyjesz w świecie fikcji.
Jacy ci sami protokolanci w tym samym czasie ? Przecież oni mają swoją robotę - kto ją za nich wykona kiedy będą przepisywać ?
Jakie znowu służbowe komórki sędziów ? O ile się nie mylę to takie komórki mają ale funkcyjni.

Poza tym co to za pomysł nagrywania rozprawy komórką ? Chyba to jakiś żart. Protokolant to jakiś operator filmowy jest - jak nie złapie w kadrze adwokata zadającego pytanie to sędzia powinien powtórzyć czynność ?
Takich pomysłów to nawet nasze ministerstwo nie miało [odpukać].

Rozwiązanie jest stare i sprawdzone: stenotypia. Nie ma potrzeby wyważać otwartych drzwi.

buldi napisał(a):

Ale po diabła na papierowy protokół zgoda samego prezesa sądu? A może dla rozwiązania wszelkich wątpliwości prezydent powinien ustanowić referendum narodowe?
Ot kuriozum jakich wiele.

Zgoda jest po to żeby można było odmówić. Zdziwiony ? Otóż na sprzęt nagrywający forsę znaleziono, tylko niestety jej zabrakło na przepisywanie [bo za darmo to nikt tego nie zrobi]. Więc jak sędzia złoży wniosek to się odmawia [jeśli nie ma z czego zapłacić].
Co oczywiście nie przeszkodziło swego czasu ogłosić wielki sukces pod nazwą informatyzacja wymiaru sprawiedliwości.

Szkoda, że Bareja nie żyje bo obecne czasy biją komunę na wiele sposobów.


buldi napisał(a):
Co do kosztów użycia kamer - można by ich uniknąć, gdyby np. prezes sądu w uzgodnieniu oczywiście z Prezydentem, po omówieniu tematu na forum parlamentu europejskiego i za zgodą Watykanu zezwolił na użycie kamer w seryjnie montowanych, służbowych telefonach pracowników sądu, obecnych na rozprawach.

Znaczy się protokolant ma nagrywać rozprawę swoją komórką ? Pray Bo swoją drogą oni żadnych służbowych telefonów nie posiadają.

Ale owszem - lepiej jest tłumaczyć wszystko spiskiem i korupcją. Kurs akcji też.

Jasne, W3 jest ukończony, 2 pracowników CDR praktycznie nie za bardzo miało co robić to sobie zmienili pracę bo zawsze marzyli o robieniu małych gier, bo rzekomo tam to dopiero można się wykazać kreatywnością.
A świstak siedzi i zawija.

Spółka się parę razy odżegnywała od F2P - nagle stwierdziła, że jednak to rozważa i zapanowała powszechna radość. Wiadomo, skoro Anomaly nie podbiło rynku to na pewno F2P to zrobi. Cóż to za problem stworzyć hit freemium.

No po prostu wysyp samych pozytywnych informacji. Sky is the limit, co tam kto chce itede.

Powtarzam: Amazon niczego nie zamawiał, bo on tej gry nie sprzedaje - jest pośrednikiem dla innych sklepów.

Na Amazon.de w ciągu paru godzin sprzedano 3 [słownie: trzy] egzemplarze gry wersji PC. Zaiste gra cieszy się szaloną popularnością i z pewności NG powinno zwiększyć nakład [którego ilość jak widać jest powalająca].
Za to na Steamie jest całkiem dobrze - 4. dziesiątka bestsellerów. Teraz pytanie jak szybko zacznie spadać.

chimpo napisał(a):
Ciekawi mnie ile Nordic wysłał kopii do sklepów w pierwszym nakładzie, skoro na Amazon.com wersja PC jest wyprzedana ( wersja na Xboxa 360 chyba też, bo jeszcze parę minut temu była dostępna, a teraz jest info, że dostępna od 29 listopada ), w UK zostało 5 kopii, a u Niemców została 1 kopia na Xbox 360 i 14 na PC. W Japonii zostało 16 sztuk na Xboxa.

Do Amazonu chyba nie wysłał w ogóle, bo na chwilę obecną amazony są pośrednikiem dla innych detalistów sprzedających ta grę.

Obliczenie są błędne:
1. Jest coś takiego jak VAT. Dopiero po odjęciu tegoż liczymy dalej.
2. Swoją działkę bierze wydawca.
Z pewnością potrzeba dużo więcej niż 26k.
Tyle teoria.

W praktyce jak na razie wygląda to tak, że wydawca raczej nie wierzy w grę i nie wyłożył pieniędzy na marketing w efekcie czego DA nie ma w 100 bestsellerach Steama, na Amazonie zajmuje odległe miejsca sprzedaży. Co też jest skutkiem zbyt wysokiej ceny.
Recenzje są w porywach mocno średnie.
Reasumując "efektu Snajpera" [wykładamy 3mln, zgarniamy 30mln] bym się tu nie spodziewał.

chimpo napisał(a):
EDIT: Biorąc po uwagę wyłącznie cyfrową dystrybucję to muszą sprzedać ok 26 tys szt gry by wyjść na zero.

A jak to wyliczyłeś ?

@Scarry:

Właśnie - nie twórzmy mitów: to nie ja piszę o rewolucji w sprzedaży gier. Zaistnieć nie jest problemem - sklepów z dystrybucją cyfrową jest multum.

GOG to nisza - sprzedawanie starych gier, bazując w dużej mierze na sentymentach graczy. GR z tym modelem sprzedaży nie ma nic wspólnego [przynajmniej tak wynika z dotychczasowych zapowiedzi], więc porównanie mija się z celem.

@cetnar:

TB potrzebuje dodatkowego forum jak piątego koła u wozu.

Po drugie: żeby napisać recenzje czegoś to trzeba najpierw to coś mieć. Blogerzy o odpowiednim zasięgu dostają za recenzje zapłatę [i oczywiście grę za darmo, o innych gadżetach nie wspominając] - od tego są agencje marketingowe, które z blogerami takie umowy zawierają. Gdzie tu miejsce dla Games Republic ?

Na razie wygląda na to, że 11B chce założyć swój sklep z dystrybucją cyfrową, a ciężar marketingu przerzucić na blogerów w zamian za część marży. Nie wiem czy to jest akurat taka rewolucja, żeby ze Steamem wygrać.

games_analityk napisał(a):
znamy jakie są koszty produkcji ale nie znamy kosztów marketingu, chyba że coś przeoczyłem
gdzie podali jakie są koszty marketingu tej gry ?

Nie mam pojęcia ani gdzie ani czy w ogóle coś podali. Nie śledzę spółki na bieżąco.
Odnosiłem się do tego, że przełożenie nawet dobrych recenzji gry na sprzedaż jest słabe bez marketingu, a ten kosztuje więcej niż produkcja samej gry - odnosi się to w szczególności do gier kosztujących kilkadziesiąt USD. F51 takich pieniędzy nie wyłoży, czyli zrobić to musi wydawca. Jakoś tego marketingu nie widać.
F51 może się wyłożyć na cenie gry. Tak jest moja opinia.

Branie pod uwagę miejsca w rankingach samych pre-orederów nie ma sensu. Dopiero miejsce w bestselerach daje pojęcie o prawdziwej sytuacji - a tu jest po prostu marnie.

Generalnie koszty marketingu to kilkukrotność kosztów produkcji - bez tego ciężko jest wypromować nawet porządną grę, która przecież kosztuje te 40 USD. Gracze nie są skłonni wydawać takich pieniędzy na mało znany tytuł.

Patrząc na rankingi Amazonu i Steam to słabo widzę przyszłotygodniową premierę. Gra jest na bardzo dalekich miejscach w rankingach sprzedaży [angielski amazon to okolice 3k miejsca, o USA to nawet niema co wspominać].
Bez konkretnej kasy na marketing nie ma co marzyć o dobrym wyniku. Same pozytywne [w miarę] recenzje sprawy nie załatwią.

Japonię można sobie darować - jeśli chodzi o xboxa to ona się nie liczy.

anty_teresa napisał(a):
Zysk nie jest czysto księgowy, jak to zwiesz. W pewnej części tak, ale znaczna część zysku miała także charakter gotówkowy, więcej niż połowa.

Tak, tylko ja pisałem o 1. kwartale, Ty bardziej o całym półroczu.


Wywiad z prezesem znalazłem pod nieco innym linkiem: www.tvncnbc.pl/plany-ci-games,...
W zasadzie jedyny konkret to: EF jest prawie w fazie alfa. Teraz ciekawe czy wyrobią się w pół roku [gdzieś była mowa o możliwym kwietniu jako dacie wydania].

@Jordan
1. Zysk jest czysto księgowy, dlatego posługiwanie się wskaźnikiem C/Z może być mylące.
2. Zyskiem nie zapłacisz - potrzebujesz gotówki, a pod tym względem jest dużo gorzej.


@Scarry:
Wg tego co mówi dyrektor kreatywny to od czasów Blacka przeprojektowano grę w kierunku sandboxa. Więc jak to będzie z tą liniowością to jeszcze zobaczymy.
Ja bym jeszcze tej gry od razu nie skreślał. Pytanie tylko o koszty produkcji i cenę sprzedaży. Bo tu się mogą wyłożyć, jeśli znowu zaczną pozycjonować ten tytuł jako AAA.

@Scarry:

Premiery się przekładało, przekłada i przekładać będzie - dotyczy to nie tylko CIG, ale także CDR czy 11B [ta to nawet prognozy odwołała].

Poza tym jestem przekonany, że przełożenia będą. LoF jest w produkcji od 2 lat i mamy dopiero fazę pre-alpha. Robi go małe [poniżej 50 pracowników] niemieckie studio równocześnie z 2. projektem. Dlatego jest mało prawdopodobne, żeby w rok udało im się skończyć.

Z EF też może być problem - dopiero co ogłoszono obsadzenie 2 ważnych stanowisk przy tej produkcji przez nowe osoby. To musi skutkować pewnym obsunięciem. Na stronie: jobs.cigames.com/oferty/all.ht... cały czas wiszą oferty pracy przy EF.
Zarząd liczy się chyba z tym, że jeśli EF nie wypali to trzeba będzie emitować akcje, żeby jakoś dotrwać do premiery LoF.



I mamy jeszcze to info:
www.gram.pl/news/2013/10/18/kl... :
"Zrezygnowałem z prawie całego swojego wynagrodzenia, które będzie teraz wynosiło 2 tys.zł brutto miesięcznie. Do ponownej jego zmiany dojdzie dopiero po premierze obu gier"

Panowie, należycie do grupy uprawiającej czarny PR, przecież spółka tą emisją otwiera oczy niedowiarkom i mówi: my tylko zabezpieczamy sobie tyły. Czyli emisja co prawda jest ale jej nie ma.


A na poważnie:

Z tego wynika jedno: analitycy mają rację co do możliwych problemów z ulokowaniem obligacji.
Czyli S:GW2 nie generuje [wbrew zaklęciom niektórych] wystarczająco kasy, żeby zapewnić finansowanie EF, LoF i S:GW3. Spółka przeliczyła się z siłami i nie kontroluje kosztów.
Jednocześnie nie może sobie pozwolić na anulowanie projektów, bo to oznaczałoby potężne odpisy [o reakcji rynku już nie wspomnę].

Dramatu na razie nie ma, ale zacznie się jeśli EF nie spełni oczekiwań, bo w szybkie wydanie LoF to ja nie wierzę.

krzysztofboczek napisał(a):
2. -CIG nie zależy na uzyskaniu informacji o sprzedaży do końcowego odbiorcy, bo ich to tak naprawdę niezbyt interesuje./.../

Przecież to bzdura - wystarczy sobie porównać z raportu za 1. kwartał: przychód z przepływami pieniężnymi. Żeby funkcjonować firma musi mieć gotówkę. Przychodami się zapłacić nie da.

Poza tym skoro jest to najlepszy czas to jakim cudem spółka musi wypuszczać obligacje ? Aż strach pomyśleć co będzie w gorszych czasach.

krzysztofboczek napisał(a):
-na obecną chwilę sprzedano dystrybutorom 1,4 mln sztuk SNIPER 2. NIe ma żadnych zwrotów. Firma spodziewa się większych zamówień pod koniec października - wtedy będą się dystrybutorzy zatowarowywać na święta

Gra w tym roku wyszła to i jakie zwroty mają być ? Najpierw się robi przeceny, a nie zwroty.

Poza tym ilość kopii wcale nie musi się przełożyć na wynik - bowiem o ile dobrze pamiętam to wszelkie obniżki będą uwzględniane w postaci korekt, a przykładowo na takim amazon.com gra jest sprzedawana obecnie za połowę ceny wyjściowej. Czyli w tym zakresie wynik pójdzie w dół, chociaż ilość egzemplarzy sprzedanych użytkownikom końcowym wzrośnie.

Cały problem z CIG polega na tym, że rynek nie wierzy w kluczowy raport za 1. kwartał, bo wynik jest czysto księgowy [nie ma przełożenia na stan kasy]. Co zresztą widać po emisji obligacji. Bo niby jakim to cudem spółka potrzebuje gotówki skoro ma tak dobrą sprzedaż ? Czy to świadczy o dobry stanie finansów ?

Poza tym spółka jest obecnie w innej sytuacji niż przy S:GW1, bo wzięła się za robienie kosztownych gier w stylu EF czy LoF [o S:GW3 nie wspomnę]. Jeśli faktycznie AR kosztowało 10mln [3x więcej niż S:GW1] to CIG przestał robić to co robił najlepiej: kontrolować koszty. Forsę wywalają tonami a efekty są dość mizerne.

Info o 700-800k sprzedanych finalnie sztuk pochodzi z początku września: gamezilla.komputerswiat.pl/new...
Generalnie widać, że koszty rosną o wiele szybciej niż sprzedaż, czyli pytanie: ile to jeszcze można ciągnąć ?

AR po 2 dniach od premiery obecnie jest w 5. dziesiątce bestsellerów na Steamie, zatem hitu nie ma.

Spółka zajmuje się obecnie aż 3 "dużymi" [pojęcie względne] produkcjami: SG:W3, LoF, EF. S:GW2 nie wygenerował na tyle gotówki, czyli będzie emisja obligacji.
Na razie tragedii nie ma, ale jeśli premiera EF nie wyjdzie to spółka będzie miała kłopoty. Dal mnie to jest kluczowy moment w najbliższej przyszłości CI - na strzelankach statystycznie zarabia się więcej niż na RPG.



Tak na marginesie: w przyszłym roku premiera W3 i LoF - już widzę te "mordobicia" akcjonariuszy obu spółek na różnych forach; nic tylko sobie przygotować dużą ilość popcornu binky

Scarry napisał(a):
@Frey

nie ma na to żadnej szansy, Withcher/Wiedźmin jest ewenementem bo książki były bestsellerami w bardzo wielu krajach, /.../


Jakich ? Bo wg mojej wiedzy książki były bardzo popularne na dwóch rynkach: Polsce i Rosji. W tych krajach było największe przełożenie popularności książek na sprzedaż gry.

Poza tym popatrz na taki fakt: ile pozycji z całej serii zostało przetłumaczonych na angielski [największy rynek pod względem językowym na świecie] ? Bo dlaczego wydawcy się nie chce tłumaczyć skoro niby tak dobrze się sprzedają ?
A przecież wersja angielska gry sprzedała się dobrze. I w tym momencie ta teoria się sypie.

Popatrz na to z innej strony: niedawno wydano RPG opartego o "Grę o Tron" [nawet nie ma sensu porównywać Sapkowskiego z Martinem - to przepaść]. I jakoś list sprzedaży nie ta gra pobiła.

Dlatego opieranie sukcesu gry na sukcesie książki jest bardzo zwodnicze. Już próbowano to zrobić tylko w inną stronę: z popularnych gier komputerowych robić filmy - efekt: wyprodukowano same klapy.

Temat grilla mnie zafascynował, więc zrobiłem rozeznanie:
www.odditycentral.com/pics/gol...


kliknij, aby powiększyć



@Frey:
Sugerujesz, że tym razem prezes już nie jest spokojny o prognozy tylko pełen nadziei ? Czy ta informacja sugeruje jakiś gwałtowny ruch na akcjach ?
A może gdyby prezes i razem z nim cały zarząd ogłosił że jest niespotykanie spokojny [nie tylko o prognozy ale tak zwyczajnie, na codzień] to by akcjonariuszy uszczęśliwił ?


P.S. Sorry, ale jak czytam te prognozowe żale to się nie mogłem powstrzymać.

1. Sens wydawanie gier tylko na nowe konsole jest żaden - ich liczba jeszcze długo będzie wielokrotnie mniejsza niż starych. Powód: ilość gier.

2. Wynik za 1. półrocze został nabity przez "ujemny" podatek dochodowy. Żaden normalny inwestor nie weźmie takich rzeczy pod uwagę.

3. Wyraźnym negatywem jest to, iż spółka praktycznie nie funkcjonuje bez zewnętrznego finansowania. Miesiąc po pozbyciu się zadłużenia bankowo-obligacyjego spółka ogłasza emisję nowej transzy obligacji. Wniosek jest prosty: S:GW2 nie przynosi takich przychodów, żeby można było finansować nowe produkcje.

WatchDog napisał(a):
/.../ Ale ta prognoza od początku mnie uwierała i odczuwam ulgę, że sobie poszła. Poza tym ani przez chwilę nie była wyceniona przez rynek.

Ale chodzi tylko o tą konkretną prognozę czy w ogóle o prognozowanie wyników spółek z segmentu rozrywka [co jest wg mnie kompletnie bez sensu] ?
Bo mamy nową prognozę - czy ona Cię uwiera ?

Zmiana prognoz oznacza, że jest opóźnienie z nowymi projektami. Czyli coś miało zostać wydane w tym roku, a będzie w przyszłym.

To są opowieści założyciela czegoś takiego: http://digi-capital.com.
Inwestorzy nie z bardzo chcą dawać forsę na tego typu rzeczy, więc pojawiają się artykuły o tym jakie to niesamowite możliwości stoją przed branżą. Nie ma w tym nic ciekawego ani odkrywczego.


Co do samej spółki to patrząc na pretensje akcjonariuszy powiem tak: problem nie wynika z braku informacji o produktach, tylko z tego że cena stoi od iluś tam miesięcy w miejscu [a miało być tak wspaniale] i ludzie zaczynają szukać "winnego" [skoro CDR dał zarobić to czemu nie my ?].
A jeśli nie za bardzo się jest czego czepiać to takim kozłem ofiarnym zostaje jakoby zła polityka informacyjna - bo przecież gdyby spółka gadała na prawo i lewo o niesamowitych grach które już wkrótce podbiją świat [jak to czynią inni] to kurs poszybowałby w przestworza.
Mój komentarz: chyba niektórzy wybrali nie tą spółkę.

Za tydzień - 28 maja - jest termin wykupu obligacji na 15,5mln. 26 czerwca trzeba wykupić za 6mln.

Wspomniane przez anty_teresę 12,7mln to zobowiązania z faktoringu odwrotnego na 11,4mln [termin spłaty przypada na 31 lipca] oraz wycena kontraktów forward [terminy zakończenia rozłożone w czasie, pierwszy przypada 27 maja].

Czyli w przyszłym tygodniu spółka musi zapłacić przynajmniej ok. 16mln zł [obligacje i pierwsza transza forward].

Całkiem możliwe, że te obligacje zwyczajnie zrolują już teraz albo bardziej sensownym wydaje się spłata, odczekanie jakiegoś czasu i emisja nowych serii.

Kluczowym momentem wg mnie będzie premiera nowego FPSa: Enemy Front. Po komunikatach widać, że tam idą znane nazwiska i co się z tym wiąże: forsa. Zatem jeśli ta gra nie wypali to spółka będzie miała potężne problemy.

Tam nie ma nic o tłoczeniu dodatkowego nakładu płyt - to jest prawdopodobnie jakiś zapas płyt, które ma spółka w magazynie. Myślę, że jeśli będzie dodatkowe tłoczenie to prezes nie omieszka się głośno pochwalić.


www.chart-track.co.uk/index.js...
Widać mocny spadek sprzedaży o 8 miejsc w ciągu tygodnia - prawdopodobnie recenzje zrobiły swoje.
Na steamie gra jest w 6. dziesiątce w bestsellerach.

Wynik nie jest zły, jednak patrząc fundamentalnie to spółka szału nie robi. To, że sprzedaż jest lepsza niż poprzedniej części jeszcze o niczym nie świadczy - przecież koszty wzrosły jeszcze bardziej.

Prognoza o 2mln chyba zbyt optymistyczna - myślę, że jeśli przebiją w tym roku 1,5mln to będzie dobrze.

Wg vgchartz w 1. tygodniu sprzedano ok. 160k wersji konsolowych, a biorąc pod uwagę, że portal zaniża wyniki to wynik należy szacować [łącznie z wersją PC] na 200k.
Spadek o 1/3 w 2. tygodniu sprzedaży jest całkowicie normalny.
Zatem z powyższego wynika, iż na chwilę obecną sprzedano powyżej 300k.
Jako, że recenzje ukazały się z pewnym opóźnieniem to należy z oceną sprzedaży zaczekać jeszcze z tydzień. Jeśli Gfk nie zaraportuje gwałtownego spadku to w ciągu następnych 3-4 tygodni sprzedaż powinna bez problemu przekroczyć 0,5mln.
Powiedzmy, że to zwróciłoby koszty produkcji.


P.S. Rynek azjatycki można sobie darować - wystarczy popatrzeć na Japonię, żeby to zrozumieć. Decyduje USA i Europa.

Tylko dla fanów - cz. 3 tego filmu:
polygamia.pl/Polygamia/12,9538...

Z najważniejszych info:
1. Budżet gry=20 mln, nie licząc marketingu i silnika.
2. Jeśli ktoś nie wiedział: prezes Tymiński jest polskim Stevem Jobsem. No ale to jest oczywiste dla wszystkich.
3. Na premierze polski Jobs powitał wszystkich nie ciepło i nie serdecznie tylko gorąco. Aż się wszyscy spocili.

@anty:
Prezes podał takie dane co do UK: S:GW1 na samego x360 poszło 7k, natomiast S:GW2 sprzedano 17k wersji x360 i ps3, czyli masz sprzedaż 2,4x większą.
Gdyby chcieć w ten sposób liczyć całość to w ciągu 4 miesięcy S:GW2 powinien przebić milion sprzedanych egzemplarzy na wszystkie platformy [dla przypomnienia: jedynka zrobiła ten wynik w 7 miesięcy bez wersji ps3]. Tyle tylko, że w 2010r. nie musiał konkurować z premierami dwóch bardzo silnych marek FPSowych, z którymi S:GW w żadnej mierze mierzyć się nie może.


@lesgs:
Oczywiście, że spółki z branży rozrywkowej to inwestycja wysokiego ryzyka. Jeśli ktoś szuka przewidywalności to powinien szukać czegoś innego.

chimpo napisał(a):
A w UK sprzedaż na pewno była poniżej 60 tys sztuk, bo ok tyle sztuk sprzedało się Tomb Raidera, który był liderem sprzedaży w zeszłym tygodniu. Na pewno było ponad 22 tys sztuk bo ok tyle wyniosła sprzedaż Sim City, które uplasowało się za Sniperem 2. Ja bym obstawiał więc coś w przedziale 25-35 tys sztuk.

Zgodnie z tym co powiedział prezes to jednak przeszacowałeś - wersje konsolowe poszły w ilości 17tys. sztuk. Dodając wersję PC to i tak sprzedaż nie przekroczyła 20 tys. na terenie UK. Jednocześnie prezes twierdzi, że sprzedaż jest 20-30 % większa niż 1. [chyba ta wypowiedź dotyczyła całości] - to by dawało powyżej 100k sprzedanych sztuk w pierwszy weekend.
Porównując sprzedaż obu wersji należy uwzględnić to, że koszty tworzenia były kilkukrotnie wyższe, a sprzedaż już nie.

I teraz najważniejsze będzie czy gra utrzyma dotychczasowe tempo sprzedaży - bo zaraz wychodzi GoW:J i Bioshock. Zatem sprzedaż spadnie. Jak szybko - zobaczymy.
Recenzje zawsze wpływ mają na sprzedaż, tylko trzeba pamiętać, że podstawowym atutem S:GW2 jest cena.

Opowieści, że recenzje są słabe bo ktoś miał wysokie oczekiwania są niepoważne i szkoda coś takiego komentować.

@chimpo:
Skąd masz dane o 60k TR w UK w 2. tygodniu sprzedaży ?

Uprzejmie przepraszam za zamieszanie, zasugerowałem się tą częścią tekstu rzepy o Gfk. Moja wina.

P.S. Mam nadzieję, że dzisiejszy kurs to nie moja sprawka ;-)

Lukasz_Mach_City napisał(a):

Po dwóch dniach od premiery brytyjski gfk Chart poinformował, że nasza gra znajduje się na 4 miejscu sprzedaży na wszystkie platformy i konsole (w tym na 2 miejscu na konsole Xbox oraz na 3 miejscu na konsoli PLayStation 3). To bardzo dobry wynik i świetna prognoza dalszej sprzedaży.

Nalezy doprecyzować, że tu chodzi jedynie o rynek UK.
Odnośnie USA to chodziło mi o to, że gra zadebiutowała słabiej niż w Europie.

Ponoć poszło ok. 90tys. sztuk na rynku brytyjskim www.ekonomia24.pl/artykul/7061.... To by pozwalało przypuszczać, że ogólnie sprzedano powyżej 200k w 1-szy weekend. Zatem nie jest źle, ale też bez specjalnych rewelacji. Na sprzedaż negatywnie wpłyną słabe recenzje.

Najbardziej mnie rozbawiła dzisiejsza reakcja rynku na [chyba] komunikaty WBK - przecież te informacje są znane od kilku dni.

Recenzje są dość słabe:
2/5 - polygamia.pl/Polygamia/1,13190...
Zarzuty są poważne: monotonność rozgrywki i słaba grafika pomimo wykorzystania najnowszego silnika - wychodzi na to, ze spółka zapłaciła potężne pieniądze a potem nie wykorzystała możliwości.

Mimo wszystko gra sprzedaje się całkiem dobrze - w europejskich amazonach jest w pierwszej setce, na steamie w 2. dziesiątce [była w 1.]. W USA będzie raczej słabszy wynik.

@baks:

Milion sprzedany za 2 lata to co innego niż milion sprzedany na premierze, bowiem cena gry z czasem spada. Dlatego liczy się jak gra sprzedaje się zaraz po premierze - przykładowo co z tego że sprzedaż S:GW przekroczyła 3mln skoro spółka za zeszły rok poniosła dużą stratę i zaczęła mieć problemy z gotówką ? [a bez gotówki to się bankrutuje].

Po 2.: 2010r. spółka była w innej sytuacji - była producentem gier budżetowych i najlepiej na tym nie wychodziła; wtedy zdarzył się mały cud: wyprodukowała tanio grę S:GW, która wstrzeliła się w rynek i całkiem dobrze się sprzedała. Dlatego kurs zachował się jak się zachował.
Co wtedy zrobił zarząd - nie zorientowali się, że spółka jest w zupełnie innym segmencie rynku tylko zareagowali jak typowy producent budżetówek: hurra, mamy środki więc zrobimy więcej gier. Rzucono się na produkowanie kilku tytułów jednocześnie i zaczęto wypuszczać dość buńczuczne komunikaty [np.: o wejściu w branżę filmową]. Jednym słowem zachowali się tak jakby te kilkadziesiąt mln zarobionych na jednej grze ustawiło CI na dobre. Tylko więcej nie znaczy lepiej [z większej ilości gier nie płynie więcej forsy].
Koniec końców spółka znowu jest zależna od sukcesu jednej gry - jeśli teraz się nie uda to będzie poważny problem, bo spółka ma zdecydowanie wyższe koszty własne i obligacje trzeba z czegoś spłacić. Tylko kurs jest w zupełnie innym miejscu niż był na początku 2010r. i dlatego jakiekolwiek porównania kursów [proporcjonalne czy nie] nie mają sensu.
Sytuacja obecna jest skutkiem poważnych błędów w zarządzaniu - tu tkwi podstawowy problem spółki.

Co do kierunku kursu [czy logarytmicznie przebije dotychczasowe szczyty czy nie] to ja się o takich rzeczach nie wypowiadam, bo to są wróżby z fusów.


P.S. Odnośnie zysk podanego przez prezesa: tu zapewne chodzi o zysk jednostkowy, czego już chyba ktoś nie dopowiedział.

Robienie jakieś analogii do wzrostów z 2010 jest bez sensu - wtedy kurs startował z 3zł, teraz jest prawie 10x drożej.

Odnośnie sprzedaży: najważniejsze to ile egzemplarzy się sprzeda w ciągu pierwszych kilku tygodni od premiery - to ma decydujący wpływ na wynik finansowy, a nie ilość sprzedanych gier w ciągu 3 lat.

Biorąc pod uwagę, że równocześnie wychodzą wszystkie wersje gry, a w statystykach sklepów jest bardzo przyzwoicie [na Steamie nawet dobrze] to myślę, że w ciągu 10 tygodni sprzedaż powinna osiągnąć 1mln egzemplarzy, co powinno dać przychody w okolicach [tu już bardziej strzelam] 60mln zł czyli bardzo solidny wynik. Sporo tu zależy od wyników sprzedaży na Steam, bo tu producent dostaje największy % z ceny.

Vgchartz nie należy się szczególnie sugerować - oni zasadniczo mają dobre dane z rynku amerykańskiego, z resztą świata już gorzej [szczególnie jeśli chodzi o wersje PC]. Przykładowo wyniki sprzedaży S:GW są zaniżone o 1/3 w porównaniu z tym co twierdzi spółka.

P.S. Wydawanie FPSa na WiiU jest kompletnie bez sensu.

@cetnar:
Napisałeś, że skala piractwa jest na iOS minimalna a jak pokazałem, że jest to bzdura to przypisujesz mi coś czego nie napisałem [wszyscy piraci rejestrują się w GC albo jakiś model oparty na rankingu w jednym kraju] i zaciekle to zwalczasz.
Tworzysz modele sprzedaży oparte na tym, że obecny dzienny wzrost liczby graczy w GC mnożysz przez liczbę dni w roku, bo oczywiście sprzedaż będzie nieustannie taka sama jak teraz. Tyle to warte co zakładanie minimalnej skali piractwa na iOS.
A baw się w to sam.
EOT.

A ktoś twierdzi, że są nakładające ?

@cetnar:
Chciałbym zobaczyć Twoją minę:
"/.../ale mniej-więcej można szacować, że na 1 sprzedaną kopie na Androidzie przypada około 20 zainstalowań pirackich. Na iOS skala jest kilkukrotnie mniejsza, ale i tak spora."
mobileworld24.pl/2012/12/04/wy...

cetnar napisał(a):
Wybacz, ale to raczej Twój wynik jest fałszywy bo na podstawie jednego artykułu i jednej gry wnioskujesz o tym że na iOS mamy 91% piractwa?

Nie twierdziłem, że skala piractwa w przypadku całego iOS to 91% - podałem jedne konkretny przypadek, gdzie producent podał dokładne liczby.
O skali piractwa dla AWE nic nie wiemy - może być kilka a może kilkadziesiąt %. Spółka ma taką a nie inną politykę informacyjną i jedynie ona może ją zmienić.
Co do skali sprzedaży dziennej to bardzo wątpliwe żeby wynosiła 300. Tyle w tym temacie.

@topfacet:
Skala piractwa na iOS jest mała bo Twoi znajomi kupują oryginały ? Boo hoo!

cetnar napisał(a):
@Fantomas

Zdaje sobie sprawę, że GC nie jest idealnym miernikiem ilości aplikacji, ale skoro nie mamy żadnych informacji ze spółki to jest to jedyna opcja jaką mamy. Piractwo dla iOS istnieje ale nie jest to duża skala.

91% to nie jest duża skala ? Think
Poza tym jaki jest sens używania miernika, który daje fałszywy wynik ? Szkoda klawiatury.

cetnar napisał(a):
po prostu zaglądam codziennie na GC blackeye i mówie tylko o iOS

GC nie pokazuje rzeczywistej ilości sprzedanych gier - tu masz historię gry której sprzedaż i ilość tego co pokazuje GC drastycznie się różni [w skrócie: ok. 91% kopii gry na GC to były piraty]:
blog.gameized.com/2011/07/12/t...

Z drugiej strony trzeba też pamiętać, że nie wszyscy gracze rejestrują się na GC.

piotrch napisał(a):
Reszta sprzeda sie w full-price za 15 dol., o ile pobranie nastąpi wprost ze strony 11 bit

11B otwarło sklep internetowy - a możesz podać adres [bo nie mogę znaleźć] ?

piotrch napisał(a):
Mnie natomiast ciekawi kierunek, który pokazuje A2. Wygląda na to, że 11bit idzie w kierunku developera AAA.

To ciekawe co piszesz, bo prezes spółki twierdzi dokładnie coś odwrotnego; nie wspominając już o tym, że na grę AAA potrzeba kilkudziesięciu mln PLN, których 11b nie ma.

Co do A2 to myślałem, że spółka przedstawi inną grę [np.: izometryczny RPG w świecie AWE] - ale biznesowo decyzję rozumiem, jest pewna baza klientów i trzeba to wykorzystać. Wszakże wyniki AWE:K wskazują, że niekoniecznie muszą się sprawdzić przewidywania o większej sprzedaży A2.
Ciekawa decyzją jest wersja linuksowa - szkoda tylko, że spółka pewnie swoim zwyczajem niczego o sprzedaży poszczególnych wersji nie powie [teksty w stylu: jesteśmy zaskoczeni znakomitą sprzedażą to zwykłe lanie wody].
Konwersja na konsole i mobilne na pewno będzie - inaczej to byłby samobój.

Nie widzę możliwości dużego zwiększenia wartości fundamentalnej spółki bez kolejnego tytułu wielkości AWE. Niestety zła wiadomość dla spółki jest taka, że trzeba podjąć ryzyko :-)

chimpo napisał(a):
A czym to się różni od tych wszystkich projektów z Kickstartera? Przecież tam też ludzie płacą za to, że ktoś im coś obieca.

Na KS piszą przynajmniej w jakim gatunku ma być wydana gra - 11b przebił nawet to.
W sumie patrząc na niewysoką cenę można podejrzewać, że rozbudowanej fabuły ani grafiki nie będzie. Czyli FPSa nie należy oczekiwać ;-) Prędzej jakiś RPG w rzucie izometrycznym tudzież znowu gra taktyczna.

@regisek:
Pisać sobie na stronie można rożne rzeczy - odnośnie możności anulowania zamówienia i zwrotu pieniędzy decyduje prawo.

Jak dla mnie pomysł gorszy od sławetnego marketingu Afterfalla - owszem, pisano przez moment o tym dużo tylko wpływ na zakupy miało niewielki, a spółka zrobiła z siebie pośmiewisko.

O grze 11b nie wiadomo dosłownie nic, ani jaka fabuła, ani jaki gatunek, nawet wymagań sprzętowych nie podano [kupię a potem się okaże że nie pójdzie], termin wydania niepewny; filmik nic nie mówi [gra równie dobrze może polegać na obrzucaniu się kulkami jaki i wyścigach motocykli na lodzie w stylu Mario].
Podsumowując: jeden wielki bezsens.

Zysk to nie gotówka, więc opowieści o 100mln kasy są rodem z bankiera, gdzie swego czasu co poniektórym wychodziło 200mln zysku z wieśka.

Crysis to nie jest żaden hit - sami twórcy przyznali że po 3. może wyjdą na zero.

sgor napisał(a):
Szkoda, że ogłoszeniu NWZA nie towarzyszy jakieś wyjaśnienie powodów planowanego zbycia majątku, bo wg dostępnych informacji takie przesunięcie nie ma ekonomicznego uzasadnienia,

Jak najbardziej ma - mianowicie przy spółce komandytowo-akcyjnej można przesunąć zapłatę podatku dochodowego do czasu dywidendy.

Zastrzegam, że nie wiem czy o to chodzi w tym wypadku.

Jakieś kosmiczne i wyssane z palca liczby tu padają.
S:GW2 nie jest w stanie wygenerować takiej ilości gotówki żeby spłacić obligacje i jednocześnie pokryć koszty produkcji innych gier CI. Musiałoby się tego sprzedać kilka mln egzemplarzy w pierwszym półroczu. A to mało realne oczekiwanie.
Wystarczy sobie spojrzeć na którym miejscu sprzedaży jest S:GW2 w amazonie, taki vgchartz w ogóle go nie uwzględnia w preorderach. To nie CoD - nie ta liga.

Mało prawdopodobne żeby koszty wynosiły 30mln zł - prawdopodobnie w okolicach połowy tej kwoty co i tak jest potężnym wzrostem, jedynka kosztowała w okolicach 3 mln zł. Nawet wzrost ceny egzemplarza gry o 1/4 wiele w tym względzie nie daje.

70% ze Steama to pięknie brzmi, tylko że podstawowym rynkiem dla FPSów są konsole, zatem te procenta trzeba "małe co nieco" obniżyć.

CI jest ofiarą błędów w zarządzaniu - po ładnym wyniku jednej gry spółka rzuciła się na produkowanie kilku gier naraz i koszty ją załatwiły. Teraz wszystko zależy do S:GW2 - jeśli gra zrobi klapę to CI leży.

Szutnik napisał(a):
A jaka z tego wychodzi mi branza? Produkcja\handel stala. Wiele spolek tego typu jest zapomnianych i mocno przecenionych - tu bym szukal czegos ciekawego na ten konkretnie rok.

I mamy pojedynek: Szutnik vs. analitycy:
hutnictwo.wnp.pl/biuro-maklers...
"W 2013 roku analitycy BESI nie spodziewają się poprawy cen stali i wyrobów stalowych, z uwagi na brak fundamentalnego wsparcia ze strony popytowej, przy jednocześnie spadających cenach surowców (ruda żelaza, węgiel koksujący)."

Szutnik napisał(a):

A tymczasem jakoś nie widac tej super przyszłości np. po notowaniach giganta branży gier czyli Electronic Arts, a przypadek Zyngi, zdaniem "wszystkich" analityków i nie tylko "skazanej na sukces", powinien być sygnałem ostrzegawczym dla takiego myslenia.
Także paru innych "wielkich" z branży gier do czołówki pod względem stóp zwrotu nie należy.


Produkcja gier to nie są żadne nowe technologie, tylko rozrywka. To że gry działają na komputerach niczego nie zmienia. Shreka robili na farmach serwerów, Avatara kręcili w 3D, kina mają cyfrowe projektory, a przecież nikt nie twierdzi, że produkcja filmów to IT.
Bańka w tej branży pękła u nas w 2011r. i trudno będzie powtórzyć takie wzrosty. Rynek już ochłonął.
Tak na marginesie: taką naszą polską Zyngą zaczyna być CI - dobry przykład na to jak szybko można zaprzepaścić dobry wynik finansowy w tej branży.

chimpo napisał(a):
/.../ musieli być pewni, że ta kasa będzie, choćby w granicach +- 100 tys zł.

Nie kasa tylko zysk - to 2 różne rzeczy.
Jeśli byłaby to prawda [wynik byłby zrobiony głównie przez zaksięgowanie zaliczek] to nie jest dobra informacja, bo taki wynik jest sztuczny.

W akcjonariacie widać pewnego rodzaju zniecierpliwienie brakiem wzrostów. Spokojnie, wkrótce ogłoszenie nowej gry - będzie powód do pisania o świetlanych perspektywach. 3some

3 członków RN zrezygnowało, gra na Steamie - spekulanci mają teraz pod co grać. Będzie znowu wysyp na bankierze mistrzów inwestowania.

okrutnik z lasu napisał(a):
NGS bedzie chcial ugody z EPICiem tak samo jak EPIC z Nicolasem. To sie bedzie dzialo teraz na dniach. EPIC wiecej skorzysta z tego jak Afterfall wejdzie na Steam niz z tego, ze wbija NGS gwozdz do trumny i oni o tym doskonale wiedza, wiec kwestia ugody i nowej umowy jest raczej pewna.

A po cholerę Epicowi ugoda z firmą, której trzeba wytaczać procesy żeby raczyła zapłacić ? Co niby mieliby ugadzać ?
Więcej zapewne kosztuje Epica obsługa prawna tego bajzlu niż wątpliwe przychody ze Steama.

Poza tym NGS miał na koniec września 1280zł na koncie - niby taką kwotą zapłacili za licencje ? Speak to the hand

Jak się komuś wydaje, że zawarcie umowy z Lucasem czy Disneyem jest proste to powinien sam założyć firmę i realizować takie wielomilionowe pomysły.

"W tej sytuacji Epic złożył 5 października 2012 r. w katowickim sądzie okręgowym wniosek o nakazanie Nicolasowi wykonania zobowiązań umownych, tj. między innymi wstrzymanie produkcji i dystrybucji gry opartej o Unreal Engine i wydania wszelkich nośników z materiałami firmy Epic. Takie postanowienie wydał sąd 5 listopada 2012 r. Z pozwu nie wynika, czy Nicolas Games odebrał to postanowienie, ale na pewno nie poinformował rynku o toczącym się sporze i o decyzji sądu."

Trochę się przyczepię do tego komunikatu, bo najpierw jest o wniosku, potem o pozwie - są to 2 bardzo różne rzeczy pod względem prawnym. Z kontekstu wynika, że tu chodzi o pozew.
Powinno być precyzyjnie.

Natomiast prezes mówi coś o sprzeciwie - wynikałoby z tego, że doszło do wydania wyroku zaocznego - czyli spółka dostała pozew ale nie zareagowała, dopiero po otrzymaniu wyroku sądu złożyła sprzeciw.
Interesujący sposób prowadzenia biznesu: jak pojawiają się problemy to chowamy głowę w piasek.

Reakcja strony pozwanej: jesteśmy zdziwieni, o niczym nie wiemy i żadnych pism nie otrzymaliśmy.


Swoją drogą wywalić na produkcję kilkanaście [?] mln i nawet za licencje nie zapłacić. Będę bardzo zdziwiony jeśli to się nie skończy sprawami karnymi.

frogger napisał(a):
Z sufitu to może za mocne słowo.

Już kiedyś pisałem jakim algorytmem się posługuję, napiszę jeszcze raz.

Zrobiłem analizę ilości ocen vs. średnia ilość pobrań z playa

Toć piszę, że to sensu nie ma.
Takie BF3 w metacritic ma więcej ocen użytkowników niż Black Ops - teraz zgadnij co się sprzedało lepiej ?
Tego się zwyczajnie przełożyć nie da choćbyś stosował nie wiem jakie algorytmy.
Jedynie spółka może to zrobić. Spółki-producenci gier jak najbardziej podają wielkość sprzedaży, dlatego nie rozumiem czemu nie wymagacie tego od 11b.

frogger napisał(a):
to mamy dla HD 4471 ocen, dodajmy 10% na kraje spoza powyższej grupy, czyli ok. 4900 ocen. To daje ilość pobrań na iOs zbliżoną do ok. 300 tys.

Ta liczba jest wzięta z sufitu - na podstawie ilości ocen nie można wyliczyć ilości pobrań.
Sama spółka powinna podać ile sprzedała przez poszczególne kanały i byłoby wszystko wiadomo.

wapkil napisał(a):
W czym nie mam racji? Przecież nie twierdzę, że spółka nie produkuje ładnych gier, albo że ich nie sprzedaje. Piszę tylko o wynikach. Czytałeś kiedyś ich raporty? Na razie widać tam tyle, że zapasy puchną, spada za to rentowność i zyski. Na koniec 2010 mieli poniżej 0,5M zapasów, na koniec 2011 już 1,1M. Spółka nie raczy publikować sensownych raportów kwartalnych, ale można zgadywać, że w 2012 (na koniec 3Q) zapasy mogły wzrosnąć o jakieś kolejne 800k. Gdzie oni widzą tę wyższą rentowność?

To akurat jest proste: w Anomaly Korea. Zasadniczo cały 4.q opiera się na tej grze. Trzeba pamiętać, że premiera tego dodatku powinna zwiększyć sprzedaż także podstawki.
FS i SJ - pomimo bardzo pozytywnych recenzji - są daleko w rankingach na iOS.

Teraz należy porównać to do bardzo dobrych wyników naszego rodzimego Real Boxing i widać, że rynek idzie w kierunku w jakim szedł na PC - czyli zaczynają się coraz bardziej liczyć gry oparte na 'dużych' silnikach jak Unreal, dających lepsze wrażenia wizualne [bo ile razy można silić się na samą oryginalność rozgrywki ?].
Zatem idziemy w coraz bardziej kosztowną produkcję robioną przez coraz większe studia. W dodatku applowska filozofia jednego sklepu [przyjęta także przez Google] powoduje, że koszty marketingu rosną najszybciej - bo jak inaczej można przebić się wśród kilkuset tys. innych tytułów ? A co będzie kiedy ilość gier w Appstore dojdzie do miliona ?
Coraz ostrzej na ten rynek wchodzą także znane tytuły z PCtów: FIFA, GTA, NFS czy Simsy, wkrótce także kultowe RPGi. Te gry mają duże grono wiernych fanów.

Jak dla mnie 11B zrobiło bardzo dobrą robotę z Anomaly, zdobyło uznanie u części graczy i mogło iść drogą specjalizacji - czyli robić bardziej dojrzałe strategie [czy gry taktyczne jak kto woli]. No ale spółka woli robić wszystkiego po trochu. Na ile to jest dobry plan - czas pokaże.

Scarry napisał(a):
Ej - jak rzucasz takie słowa to może odnieś się konkretnie kto gdzie przesadza i do tego się odnoś

Zajrzyj sobie do statystyk iOS [o czym pisałem], a nie miej do mnie pretensji o fakty.
FS - na największym rynku [czyli USA] obecnie jest w okolicach tysięcznego miejsca wśród samych gier na ajfona; UK i Niemcy to okolice 8-9 setki.
SJ - odrobina lepiej, też szału nie ma. A przecież to są nowe gry.
To niby ma być ta dobra sprzedaż ?

Co do statystyk z Andka - wszędzie piszą, że finansowo decyduje iOS. Ponownie przepraszam, ale ja tego nie wymyśliłem.
Kod:
/mod:usunięto treść niezgodną z regulaminem/

Ten wątek zmienił się w czyste chciejstwo: jak to jest wspaniale a będzie jeszcze lepiej.
Przecież zarówno SW jaki i FS są daleko w statystykach AppStore [iOS to jest główna platforma sprzedaży na mobilnych] - gdzie niby macie ten sukces sprzedażowy ?
Jedynie kolejna wersja Anomaly powinna się sprzedać dobrze.

Mamy raport:
Raport

Raport jaki jest - każdy widzi.
W zasadzie wszystko sprowadza się do czekania na premierę S:GW2. I modłów o to, żeby było dobrze.
CI produkuje obecnie: S:GW2, S:GW na iOS, Alien Fear [wszystko ponoć ma mieć premierę w 1.q 2013r.], kolejnego FPSa, RPG oraz onlajnową strzelankę f2p. I te 6 gier wygenerowało koszty w rachunku przepływów ("wydatki na prace rozwojowe") na prawie 21mln w tym roku, czyli ponad 2mln miesięcznie [oczywiście to nie są wszystkie wydatki spółki]. W związku z premierą S:GW2 wydatki powinny pójść ostro do góry.
Dlatego mało prawdopodobnym jest, żeby S:GW2 wygenerował do maja-czerwca [termin spłaty obligacji] tyle gotówki,aby pokryć zadłużenie i na dodatek zapewnić środki potrzebne spółce do spokojnego egzystowania do kolejnych premier. Zatem obligacje trzeba będzie najprawdopodobniej rolować, co nie jest pomyślną wiadomością.

Patrząc też na ogromny wzrost wydatków na produkcję S:GW2 (ok. 10x) widać, iż spółka utraciła swój główny atut jaki miała przy 1. części: niskie koszty.

www.ekonomia24.pl/artykul/7061...
"Zdaniem uczestników rynku wzmożona aktywność City Interactive jeśli chodzi o wysyłanie pozytywnych komunikatów ma przykryć problemy z grą „Sniper 2". Premiera tego tytułu, która ma być najważniejszym wydarzeniem w historii spółki, była już sześciokrotnie przekładana. Obecnie obowiązującą datą jest połowa stycznia. W branży głośno mówi się, że to nierealny termin i zostanie po raz kolejny przesunięty co z pewnością jeszcze bardziej podkopie zaufanie inwestorów do spółki."

Jeśli jest to prawda to oznacza, że przesunięcia są spowodowane problemami wewnątrz firmy i nie mają nic wspólnego z katalogiem premier.
Zdaje się, że CI przeliczyło się z siłami - dobry wynik finansowy jednej gry i od razu rzucili się na tworzenie kilku gier równolegle, zatrudnili znanego producenta - a teraz wszystko się posypało: obsuwa za obsuwą, konieczność zadłużenia się, Black odszedł. Chyba za niedługo będą ogłaszane jakieś oszczędności (zamykanie projektów, redukcja zatrudnienia). Z jednej gry nie sfinansują wszystkiego.
Poza tym jeśli będziemy mieli kolejne przesunięcie to znaczy, że koszty S:GW2 rosną.

Ktoś tu chciał wznieść się w chmury, tylko fundamentów brakuje.

1. 11B do CDR ma się nijak - gry AAA produkowane są długo [kilka lat] i nie wymaganie takich rzeczy od spółki tworzącej małe gry nie ma sensu - za parę lat ten rynek może wyglądać zupełnie inaczej. Tu ważniejsza jest umiejętność w miarę szybkiego reagowania na trendy rynkowe [np.: mikropłatności].

2. Zapowiadanie gier z dużym wyprzedzeniem praktycznie zawsze skutkuje obsunięciami w terminie realizacji - prawo Murphy'ego się kłania. Potem inwestorzy mają pretensje do spółki, że nie realizuje swoich obietnic i może się to odbijać na poziomie kursu - patrz CI i ich S:GW2. I tak źle i tak niedobrze.

3. Nie widzę większego sensu w opowiadaniu o swoich produktach we wczesnej fazie ich tworzenia - ma to efekt najwyżej psychologiczny dla akcjonariuszy i niczego konkretnego nie wnosi. Zresztą konferencja o grze mającej się ukazać za kilka lat to przerost formy nad treścią.

4. Jeśli już to domagajcie się od spółki publikowania ile gier się sprzedaje [oczywiście w odpowiednich komunikatach, niechby w raportach okresowych] - w końcu negatywnie na sprzedaż nie wpłynie jeśli akcjonariusze poznają konkretne liczby. A takie działanie byłoby pewnym wzorem dla innych spółek giełdowych.
Tendencja obecnie jest taka, żeby mówić o fantastycznej, hitowej, świetnie, niesamowitej, przerastającej oczekiwania sprzedaży - a potem jak się weźmie pod uwagę fakty to okazuje się, że sprzedaż owszem jest zacna tylko gdzie ten hit.

Jak zwykle po wzrostach następuje wysyp na forach znaFców tego i owego, a szczególnie fundamentów wszelakich i oczywiście mają sekretne wiadomości jak to wkrótce będzie dobrze. Sensu dyskusji z nimi żadnego nie ma.

Dopatrywanie się zależności kursu od sprzedaży na cdp czy zakwalifikowaniu na steama ma tyle samo sensu co wiara w ropę w Petrolu. Mamy spekułę na spółce i tyle.
Z tymi 100% to jest przesada bo obrót poniżej 5gr był bardzo mały (nierzadko kilkaset zł dziennie). Porządny obrót zaczął się wyżej i tam była szansa wejść.
Tylko ryzyko olbrzymie - dla skrajnych hardkorowców [wziąwszy pod uwagę ogromne skoki w obrocie].

Te ludziki to jakieś mega rekiny giełdowe muszą być, bo obrót dzienny na 3-4 gr wynosił parę tys.
Się obłowili binky

Fundamentalnie spółka jest trupem i żadne walne czy tajemnicze plany ratunkowe tego nie zmienią - tu trzeba będzie zrobić dodatkową emisję i zacząć produkować małe gry. O ile prezes znowu nie zechce zainwestować tego na NC.

Spekulacyjnie to co innego - tylko ta mała płynność.

Kod:
/MOD: post dotyczy usuniętej wypowiedzi o wzroście kursu./

Co tak skromnie ?
Czyż nie lepiej zobowiązać zarząd do podjęcia wszelkich działań, żeby zadebiutować na LSE czy inszym NASDAQ ? To by dopiero dało wzrost kursu.
Mogą jeszcze powiedzieć, że prowadzą rozmowy z tajemniczym inwestorem - przecie to zawsze można zdementować.
Durnota ludzka nie zna granic.

OT
Scarry napisał(a):
W wypadku dropboxa wszystko jest szyfrowane a firma nic nie sprawdza i nie rości sobie praw do Twoich danych.

Żyjesz w błogiej niewiedzy - szyfrowanie dysków to standard i nie ma nic wspólnego z dostępem do danych na kontach użytkowników. Chyba że sam szyfrujesz dane przed wysłaniem.

@Scarry:
Oczywiście, że bez dodruku spółka nie istnieje - to wiadomo od dawna. Pytanie kto obejmie tą dodatkową emisję, bo w tych bankierowców to ja nie wierzę. Tu nawet nie chodzi o to czy można być tak durnym, ale o zwyczajną arytmetykę: paru mln zł akcjonariusze Nico to na zbyciu nie mają.

@mathu:
Myślisz, że bankierowcy zapewnią finansowanie tego tworu chociażby przez pół roku ?

Zachowanie bankierowców to jest świetny przykład na psychologię tłumu: miesiąc temu ludzie byli masowo przeciwko dodrukowi, zwoływali pospolite ruszenie; a teraz jakimś cudem sporo z tych przeciwników jest za, chociaż nic w sytuacji spółki się nie zmieniło.

Czyżby kolejne zmiany i przesunięcia terminów ?
gry.gadzetomania.pl/2012/08/24...

Kod:
mod: dodaj cytat do linku

Scarry napisał(a):
przestań już się nakręcać, mówisz o wydmuszce, która ma w tej chwili ok. 56 000 przychodów miesięcznie (!).

Nawet nie tyle - w raporcie mamy kategorię "przychody ze sprzedaży i zrównane z nimi", czyli wrzucili tu prawdopodobnie koszty tworzenia wersji xbox w nieznanej wysokości. Zatem gra przynosi jeszcze mniej pieniędzy.
Tymczasem zysk operacyjny jest większy niż przychody ze sprzedaży, znaczy się spółka coś robi na boku - pytanie co i czy chodzi tu o lewarowane spekulacje na jakimś rynku ?

Pojawiła się korekta:
www.newconnect.pl/?page=1045&a...

Przychody ze sprzedaży to 173k, tymczasem zysk operacyjny to 213k, a zysk brutto to 223k i jest równy zyskowi netto.
Warto zauważyć, że ilość środków pieniężnych na koniec 2q jest identyczna (co do grosza !) jak ilość pieniędzy na koniec 1q.

Komiczny raport:
www.newconnect.pl/?page=1045&a...
w którym podano dane za... 4.q 2011r.

Kluczowe jest tu słowo "może" - bez znajomości uzasadnienia tego wyroku niewiele mogę powiedzieć, ale tu chodzi o to, że w pewnych wypadkach absolutorium może skutkować brakiem winy. Tylko to nie jest żaden automatyzm. Tak też mówią komentarze do ksh.

krishic napisał(a):
Jeszcze jedna rzecz co do walnego. Podczas WZA zarzad i rada nadzorcza otrzymuje absolutorium. Jesli go nie otrzyma to otwiera sie furtka do dochodzenia odszkodowania od czlonkow zarzadu przez akcjonariuszy.

Nie - jeśli chodzi o art. 483 kodeksu spółek handlowych to odpowiedzialność z tego tytułu nie jest uzależniona od nieudzielenia absolutorium.

krishic napisał(a):
Do tego brak absolutorium jest traktowane przez sad jako domniemanie winy (czlonek zarzadu musi udowadnic swoja niewinnosc). W odwrotnym przypadku, gdy dostal absolutorium pilka jest po jego stronie, bo wtedy jego wine trzeba mu udowodnic.

Zdecydowanie nie - w art. 483 ksh masz domniemanie winy (członek zarządu musi wykazać brak winy) i absolutorium nie ma tu nic do rzeczy.
Zresztą zobacz art. 487 ksh.

@piotrch:
1. Twój post sugeruje jakoby te 324mln pochodziły z Origin, co nie jest prawdą - przykładowo do tego segmentu wchodzą mikropłatności w grach free2play.
2. CDR nie ma swoich abonamentowych gier ani przychodów z mikropłatności. Miejmy nadzieję, że coś szykują, a nie skupiają się tylko na grach typu AAA.

"Komentatorzy podkreślają, że Clinton spotkała się w Izraelu ze znacznie cieplejszym przyjęciem niż w Egipcie, gdzie jej konwój został w sobotę obrzucony warzywami i butami, a sama Clinton - wygwizdana. Egipska ulica ma Stanom Zjednoczonym za złe lata wspierania brutalnego reżimu Hosniego Mubaraka."

I wszystko jasne: to agenci amerykańscy gwizdali i rzucali butami - egipska ulica przecież kocha Stany, bez których żadnej rewolucji by nie było.

Zwyczajnie CI odpuścił konkurencji jesień - niech znają gest king
Warto zauważyć, że info zostało pozytywnie przyjęte przez zagranicę bo kurs Activision i EA rośnie. Tak trzymać thumbright

I oczywiście wszystkie EA, Ubisofty czy Activisiony się na rynku nie znają bo premiery robią przed świętami a przeca wystarczy zrobić je po Nowym Roku i zdominować rynek.
Swego czasu tu na forum CI zostało porównane do Apple - myślę, że za niedługo to Apple będą porównywać do CI.

www.tvncnbc.pl/city-interactiv...

Trochę zabawnie wygląda w CI określanie momentu premiery - najpierw ogłaszają datę, a potem analizują czy nie koliduje z innymi grami, jeśli tak to ogłaszają przesunięcie. Zawsze myślałem, że katalog premier to się ma w małym palcu w takiej firmie.

Na bankierze ludzie się umawiają celem zablokowania uchwały o dodruku. Będą jaja jak im się to uda - bo spółka zostaje wtedy bez forsy i bez wydawcy wersji xbox. Za to jak nie zablokują to mamy kolejne emisje.
I jak tu żyć ?

Informacje
Stopień: Elokwentny
Dołączył: 9 września 2010
Ostatnia wizyta: 27 lipca 2014 11:35:54
Liczba wpisów: 379
[0,10% wszystkich postów / 0,10 postów dziennie]
Punkty respektu: 0

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,556 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +168,30% +33 660,31 zł 53 660,31 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło