StockWatch.pl

Firmy finansują wzrost gospodarczy, ale na nim nie zarabiają. Wzrost kosztów i nowe prawo powoduje rekordową liczbę bankructw

Według lipcowego raportu Euler Hermes, liczba niewypłacalności firm w Polsce wzrosła o 1/5 r/r. W samym czerwcu opublikowano informacje o niewypłacalności 105 przedsiębiorstw, co jest nowym rekordem w skali miesiąca, przy równie rekordowej skali wzrostu o 48 proc. w skali roku.

W pierwszym półroczu, a w szczególności w II kw. narastały sygnały ostrzegawcze o kondycji polskich firm, mimo rosnących wskaźników wzrostu gospodarczego. Z raportu wynika, że w I półroczu 2018 roku w oficjalnych źródłach (Monitorach Sądowych i Gospodarczych) opublikowano informacje o 511 przypadkach niewypłacalności polskich przedsiębiorstw. W ubiegłym roku w tym samym okresie zanotowano 418 takich przypadków, co daje wzrost o 22 proc. r/r. W samym czerwcu zanotowano informacje o niewypłacalności 105 przedsiębiorstw, co jest niezwykle pesymistycznym akcentem na przyszłość. To nowy rekord w skali miesiąca, przy równie rekordowym wzroście o 48 proc. w porównaniu do czerwca 2017 roku.

Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes

>> Ponad 60 proc. zysku od początku 2017 r. – sprawdź ofertę portfela wzorcowego CFR w StockWatch.pl

Kluczowe wnioski wypływające z raportu

  • Liczba niewypłacalności polskich firm wciąż rosła, pomimo statystycznie wysokiego punktu odniesienia z roku ubiegłego.
  • W drugim półroczu skala wzrostu liczby niewypłacalności powinna być procentowo niewiele mniejsza (efekt bazy – dużej ich liczby zwłaszcza pod koniec 2017 roku), co nie oznacza zmniejszenia się bezwzględnej liczby niewypłacalności, ani ustania ich przyczyn.
  • W żadnym z sektorów liczba niewypłacalności nie uległa zmniejszeniu. Ich liczba, a więc i ryzyko biznesowe rosły we wszystkich z nich.
  • Polskie firmy w większym stopniu finansują, niż korzystają z efektów wzrostu gospodarczego – wzrost sprzedaży przy utrzymującej się z reguły niskiej rentowności oznacza większe zaangażowanie kapitału własnego, bez analogicznie dużej akumulacji zysków.
  • Oprócz niekorzystnych zmian otoczenia biznesowego – wzrostu kosztów pracy, zaopatrzenia a także z tytułu zmian prawnych i podatkowych znaczenie mają także czynniki leżące po stronie samego biznesu: niewykreowanie marek własnych, czyli wartości dodanej swoich produktów i usług oraz brak poprawy efektywności zarządzania i zwrotu z kapitału.

Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes
Kliknij, aby powiększyć.

Każdy sektor gospodarki ma własne specyficzne uwarunkowania, branżowe wyznaczniki koniunktury lub dekoniunktury. Jednak w sytuacji, gdy wyznaczniki wzrostu niewypłacalności rosną niezależnie od branży, można poszukać wspólnych przyczyn dla tego stanu rzeczy. Nie było bowiem w pierwszym półroczu sektora gospodarki, w którym liczba niewypłacalności zmniejszyłaby się w stosunku do roku ubiegłego.

Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes.
Kliknij, aby powiększyć

Koszty rosły szybciej niż ceny produktów/usług końcowych, utrzymywanie się, a niekiedy erozja niskich marż i rentowności.

– Wzrost konsumpcji pociąga za sobą większą skalę produkcji i sprzedaży polskich przedsiębiorstw, ale już niekoniecznie większe zyski, przynajmniej analogicznie do skali wzrostu zaangażowanych środków własnych. Z jednej strony – nie rosną ceny, o czym świadczy niska dotychczas inflacja, a z drugiej strony marże są drenowane przez rosnące koszty pracy, zaopatrzenia (najjaskrawiej w budownictwie), nowych regulacji i podatkowe (m.in. zakaz handlu w niedzielę, RODO itd. – wszystko to rodzi określone koszty po stronie przedsiębiorstw). Można nawet powiedzieć, iż gremialnie firmy nie korzystają na zwiększonej konsumpcji, jak i nawet na wzroście gospodarczym… One je finansują, i nie mówimy tu jedynie o zacieśnianiu podatkowym, przeciwdziałaniu karuzelom vatowskim etc. Wprowadzenie mechanizmu podzielonej płatności może dodatkowo pogłębić tę sytuację – przy zaletach tego rozwiązania, potencjalnych korzyściach dla budżetu mieć ono będzie jednocześnie niezbyt pozytywny wpływ na płynność polskich firm – ocenia Tomasz Starus, Członek Zarządu Euler Hermes odpowiadający za ocenę ryzyka.

Firmy nie będą mogły tak jak dotychczas obracać przynajmniej przez pewien czas „podatkową” częścią należności – jeśli ich odbiorca zdecyduje się na stosowanie mechanizmu split payment dysponować będą jedynie należnością netto, same jednocześnie płacąc swoim dostawcom pełną należność brutto za komponenty i surowce do produkcji. Pojawiają się więc nawet głosy, iż w tej sytuacji firmy de facto kredytować będą podatki, podobnie jak miało to miejsce wcześniej w sektorach stosujących odwrócony podatek VAT.

 – Niewątpliwie powstaje pewna luka płynnościowa, której negatywny wpływ może zapewne z czasem zmaleć, tym niemniej aktualnie przyczyni się ona do problemów i niewypłacalności zwłaszcza sektora MSP. Sektora stricte polskich firm, zazwyczaj o regionalnym zasięgu – a te z nich, które w ostatnich trzydziestu latach nie zwiększyły agresywnie swojej skali działalności mieć będą coraz mniej sprzyjające otoczenie, aby to uczynić, nie tylko w handlu, ale w ślad za tym także w produkcji czy w usługach – dodaje Starus.

Zbyt anonimowe marki, za mała wartość dodana aby dyktować korzystne dla siebie ceny

Patrząc na profil upadłości firm produkcyjnych dostrzec można w tym gronie sporą grupę firm produkujących różnego rodzaju wyroby z metali. Współgra to z tendencjami ogólnoświatowymi: nadwyżką w produkcji stali i wyrobów ją wykorzystujących, co prowadzi do ostrej konkurencji cenowej… czemu dodatkowo towarzyszy wzrost kosztów spowodowanych m.in. podwyżką cen nośników energii, których przy obecnym stanie rynku producenci nie mogą w prosty sposób zrekompensować sobie równorzędnym co do skali wzrostem cen wyrobów końcowych.

– Podnoszenie cen wyrobów końcowych ma co prawda miejsce, łagodzi więc w pewnym stopniu wzrost cen czynników produkcji, ale nie rekompensuje ich w całości i następuje to z reguły z opóźnieniem. Na szybkie i adekwatne dostosowanie cen wyrobów końcowych do zmian kosztów produkcji pozwolić sobie mogą firmy, których produkty wyróżniają się pod względem atrybutów niepowtarzalności, marki, renomy. Bez tego są one zastępowalne i stają się w oczach rynku niczym nie wyróżniającymi się towarami. Odpowiedzmy sobie na pytanie: ilu polskich producentów – nie tylko wyrobów z metali (produkujących zazwyczaj komponenty na eksport, a nie wyroby końcowe), ale też np. mebli czy wyrobów spożywczych ma silną, rozpoznawalną markę w kraju jak i za granicą a w ślad za tym pozycję przetargową? – wskazuje Tomasz Starus.

Polskie firmy – bariera średnich: efektywności i przychodu?

Znaczny, ponad 50 proc. wzrost niewypłacalności spółek akcyjnych w tym roku zwraca uwagę na tę grupę firm. Były to firmy średniej jak na polskie warunki wielkości – już sama forma spółek akcyjnych świadczy o tym, że osiągnęły one określoną skalę działalności, nie były to małe, lokalne przedsiębiorstwa. Z drugiej strony były one dużo mniejsze niż najwięksi, czy nawet średni, rozpoznawalni gracze w swoich branżach. Ich nazwy nie były z reguły kojarzone z nowoczesnością, automatyzacją, innowacyjnością. Wręcz przeciwnie, wiele z nich wydawało się być przedstawicielami bardzo tradycyjnie prowadzonych biznesów. Co za tym idzie – napotkały na aktualnie istotne bariery takie jak wspomniane wysokie koszty pracownicze oraz ograniczone pole do negocjacji zarówno z dostawcami, jak i odbiorcami na skutek koncentracji kolejnych obszarów rynku (nie tylko handel, ale i produkcja czy usługi). Nie były na to przygotowane nie tylko organizacyjnie, ale także finansowo, wykazując się niezbyt dużą efektywnością działania – zwrotem z kapitału. Firmy te przegrały walkę konkurencyjną, a przy stosunkowo dużych kosztach stałych i małej elastyczności (spółki akcyjne, a więc skala działalności i zobowiązań uniemożliwiająca zmianę kosztów czy np. branży z dnia na dzień), nie bardzo mają wybór, musiały rozpocząć procedury upadłościowe bądź naprawcze.

– Ich niewypłacalności, a niemalże po połowie upadłości i postępowania restrukturyzacyjne, nie wynikają więc stricte z niemożności pozyskania kapitału, ale raczej z jego niezbyt efektywnego wykorzystania, co siłą rzeczy odstręczało kolejnych inwestorów – podsumowuje Tomasz Starus.

Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes

Źródło: Raport Euler Hermes

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (aktualności, giełda, akcje)
  • Niełaskawe wiedźmy

    Trzeci piątek miesiąca jest zazwyczaj tym z najuboższym kalendarzem publikacji makroekonomicznych, ale cztery razy w roku wiąże się z uwagi na zapadalność kontraktów futures i opcji z bardzo zazwyczaj ciekawą sesją. 

  • Dzień trzech wiedźm na GPW, w grze Ursus i Getin Noble Bank

    Tematy spółkowe, w tym m.in. opublikowane wyniki finansowe, zdominowały pierwszą połowę sesji na giełdzie w Warszawie. W drugiej jej części, a zwłaszcza w samej końcówce, motorem zmian będą już wygasające dziś wrześniowe serie instrumentów pochodnych. To gwarantuje mocne wahania notowań indeksu WIG20.

  • MILLENIUM – analiza techniczna
  • Getin Noble Bank złoży plan naprawy do KNF na początku października

    Getin Noble Bank zamierza złożyć plan naprawy do Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego na początku października i liczy na zatwierdzenie tego dokumentu do końca tego roku, poinformował prezes Artur Klimczak.

  • Koreańczycy zainwestują 130 mln dolarów w projekt Polimery Police

    Grupa Azoty i Zakłady Chemiczne Police podpisały porozumienie dotyczące warunków finansowania equity projektu Polimery z Hyundai Engineering i Korean Overseas Infrastructure & Urban Development Corporation. Koreańczycy zainwestują 130 mln dolarów w projekt w Policach.


Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR