Obligatariusze Religa Development walczą o pieniądze

Omawiane walory:

Masz niespłacone obligacje Religa Development? Sprawdź szanse na odzyskanie przynajmniej części kapitału i rozważ dołączenie do pozostałych obligatariuszy, którzy walczą o swoje pieniądze. Sprawdziliśmy najnowsze wydarzenia w tej bulwersującej sprawie.

(Fot. stockwatch.pl)

Niedługo minie rok od upadłości wrocławskiej firmy Religa Development, która okazała się trzecią poważną wpadką na rynku Catalyst. Niestety, rozpoczęcie procesu likwidacji majątku na razie nie przyczyniło się do spłaty jej zobowiązań. Akcjonariusze, obligatariusze oraz klienci, którzy powierzyli spółce pieniądze, zaczynają zwierać szyki w walce o odzyskanie przynajmniej części środków powierzonych spółce.

Religa Development zadebiutował na NewConnect pod koniec czerwca 2011 r., kiedy w branży czuć już było mniejszy dostęp do finansowania kredytowego. Dodatkowo ceny mieszkań były rekordowo niskie, cały czas niepodniesione po krachu, jaki wystąpił w 2009 r. Celem emisji akcji, a następnie obligacji, było sfinansowanie budowy ekologicznych osiedli na podmiejskich terenach Wrocławia. Plany były ambitne, spółka jeszcze przed debiutem szacowała, że dzięki podpisanym umowom przedwstępnym i rezerwacjom zanotuje w całym 2012 r. 2,36 mln zł zysku netto, a rok później 3,68 mln zł. Niestety, nic z tego nie wyszło, o czym interesariusze dowiedzieli się ze sporym opóźnieniem. Religa Development spóźnił się ze sprawozdaniem rocznym (za 2011 r.) i zamiast 31 maja opublikował 28 sierpnia niepełną wersję, bez opinii i raportu biegłego. Prawdziwy wstrząs przyszedł miesiąc później. 18 września Dariusz Religa złożył do wrocławskiego sądu wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu. Na początku listopada 2012 r. sąd rozwiał nadzieje na układ i ogłosił upadłość likwidacyjną spółki.

Mimo trudnej sytuacji, obligatariusze nie składają broni. Część z nich, skupiona wokół forum obligacji StockWatch.pl walczy o odzyskanie jak największej części zainwestowanego kapitału. Łacznie Religa Development wyemitował 9 serii papierów dłużnych (od A do I) o wartości nominalnej 14 mln zł. Trzy z nich, o nominale 5,67 mln zł, trafiły do obrotu na rynku Catalyst (serie C, D, E). Wszystkie serie papierów dłużnych były zabezpieczone na różnych nieruchomościach, co wbrew pozorom wcale nie gwarantuje odzyskania całego kapitału.

>> Religa Development SA wprowadził na Catalyst trzy serie obligacji. >> Szczegółowe parametry każdej z nich sprawdzisz za pomocą kalkulatora dostępnego w StockWatch.pl.

Obecnie sprawy obligatariuszy reprezentuje kurator Sebastian Lechkun. Według ustaleń StockWatch.pl, szansa na zaspokojenie wierzytelności jest różna i zależy od nieruchomości, na której były zabezpieczone obligacje. Pięć serii miało zabezpieczenie na działkach należących do Religa Development. Te nieruchomości weszły w skład masy upadłościowej i zaspokojenie odbędzie się według podziału syndyka masy. Pozostałe cztery serie (D,E,G oraz I) były zabezpieczone na mieniu osób trzecich, które nie weszło w skład masy upadłości, ponieważ nieruchomości są zabezpieczone hipoteką. W tym wypadku mieniem zarządzają administratorzy (Secus AM oraz Polski Fundusz Hipoteczny), którzy złożyli wnioski egzekucyjne. Obecnie w tej sprawie toczy się postępowanie egzekucyjne przed komornikiem.

– Z jednej strony toczy się procedura upadłościowa i w niej uczestniczą serie zabezpieczone na nieruchomościach wchodzących w skład masy upadłości (zarządzana przez syndyka i kuratora). Z drugiej strony trwa procedura egzekucji komorniczej wobec działek, które są zabezpieczone na mieniu osób trzecich. W pierwszym wypadku najnowsze wyceny znacząco odbiegają od wartości pierwotnych. Po wizji na tychże nieruchomościach oraz rozmowach z pośrednikami w zakresie sprzedaży nieruchomości oraz dyskusjach z syndykiem uznałem, iż kierując się ekonomiką procesu, że korzystniejsze będzie nie składanie zarzutów na opis i oszacowanie, ale wystąpienie z wnioskiem o określenie ceny wywoławczej na poziomie ich wielokrotności. Do tej pory sąd nie wydał jeszcze decyzji, ponieważ wniesiono zarzuty do wycen sporządzonych na potrzeby postępowania upadłościowego. – mówi Sebastian Lechkun, kurator obligatariuszy Religa Development.

>> Warto dokładnie sprawdzić w co inwestujemy nasz kapitał. Zobacz jak to zrobić. >> Szkoła przetrwania – jak weryfikować zabezpieczenie obligacji.

Najwięcej kontrowersji wśród posiadaczy obligacji budzą wyceny nieruchomości stanowiące zabezpieczenie, zawarte w operatach sporządzonych na potrzeby emisji. Okazuje się, że kwoty wymienione w dokumentach znacznie odbiegają od tych, które obecnie można uzyskać ze sprzedaży. Rozbieżności widać w odniesieniu do wycen sporządzonych na zlecenie syndyka dla zabezpieczeń obligacji serii A do C.

Secus AM w piśmie do obligatariuszy podał sześć powodów tego stanu rzeczy. Głównym był fakt, że przy sporządzaniu wycen na potrzeby emisji brano pod uwagę plany inwestycyjne dewelopera. Spodziewano się zmiany statusu działki z rolnej na budowlaną, uwzględniono budowę nieruchomości na działkach oraz doprowadzenie mediów. Dodatkowo zakładano, ze ceny nieruchomości będą nadal rosły. Ostatecznie żadne z założeń nie zostało zrealizowane, co miało istotny wpływ na wyceny sporządzone na zlecenie syndyka. Działki przy nowych wycenach zostały potraktowane jako niezagospodarowane, bez infrastruktury i jako grunty rolne.

>> Masz pechowe obligacje deweloperskiej spółki? Koniecznie zajrzyj na forum obligacji. >> Odwiedź wątek dedykowany obligacjom spółki Religa Development.

Obligatariusze nie kryją oburzenia zaistniałą sytuacją i wskazują na błędy. Jedna z posiadaczek pechowych papierów w rozmowie z portalem StockWatch.pl zwraca uwagę, że działki nr 495 i 497 nie mają dostępu do drogi powiatowej (ul. Żymierskiego), podczas gdy w operacie wpisano że ma. Wśród rozważanych opcji jest także pozew przeciwko rzeczoznawcy, który był odpowiedzialny za przygotowanie operatu.

– Szanse na zaspokojenie roszczeń obligatariuszy są niewielkie. Biorąc pod uwagę aktualne wyceny działek można się spodziewać odzyskania około 10 proc. zainwestowanego kapitału, a w najlepszym wypadku, w zależności od serii, 50-70 proc. Najgorzej sytuacja wygląda w przypadku serii A, gdzie z dużym prawdopodobieństwem nie uda się odzyskać nawet 10 proc. Mowa tu o kwotach z zabezpieczeń obligacji, natomiast niemal na pewno nie ma co liczyć na odzyskanie czegokolwiek z pozostałej masy upadłościowej, ponieważ spółka była bardzo zadłużona, majątku trwałego było niewiele, a jak już był, to obciążony zastawem lub hipotekami. Do tego lista dłużników jest długa, począwszy od obligatariuszy a skończywszy na klientach, którzy wpłacili część pieniędzy na mieszkania i nie otrzymali ani mieszkań ani zwrotu wpłaconej gotówki. Niestety, okazuje się, że z obligacji zabezpieczonych hipotecznie, które to zabezpieczenie powszechnie uważane jest za najlepsze z możliwych, niewiele uda się odzyskać. – mówi Robert Karcz, obligatariusz spółki Religa Development.

Co ciekawe, o problemach dewelopera zrobiło się głośno dopiero na kilka miesięcy przed ogłoszeniem upadłości. Jednym z pierwszych niepokojących sygnałów był incydent z początku lipca 2012 r. z nieterminowym regulowaniem odsetek od obligacji. Kubłem zimnej wody był też sierpniowy artykuł wrocławskiego oddziału Gazety Wyborczej, o problemach klientów deweloperskiej spółki. Atmosferę milczenia przełamał jeden z kontrahentów, który opowiedział dziennikarzowi swoją historię. Wówczas wyszło na jaw, że klient już od roku nie może odzyskać wpłaconej dwa lata wcześniej zaliczki na mieszkanie. Kiedy stało się jasne, że inwestycja nie ma szans na zakończenie w założonym terminie, klient wypowiedział umowę. Konsultanci spółki na początku sami skontaktowali się z klientem i proponowali ugodę, ale skończyło się tak jak w wypadku obligatariuszy, czyli jedynie na obietnicach. Należna kwota nie wróciła na rachunek klienta, a konsultanci przestali odbierać telefony.

Zaledwie dwuletnia kariera spółki Religa Development oraz jej tragiczny finał będą zapewne jeszcze wielokrotnie przywoływane jako przykład bolesnej lekcji z ryzyka. Inwestorzy mają teraz wielkiego wyboru, muszą pogodzić się z dotkliwą stratą i stanąć do walki o odzyskanie jak największej części zainwestowanych środków.. Niestety, inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem, a rynek obligacji nie jest tu wyjątkiem.

W bardzo trudnej sytuacji są także drobni obligatariusze innych pechowych spółek. Obecnie na czarnej liście figurują Budostal-5, Fojud, Green Eco Technology (dawne Anti), TimberOne, Ideon oraz MEW. Budostal-5 okazał się pierwszą spółką w historii Catalysta, która złożyła wniosek o upadłość. Green Eco Technology działając jeszcze pod nazwą Anti otrzymało wniosek o upadłość likwidacyjną spółki złożony przez jednego z obligatariuszy. Ostatecznie wrocławski sąd umorzył postępowanie, ponieważ strony doszły do porozumienia, a wniosek został wycofany. Światełkiem w tunelu okazały się ubiegłoroczne, głębokie zmiany w akcjonariacie. Obligatariusze otrzymali możliwość wymiany papierów dłużnych na akcje, lecz po cenie 4 zł za walor, czyli znacznie wyżej niż kurs giełdowy (ok. 0,86 zł). W TimberOne dopiero rozpoczyna się proces likwidacji, jednak tutaj inwestorzy mają szansę na odzyskanie środków, ponieważ dług był zabezpieczony hipoteką na nieruchomościach. Ideon ma wygraną sprawę przed sądem o wielomilionowe odszkodowanie. Niedawno sąd uchylił wniosek o upadłość, po tym jak spółka porozumiała się z bankami i wierzycielami. Jeszcze mniej szczęścia mają posiadacze papierów spółki Fojud, ponieważ ich sytuacja jest bardzo skomplikowana. W sądzie toczy się postępowanie upadłościowe, a zarząd spółki ucieka przed odpowiedzialnością wobec inwestorów. W przeciwieństwie do pozostałych emitentów, Fojud jest stosunkowo małą firmą, a zainteresowanie przebiegiem wydarzeń jest tutaj symboliczne.

>> Upadłość to sytuacja skrajna, ale niestety coraz częstsza. >> Szkoła przetrwania – co robić gdy ogłoszono upadłość emitenta obligacji?

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

NA PODOBNY TEMAT (o religadev)

  • Sąd ogłosił upadłość likwidacyjną Religa Development

    Wrocławski deweloper jeszcze nie poinformował inwestorów oficjalnym kanałem o decyzji sądu. Akcjonariusze, obligatariusze oraz klienci dowiedzieli się o likwidacji spółki z lokalnej gazety. Teraz przed nimi ciężka walka o odzyskanie środków powierzonych spółce.

  • Akcjonariusz zablokował uchwałę o emisji akcji Religa Development

    Deweloperska spółka nie dostała zgody na przeprowadzenie emisji. Przeciwko głosowali przedstawiciele Investor Property FIZ Aktywów Niepublicznych, którzy obawiają się utraty wpływów w spółce. Dobrą informacją dla akcjonariuszy jest przywrócenie od środy możliwości składania zleceń na papiery dewelopera, choć handel nie ruszył z powodu znacznego odchylenia cen w zleceniach od kursu odniesienia.

  • Czy Religa Development ukrywał swoją sytuację finansową?

    W poniedziałek wrocławski deweloper przekazał komunikatem na rynek opinię i raport niezależnego biegłego rewidenta do sprawozdania finansowego za 2011 r. Oba dokumenty są datowane na 14 lipca 2012 r., tak więc można przypuszczać, że kluczowe dla rynku informacje zostały przetrzymane przez 2,5 miesiąca.

  • Religa Development złożył wniosek o upadłość układową

    Kurtyna milczenia opadła - wrocławska firma przyznała, że jej problemy z płynnością są tak duże, iż jedyną opcją jest upadłość układowa. Zdaniem spółki winowajcą jest druga fala kryzysu i brak możliwości pozyskania finansowania kredytowego. To już trzecia upadłość emitenta posiadającego swoje obligacje na rynku Catalyst.

  • Klienci Religa Development też nie mogą odzyskać pieniędzy

    Potwierdzają się informacje o krytycznej sytuacji wrocławskiego dewelopera. Według doniesień lokalnego oddziału Gazety Wyborczej, poważne problemy z odzyskaniem należnych pieniędzy mają nie tylko obligatariusze, ale także klienci spółki.



Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR