Pięciu największych producentów gier wideo na GPW

Omawiane walory: , , , ,

Branża gamedev ma coraz mocniejszą pozycję na GPW. Obecnie wśród 30 największych spółek znajdziemy już trzech producentów gier. Do CD Projektu i Ten Square Games dołączył właśnie PlayWay. StockWatch.pl sprawdził, co napędza wzrosty na kursach akcji pięciu największych producentów gier wideo obecnych na warszawskiej giełdzie.

cdprojekt,playway,tsgames,11bit,creepyjar

Kapitalizacja 5 największych producentów gier wideo na GPW. Źródło: Opracowanie własne.

Producenci gier to najmodniejsza branża na warszawskiej GPW. Kursy akcji wielu spółek biją rekordy, a na forach inwestorskich toczą się zacięte dyskusje o potencjale sprzedażowym poszczególnych tytułów. Popularność branży gamedev nie jest przypadkowa. Wyobraźnię inwestorów rozpala przede wszystkim olbrzymi sukces CD Projektu. W ciągu 5 lat od premiery Wiedźmin 3 Dziki Gon kurs akcji urósł o blisko 1,6 tys. proc. Chętnych do powtórzenia tego wyczynu nie brakuje. Na rynku jest garść spółek, których gry również przynoszą milionowe zyski.

Creepy Jar, czyli objawienie tego roku

Przebojem na 5. miejsce w branży wskoczył Creepy Jar. Wycena spółki notowanej na NewConnect od początku roku urosła o 250 proc. i obecnie wynosi 447 mln zł. Nowe rekordy na kursie akcji to zasługa wprowadzonego niedawno trybu kooperacji (co-op mode) do sztandarowej produkcji – Green Hell. Premiera symulatora przetrwania w dżungli amazońskiej miała miejsce 29 sierpnia 2018 r., przy czym była to dopiero wersja early access. Gra w pełnej wersji pojawiła się 5 września 2019 r., ale dopiero tegoroczna premiera trybu co-op sprawiła, że gra uzyskała nowe, lepsze życie. Przez długi czas po premierze co-op Green Hell utrzymywał się w top 5 listy bestsellerów Steam. Co ciekawe, gra od Creepy Jar pozostawała na topie nawet po zakończeniu promocji cenowej i marketingowego wsparcia platformy Valve. Diametralnie zmieniło to postrzeganie spółki, jej perspektywy i wycenę.

Obecna sytuacja Creepy Jar przynosi skojarzenia z sytuacją 11 bit studios zaraz po debiucie This War of Mine. To także był debiut, którego nikt łącznie z zarządem spółki się nie spodziewał, to także sukces mało rozpoznawalnego studia, spółki notowanej na NC, z ludźmi którzy posiadają w CV znaczące sukcesy w branży. Podobnie, w reakcji na sukces kurs spółki gwałtownie wzrósł, ale czy podąży ścieżką wyznaczoną przez starszą siostrzyczkę – nie wiemy. Potencjał ludzki (czyli najważniejsza rzecz w gamingu) jest, spółka jest dość otwarta w komunikacji, natomiast kluczowym pytaniem jest, czy potrafi kontrolować sukces – komentuje Paweł Bieniek, szef działu analiz StockWatch.pl w analizie raportu za I kwartał 2020 r.

>> Déjà vu! – omówienie sprawozdania i sytuacji fundamentalnej Creepy Jar po I kwartale 2020 r.

Creepy Jar jest już po wynikach za pierwszy kwartał br., jednak o prawdziwej skali sukcesu Green Hell przekonamy się dopiero w połowie sierpnia. To właśnie wtedy Creepy Jar przedstawi raport za II kwartał. Na ten moment wiadomo, że sprzedaż Green Hell (liczona od premiery EA) przekroczyła poziom 700 tys. egzemplarzy.

green,hell,creepy,jar

Poziom sprzedaży brutto Green Hell na platformie Steam oraz wishlist (w tys. sztuk, narastająco). Źródło: Spółka/Steam

Złota jesień w 11 bit studios

Czwarte miejsce należy do 11 bit studios. Producent takich tytułów jak This War of Mine i Frostpunk jest wyceniany na ponad 1,1 mld zł. Od początku roku akcje spółki podrożały o ponad 1/5 i są o krok od okrągłego poziomu 500 zł za sztukę. 11 bit studios też już pochwalił się wynikami za I kwartał. Początek 2020 r. okazał się drugim najlepszym okresem w historii spółki. W minionym kwartale warszawskie studio zanotowało ponad 30,5 mln zł przychodów ze sprzedaży, 19,6 mln zł wyniku EBITDA i 14,5 mln zł zysku netto. W ujęciu r/r to wzrost odpowiednio o: 114 proc., 168 proc. i 227 proc. Tak mocna poprawa wyników to w głównej mierze efekt udanej premiery drugiego z płatnych dodatków do Frostpunka (The Last Autumn). Swoją cegiełkę dołożyła premiera konsolowej wersji gry w Japonii oraz przychody z udostępnienia Frostpunka i Children of Morta w XBOX Game PASS. Mimo to notowaniom 11 bit do szczytów sprzed dwóch lat wciąż brakuje kilkunastu procent. Dlaczego więc inwestorzy podchodzą z lekką rezerwą do wyceny i perspektyw studia? Odpowiedzi należy szukać w nowym programie motywacyjnym, którego założenia zostały dość chłodno przyjęte.

– Negatywnie należy ocenić program motywacyjny, który jest mało ambitny i w zasadzie oznacza po prostu emisję akcji dla zarządu na preferencyjnych warunkach. Z jednej strony mamy zapowiedź, że do 2024 r. spółka chce wydać 10 gier w tym 3 własne, z drugiej plan motywacyjny który można zrobić jedną własną premierą i to niekoniecznie znacznie większego rozmiaru niż Frostpunk. Te obawy już zaczynają wpływać na rekomendacje BM. Wyceny w rekomendacjach nadal opierają się o oczekiwane zyski na poziomie 100 mln zł, ale analitycy już nie są pewni tych liczb, czemu nie ma się co dziwić w kontekście zysków zaprezentowanych w programie motywacyjnym – sygnalizuje Paweł Bieniek w analizie raportu 11 bit studios za I kwartał.

>> Zyski w kieszeni z ostatniej jesieni – omówienie sprawozdania finansowego 11 bit studios po I kw. 2020 r.

Program motywacyjny dla zarządu 11 bit studios na lata 2020-23 zakłada 156 mln zł skumulowanego zysku brutto, skorygowanego o koszt programu i 357 mln zł przychodów. Program zakłada możliwość jego wydłużenia do 2024 roku. Wówczas cele finansowe wyniosą odpowiednio: 249 mln zł i 534 mln zł.

PlayWay w TOP30

Trzecim graczem w giełdowej branży gamedev jest PlayWay, którego wartość rynkowa przekracza 3,1 mld zł. Gdyby jedynym kryterium przyjęcia do indeksu WIG30 była kapitalizacja, spółka Krzysztofa Kostowskiego świętowałby wielki awans. W poniedziałek PlayWay zajął 30. miejsce na liście największych spółek GPW. Jest większy niż CCC, Tauron, Alior Bank czy JSW, czyli spółki wchodzące w skład prestiżowego indeksu WIG20.

PlayWay jeszcze nie publikował wyników za pierwszy kwartał. Raport ma pojawić się w najbliższy piątek (29 maja). Kolejny ważny termin dla akcjonariuszy spółki to 15 czerwca. Tego dnia odbędzie się walne, podczas którego będzie głosowana m.in. propozycja dywidendy. Producent gier na tegoroczną wypłatę chce przeznaczyć ponad 62 mln zł, czyli cały zysk za 2019 r. plus pulę środków z lat wcześniejszych. Proponowana stawka na akcję to 9,46 zł.

„Złota rybka” branży gamedev

Branżowym wiceliderem na GPW jest Ten Square Games, czyli „złota rybka” polskiego gamedevu. Wycena producenta hitu Fishing Clash zbliża się do 4 mld zł. Wrocławskie studio jest świeżo po publikacji wyników za I kwartał. Z raportu wynika, że Ten Square Games w okresie lockdownu mocniej postawiło na promocję swojego sztandarowego tytułu, dzięki czemu podwoiło, a nawet potroiło wyniki. W I kwartale Ten Square Games zanotował 95 mln zł przychodów ze sprzedaży i 35 mln zł zysku netto. W ujęciu rocznym to wzrost odpowiednio o 110 proc. i 240 proc.

Jednak prawdziwy skok wydatków marketingowych na Fishing Clash miał miejsce w kwietniu. Studio na ten cel wydało ponad 19 mln zł, co przełożyło się na rekordowy poziom wygenerowanych płatności (43,7 mln zł).

– Płatności generowane przez Fishing Clash dynamicznie się zwiększają i przekroczyły w kwietniu poziom 40 mln zł, który jeszcze niedawno mógł się wydawać całkowicie poza zasięgiem. Grę cały czas rozwijamy, poprawiając parametry monetyzacyjne, a ponadto widzimy zwiększone zainteresowanie grami mobilnymi w ostatnich miesiącach, związane z tym, że ludzie przebywając dłużej w domach, chętniej korzystają z gier mobilnych – zaznaczył Maciej Zużałek, nowo powołany prezes Ten Square Games.

tensquaregames,fishing,clash

Źródło: Spółka

>> Moby Dick – omówienie sprawozdania finansowego Ten Square Games po I kw. 2020 r.

Od początku roku akcje Ten Square Games podrożały o ponad 170 proc. O przecenie wywołanej transakcją z udziałem Macieja Popowicza i Arkadiusza Pernala już mało kto pamięta. W styczniu założyciele i główni akcjonariusze Ten Square Games sprzedali w ABB 13,3 proc. akcji po kursie 230 zł. Wartość pakietu opiewała na 220 mln zł. Obecnie na rynku za jeden walor spółki trzeba zapłacić 539 zł.

CD Projekt, a potem długo, długo nic…

Branżowym i rynkowym liderem pozostaje CD Projekt, który w tym roku bije rekordy. W poniedziałek kurs akcji spółki śmielej przekroczył poziom 400 zł za akcję, a kapitalizacja zbliżyła się do 39 mld zł. Producent Wiedźmina i szykowanego na wrzesień Cyberpunka zdystansował giełdową elitę, bo znajdujący się na II miejscu Orlen jest wyceniany na 11 mld zł mniej! Ale to nie koniec triumfów. Niedawno pod względem kapitalizacji spółka kierowana przez Adama Kicińskiego wyprzedziła Ubisoft i została liderem w Europie. Polskie studio jest warte więcej niż francuski producent takich gier jak Far Cry, Assassin’s Creed, Rayman Legends czy Brothers in Arms.

Tym co napędza wzrost notowań CD Projektu są nie tylko wyniki finansowe (te niemal za każdym razem biją konsensus rynkowy), ale przede wszystkim galopujące oczekiwania wobec skali sukcesu Cyberpunka. W majowej rekomendacji Dom Maklerski BDM rozbił bank i zaprognozował, że w rok od premiery sprzeda się 30 mln egzemplarzy gry.

Innym ważnym sygnałem dla rynku są też ambitne cele nowego planu motywacyjnego. Studio w zależności od wariantu chce zarabiać średniorocznie między 1,4 a 2 mld zł. Jeśli zarząd będzie chciał uzyskać akcje po cenie z dyskontem, będzie musiał w 3 lata zarobić aż 6 mld zł! Dla porównania warto dodać, że w całym ubiegłym roku CD Projekt zarobił na czysto… 175 mln zł. Pierwszy krok po nowe cele studio ma już za sobą. W najbliższy czwartek (28 maja) poznamy raport za I kwartał, po którym część ekspertów wiele sobie obiecuje.

– W wypadku wielu innych spółek przy propozycji takiego programu motywacyjnego napisałbym wprost, że są to marzenia nie poparte żadnymi realnymi przesłankami. Ten przypadek jest zupełnie inny, ponieważ trudno na rynku znaleźć osobę, która kilka lat temu przewidziałaby tak gigantyczną kapitalizację jaka jest już w chwili obecnej i taki sukces jaki odniosła spółka na rynku światowym. (…) Widać, że zarząd uważa za możliwe uzyskanie w ciągu kilku następnych lat średniorocznie zysku netto przynajmniej na poziomie między 1,4 a 2 mld zł. W takim wypadku jak widać wycena tzw. P/E Forward wynosi między 15 a 22. Więc trudno ją określić jako bardzo przewartościowaną. Oczywiście nie sposób teraz przesądzić czy te zyski będą faktycznie zrealizowane, ale trudno zarzucić zarządowi, że poszedł po linii najmniejszego oporu – wylicza Przemysław Staniszewski, analityk StockWatch.pl w analizie sprawozdania za 2019 r.

>> Wiedźmińska magia trwa w najlepsze – omówienie sprawozdania finansowego CD Projektu za IV kw. 2019 r.

Oczywiście czynników, które skłaniają inwestorów do postawienia na akcje producenta Wiedźmina jest znacznie więcej. CD Projekt uchodzi za wizytówkę polskiej branży i jest coraz lepiej rozpoznawalny na świecie. Zarząd już nie jeden raz pokazał, że potrafi robić rzeczy, które nawet (rynkowym) filozofom się nie śniły.

wykres,cdprojekt,11bit,playway,creepyjar,tsgames

Kliknij, aby powiększyć.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY NA TEMAT 11bit, CDPROJEKT, CreepyJar, playway, TSGAMES, RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR