pixelg
Forum StockWatch.pl
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

Bartosz

Bartosz

Ostatnie 10 wpisów
To ja przypomnę się w temacie:
- aby w skanerze fundamentalnym pojawił się CAGR 3Y/5Y
- drugi pomysł to dodanie przychodów w interwale rocznym w zakładce: Historyczne wyniki Y

Co Wy na to?

Analiza ruchu: Polska, Włochy, Wlk. Brytania

Fajna statystyka jak zmieniła się mobilność telefonów - czyli ludzi w trzech krajach. Jak widać Włosi mają wciąż lekcję do odrobienia. Raz, że późno zaczęli się przejmować, dwa, że nawet jak mają ciężką sytuację to duża część ma to gdzies...

Wlk. Brytania jestem ciekaw jak ta strategi wpłynie na rozwój sytuacji u Nich.



Cytat:
To nie jest takie oczywiste, co należy zrobić - jak ludzie zostaną przestraszeni, to będą szturmować sklepy i będzie to samo co tydzień temu, z lidla do biedronki, do kauflanda i tak cały dzień.


tutaj postawiłbym tezę, że Nasz rząd liczy na to, że zanim to nastąpi to minie największa fala zachorowań. Druga sprawa, to fakt, że nie mamy większych żołądków, nastąpiło przesunięcie stoku żywności z magazynów sklepów do Naszych szafek, piwnic i spiżarni. Po pierwszej fali zakupów trzeba to zjeść :) Taka gra trochę va banque... Nie jestem fanem obecnie Nam panujących i rządzących, natomiast w obecnej sytuacji nie ma idealnych i jedynych słusznych decyzji.

chyba, że dodatkowa panika/strach pozwoli utrzymać Naród w domach w imię idei "flattening the curve",

Część społeczeństwa, patrząc po ruchu "na mieście" naprawdę duża część siedzi w domu, w parkach pomimo zdjęć w TV też nie ma cały czas tłumów. Ludzie bagatelizujący takie sytuacje są, byli i będą.... oby było ich jak najmniej.

Natomiast gdyby rządzący powiedzieli, że będzie przybywało, ale nie tak ostro. Szczyt zachorowań szacują na pierwszą połowę kwietnia i będzie coraz lepiej. Wtedy ta wahająca się część społeczeństwa, która trochę się przejmuje, a trochę się nie przejmuje, mogłaby by stwierdzić, nie jest tak źle robimy swoje i wtedy "flattening the curve" poszłoby w diabły.

Dlatego wg mnie dzisiaj podsycanie atmosfery strachu jest na rękę opanowaniu całej sytuacji.

Z drugiej strony gospodarka dostaje młotem przez łeb. Po koronawirusie zaczną się bankructwa, upadłości, problemy, dramaty, w tym też rodzinne. Tu też będą straty, w tym niestety zgony też z powodów finansowych (zawały, depresje, samobójstwa)...

Globalnie wygranymi będą Chiny, ogarnęli temat u siebie, fabryki pracują, będą zdobywać rynki,/udziały rynkowe, niosą pomoc światu.

na giełdzie chińskiej nie widać coronavirusa. mocno mnie to ciekawi biorąc pod uwagę, że fabryki stały przez miesiąc, a i teraz nie wszystkie wznowiły pracę. Rynek nic...

indeks Shanghai 5m

to co mnie ciekawi to jednoczesne wystąpienie ujemnego szoku podażowo-popytowego. To z mojego prywatnego podwórka: Już teraz niektóre zlecenia z zachodniej Europy u moich znajomych są wstrzymywane (poczekajmy, aż się uspokoi), a z drugiej strony komponenty i towary z Chin nie przypływają, bo tam biznesy stoją. Odwołane targi: Niemcy, Włochy, a tam się pozyskuje kontakty, kręci biznesem na kolejne miesiące.

stojąca gospodarka chin wpłynie na stronę podażową, a ogólna panika na świecie na popyt. Na pewno w cenie będzie żywność, leki, paliwa - jak ludzie zaczną szykować się na koniec świata. To spowoduje wzrost inflacji, więc luzowanie ilościowe tylko to pogorszy. Zagwozdka jest naprawdę konkretna. Dziś rządzą nami emocje i o łatwo o czarne wizje.

Poteoretyzujmy blackeye :
Jakbyście mieli teoretyzować to gdyby nagle z globalnej gospodarki uciąć kilka % pp. PKB po obu stronach (popyt/podaż) to?

Safe heaven?
W przypadku wysokiej inflacji gotówka odpada,
obligacje? chyba tylko indeksowane inflacją i mocnych emitentów rządowych,
złoto - jednak tak, nawet po ostatnich spadkach - zastanawialiście skąd te nagłe spadki?

natomiast jakakolwiek dobra informacja o szczepionce czy wygaszeniu "dziada" powoduje powrót zieleni.

dużo zależy od timingu, każdy tydzień to mega straty i większą dziurę w łańcuchach dostaw w Naszej globalnej mieścinie.

Mega ciekawa sytuacja :)

a widzisz, nie wiedziałem o tym ustawowym minimum. Dzięki za info !

Hej

Jak się zapatrujesz na BSC Druk po przejęciu i ogłoszeniu wezwania po 40,38 zł? Cena niższa niż rynkowa, wezwanie musieli i chcieli zrobić, bo chcą skupić do 100% papieru. Spółka fajna, natomiast wezwanie tu zmienia grę.

link


pytek21 napisał(a):


- wydaje mi się że ograniczenie dni handlowych spowoduje ze ludzie bądą szybciej i mniej racjonalnie podejmowac decyzje zakupowe (in plus dla CCC) oraz wzrośnie udział e-com.

Dlatego mnie to dziwi... moze jest jeszcze cos o czym nie wiemy... takie dywagacje


co do mojego cytatu to wg mnie dane o spadkach ruchu w galerii to wypadkowa tego co pisałem powyżej + rosnący udział ecom. retail naziemny czeka trudna przeprawa z rzeczywistością.

a Internet to droga obsługa (logistyka - wzrost płacy minimalnej tu też mocno uderzy, obsługa zwrotów)

pierwszy z brzegu artykuł :)

na razie stoję z boku i patrze, nie widzę przesłanek na najbliższe kwartały na poprawę.


Myślę, że retail jako taki ma kolejne wyzwania, a w przypadku CCC to:

- mniej dni handlowych w 2020 i kontynuacja w kolejnych latach - dodatkowy wpływ in minus na sprzedaż w tym LFL - to dotyczy całego retailu w PL,
- wzrost płacy minimalnej - automatyzacja procesów sprzedażowych itp. - to dotyczy całego retailu w PL,
- podatek handlowy - wprowadzą pewnie w połowie tego roku, a to w przypadku CCC będą dziesiątki milionów złotych, to dotyczy całego retailu w PL,
- ograniczona podaż nowej powierzchni handlowych - już bardzo małe miejscowości mają Parki Handlowe - czyli już nie za bardzo jest gdzie rosnąć. W przypadku CCC sklepy po 600-800 m2 w małych miasteczkach to według mnie zbyt duża powierzchnia. pozostaje rozwój zagraniczny, a ten jest i trudny i kosztowny,
- niezagrożona (na razie blackeye ) pozycja lidera w PL, Deichmann jest daleko w tyle,
- lider ecommerce i dynamika rozwoju - dobra handlowo platforma do skalowania biznesu. Tutaj jest wykonany kawał dobrej roboty, ale marżowość co do zasady w necie jest niższa (Zalando ma segment obuwiniczy i będzie walczył o swoje - więc tutaj będzie starcie w EU z gigantem),

więc spółka stabilna, ale z wieloma wyzwaniami zwłaszcza w tym roku.

Na dziś do obserwacji i wg mnie kupna ze względu na pozycję rynkową ale przeceny końca na razie nie widzę, sygnałów odwrócenia trendu brak.

Hej

Chciałem podpytać o termin wdrożenia CAGR do skanera. Czy coś już wiadomo?

Super, dzięki!

Dane są, pozostaje "tylko" wystawienie na front :)

Dzień dobry

Czy jest szansa na dodanie do skanera fundamenntalnego wartości CAGR np. dla przychodów, zysku operacyjnego, EBITDY? za okres np. 3 i 5 lat?

Myślę, że dla analizujących fundamenty byłby to duży plus, żeby szukać wzrostowych biznesów.

Wyniki I półrocze 2015

nie wiem kto zwrócił uwagę na zdanie :
Grupa zakończyła I półrocze 2015 roku znacznie słabszymi wynikami r/r. Prezes Action tłumaczył je m.in. spadkiem eksportu, wcześniejszą utratą kontraktu dystrybucyjnego z HP, spadkiem marż na komponentach IT oraz RTV/AGD (w efekcie zawirowań rynkowych związanych z odwróconym VAT), pogorszeniem kondycji marki własnej Active Jet, a także "zdarzeniami losowymi" w controllingu, co utrudniło kontrolę marż i bonusów.

zdarzenia losowe w controllingu ! ! ! dla mnie to jakaś masakra, no bo co tak dużego może się wydarzyć losowego w controllingu co miałoby tak istotny wpływ na wyniki Spółki o przychodach 5,5 mld !?

"Myśleliśmy że mamy zysk, ale mam jednak stratę na jakiejś branży",
"o ktoś Nas oszukał, miało być lepiej",
chętnie bym usłyszał wyjaśnienia Spółki na ten temat.



spółka się rozwija - ok, zdobywa udziały rynkowe - ok, płaci za to marżą - ok,

ale te one offy o których pisze darektomczyk powodują, że moje zaufanie do Zarządu się mocno ograniczyło (i patrząc na notowania nie tylko moje).

Spółka angażuje się na forum, robi czaty - ale niestety, aby w sposób korzystny dla obu stron kontaktować z Inwestorami trzeba mieć odwagę przyznać się do tego co nie wyszło. Cóż Nam po możliwości rozmowy jak merytorycznych rzeczy jak na lekarstwo. Akurat gdzie jak gdzie ale na tym forum użytkownicy wypatrzą grzechy i grzeszki każdej Spółki. Jeżeli Zarząd nie chce tego pisać na czacie niech napisze to w najbliższym raporcie. Na pytania o Wratislavie, a nawet o wartość faktycznej spłaty tej należności tylko ogólniki i odpisy...

mogę prosić o omówienie wyników po 4Q2014 r. ?

rzut oka na wyniki 4Q:

1. przychody wzrost o 14%, przy rentowności ciut ciut lepszej (ok. 49%) niż rok temu także +
2. koszty ogólnego zarządu utrzymane na poziomie z zeszłego roku
3. w pozostałych kosztach op. pojawiło się 0,5 mln więcej niż rok temu (jest to pozycja darowizny- Euco co roku kupuje np. serduszka z WOŚP), ale pomimo tego rentowność operacyjna wyższa o 4pp. niż rok temu (w tym 38%)
4. tak jak Szczepan Łangowski wspomniał wyniki nie zawsze miały potwierdzenie w wygenerowanym cashu, w 4Q to co może niepokoić to duży wzrost zobowiązań (23 mln przez kwartał z czego 10 mln to inwestycja w spółkę zależną)
5. w całym roku Spółka zanotowała duży wzrost w rentowniejszym segmencie "odszkodowań sąd Polska", zagramanica czyli Czechy i Węgry to na razie margines przychodów ale cieszy wzrost z 1mln przychodów z zagranicy w 2013 roku do 5 mln w 2014 - na razie to jak widać za mało, żeby były to rentowne segmenty, poczekamy zobaczymy.

4Q na plus i w zasadzie cały rok na plus, inwestorzy też przyjęli wyniki pozytywnie co pokazują notowania w ostatnich dniach.

niestety w 4Q2014 utrzymały się tendencje świadczące o spowolnieniu rozwoju:

1. przychody 4Q rdr na takim samym poziomie
2. rentowność brutto na sprzedaży większa, ale za to koszty Zarządu wzrost o 133% rdr, przez co wynik operacyjny niższy rdr w 4Q o 12%
3. niestety Spółka nie korzysta zbyt mocno na niższych stopach procentowych, ponieważ większość z nich ma stałą stopę oprocentowania - nie wiem czy nie ma możliwości ich zrolowania czy Zarząd nie chce tego zrobić z innych powodów, większość obligacji ma zapadalność w 2016 roku, także stopy mogą być już wtedy na wyższych poziomach.

mnie wyniki rozczarowały.

Mógłbym prosić o omówienie wyników?

no i przede wszystkim ilu Klientów ponownie skorzysta z usług firmy, która na miesiąc przed podniesie cenę o kilkaset PLN?

tutaj chodzi o zasadę :) Konstrukcja zastosowana obecnie w RBW ma wyłączniki czyli de facto po wyłączeniu kontraktu muszą zawrzeć nowy tylko po wyższym kursie, więc to nie jest zabezpieczenie Spółki.

Kluczowe pytanie jest (jak to ktoś wyżej napisał) jak Spółka zaplanuje zabezpieczenia w kolejnych kwartałach?

Na stronie ING można poczytać o konstrukcji tych mechanizmów

Żeby nie gdybać za dużo, zadałem Spółce trochę pytań, zobaczymy czy i co odpiszą.

Czyli zrobili korytarz asymetryczny i ew. strata jest podwójnie większa od potencjalnego zysku. Z tego co piszą na stronie ING to w przypadku korytarza asymetrycznego dają Klientowi korzystniejszy kurs, czyli dają większy bufor bezpieczeństwa ale wtopa w razie czego boli podwójnie. Na ich szczęście złotówka się osłabiła, ale dla mnie to mega słaby sygnał jeżeli Spółka będzie utrzymywała takie standardy zabezpieczeń. W zasadzie pojawia się pytanie nie czy, ale ile i kiedy na tym stracą?

Ryzykując, chcą kręcić wyniki tu i teraz.

@Mangekyo - dzięki za omówienie wyników.

W raporcie znalazłem info, że mają opcję "zakupu waluty USD po ustalonym kursie, jeżeli
rzeczywisty kurs waluty amerykańskiej nie będzie niższy niż określony umownie kurs wymiany. Jeżeli
kurs wymiany spadnie poniżej umownego kursu spółka ma obowiązek zakupić podwójną, określoną ilość
waluty w pierwszej opcji Call. Konstrukcje tych opcji Call i Put mają wbudowany tzw. wyłącznik, tzn.
warunek w postaci określonego kursu wymiany, powyżej którego opcja Call i opcja Put się wyłączają."
str 37 raportu

opcja CALL po 3,2666 (18 946 300/5 800 000)
opcja PUT po takim samym kursie tyle, że na kwotę dwa razy większą (37 892 600/11 600 000)

Czy dobrze rozumiem, że w przypadku kiedy kurs będzie równy 3,2666 lub wyższy to wtedy kupują USD za 19 mln PLN, jednocześnie jeżeli kurs będzie niższy niż 3,2666 mają obowiązek kupić dolarów za 38 mln PLN? Czy dobrze rozumuję?

W raporcie nie jest podany kurs wyłącznika, a przynajmniej ja go nie znalazłem. Czy kurs w takich opcjach powinien być poniżej/powyżej poziomu na dzień X czy podczas trwania kontraktu uruchamia wykonanie opcji?



z ostatnich wydarzeń to może im zagrozić słabnąca złotówka. Wiesz może jak stoją z zabezpieczeniami i jak grudniowe ruchy na walutach mogą wpłynąć na ich wynik?

Firma faktycznie dynamicznie się rozwija.

średni wzrost przychodów za ostatnie 10 lat to 27% rocznie, zyski również nadążają za rozwojem. Ostatnie lata to skokowy wzrost przychodów. Czy ktoś ma wiedzę czy oni kogoś przejmowali? Rozwój organiczny w takiej skali robi wrażenie.

3Q2014 również robi wrażenie, przy takim wzroście przychodów (+18% r/r) marża kwartalna najwyższa od 2 lat.

Ciekawe gdzie jest sufit tego rozwoju? 1 mld przychodów to tak na zdrowy rozum już sporo :) Wiecie może jaka jest wielkość tego tortu? i jak jest podzielony?

Zastanawiają mnie rezerwy utworzone w tym roku (+ 24 mln) ? Na co im one?

Mógłbym prosić o analizę raportu?

Mam pytanie techniczne do danych w serwisie:

Czy przy obliczaniu wartość EV do analizy wskaźnikowej w serwisie brane są pod uwagę tylko kredyty i pożyczki czy wszystkie zobowiązania spółki? Czy może jeszcze inaczej?

Mam pytanie i jednocześnie wniosek : Czy istnieje możliwość aby dodać do zaawansowanego skanera fundamentalnego opcję pokazania wartości: zmiany % 12 miesięcznych przychodów r/r i 12 miesięcznych zysków operacyjnych r/r oraz wartość CAGR przychodów i zysków operacyjnych za ostatnie 3,5,7 lat?

Myślę, że dla wielu użytkowników tego narzędzia byłaby to bardzo użyteczna informacja.

Komputronik mocno rozwija sprzedaż eksportową, a jest to podobno jedna z głównych przyczyn złożenia wniosku o upadłość przez właściciela Avans:

www.propertynews.pl/centra-han...

Może tego boi się rynek, poza tym nawet upadłość (pewnie układowa) Domexu spowoduje, że do Komputronika i pozostałych graczy z branży ustawią się ubezpieczyciele oraz bankowcy, na pewno mają teraz nerwówkę, także będą ostrożniej podchodzić do tego biznesu i odpowiednio wyceniać ryzyko.

Warto nadmienić w kontekście analizy Spółki, że w połowie kwietnia do sądu wpłynął wniosek o upadłość właściciela sklepów Avans - jakby nie patrzeć, w branży IT to jeden z bezpośrednich konkurentów Komputronika.

EDIT: Informacja o złożonym wniosku pojawiła się w ostatni piątek.


www.sgh.waw.pl/ksztalcenie/pod... - Ten kierunek dla mnie wygląda ciekawie.

Ktoś był albo ma jakieś doświadczenia z prowadzącymi ten kierunek?

Właśnie zastanawiam się czy nie pójść.

Zastanawiają mnie ostatnie ruchy Krakchemii, co prawda akcjonariuszem nie jestem od kilku tygodni natomiast ciekawi mnie sytuacja ze skupem akcji.

Kod:
mod: proszę nie informować o stanie posiadania ani zaangażowaniu w akcje na wątkach spółek


Krakchemia ogłosiła skup do 1 mln akcji po 10,20 za szt. czyli kilkadziesiąt % więcej niż cena rynkowa. Na wezwanie odpowiedział główny akcjonariusz - Pan Mazgaj, stopa redukcji wyniosła prawie 90%, więc musiał zadeklarować wszystkie swoje akcje do skupu. Dzięki temu gościowi udało się spieniężyć 590 000 akcji, czyli zgarnął 60% skupu. Różnica w cenie skup vs cena rynkowa to ok. 3,5-4 zł, na 590 000 akcji daje to kwotę 2 mln zł - nie mała kwota. Przy okazji wyszło też trochę drobnych, ale było to wkalkulowane w ten ruch.

Co osiągnął: wyszedł z 10% posiadanych akcji, z ceną o ok. 40% więcej niż cena rynkowa, wyprowadził 10 mln cashu ze Spółki. Wiadomo, że dywidendą musiałby się podzielić z innymi, a tutaj zrobił tak jak chciał i podzielił się tylko z częścią...

Najbardziej straciła na tym Krakchemia...

Co o tym myślicie?

z jakiego dnia podstawiasz "C" do wskaźników? Na koniec danego kwartału czy średnia z kwartału? Robiłem też kiedyś taką analizę, dodawałem do rankingu punktów kolumnę CAGR za 3 i 5 lat, żeby doceniać spółki których przychody rosną - trzeba uważać na permanentnych przejmowaczy, ale to można próbować zrównoważyć zmianą zadłużenia.

3:1 dla Polandii

nie mogę zgodzić się z metodologią liczenia, że mieszkania na sprzedaż z rynku wtórnego= mieszkaniom na sprzedaż z rynku pierwotnego. Według mnie w zdecydowanej większości mieszkania na sprzedaż z rynku wtórnego są to mieszkania zamieszkane lub wynajmowane, a nie puste jak na rynku pierwotnym.

Ok kredyty itd. A co z majatkiem? Jezeli pbg udostepniloby Nam swoje ksiegi rachunkowe moglibysmy rzeczowo podyskutowac Angel W tej opinii Chodzi o fundamentaalne podejscie ze kapitalizacja jest mniejsza niz stan gotowki w kasie z ostatniego raportu, jest to spore odchylenie od normalnosci i tyle. Jak tu juz wielu pisalo kazdy ma swoj rozum i podejmie decyzje sam czy lapac noze i siekiery czy nie.

Panowie dla polskiego rynku nieruchomości bardzo istotną zmianą i małą rewolucją będzie wchodząca z końcem kwietnia ustawa deweloperska. Otóż nakłada ona:

- obowiązek prowadzenia rachunków powierniczych zamkniętych lub otwartych (z gwarancją bankową lub ubezpieczeniem)
- publikowania prospektów informacyjnych dla każdej inwestycji
- zawierania umów w formie aktu notarialnego i jednocześnie tworzy umowę z punktu widzenia Klienta praktycznie nie negocjowalną, ponieważ ustawa narzuca sporą część zapisów

To trzy najważniejsze elementy jakie wprowadza ustawa. Zamysł ustawodawcy był jak najbardziej słuszny - ochrona Klientów. Wyszło nie do końca tak: deweloper ma obowiązek prowadzenia rachunku powierniczego np. zamkniętego czyli takiego kiedy do oddania inwestycji nie dostaje ani złotówki, zwiększa to koszty finansowania, bo musi brać więcej kredytu, więcej wkładu własnego, wpływa o in plus na koszty. W przypadku rachunku otwartego też nie ma szału, bo gwarancji bankowych nikt nie oferuje, a na hipotekę na drugiej działce nie będą mogli sobie pozwolić wszyscy (zwłaszcza Ci mali) i w efekcie może to doprowadzić do zwinięcia się z rynku wielu małych deweloperów i według mnie tendencje konsolidacyjne się nasilą. Mniejsza ilość podmiotów=mniejsza konkurencja= mniejsza oferta. Rachunki powiernicze w istotny sposób podniosą koszty prowadzenia inwestycji: finansowe i operacyjne. Jedynym miejscem gdzie można szukać oszczędności będą ceny gruntów :)

Plusem jest prospekt, w którym mają być wszystkie inf. o inwestycji i firmie w określonym szablonie. Dzięki temu unikniemy sytuacji "bo ja nie wiedziałem, że tu drogę zbudują, a te złodzieje mi nie powiedzieli itd". Wydajesz 300 czy 400 tys. przejrzyj chociaż prospekt :)




co ciekawe kapitalizacja PBG jest obecnie o 50 mln mniejsza niz Rafako, czy w tym momencie reakcja nie jest nazbyt przesadzona? pozostaje jeszcze pytanie czy to juz kres tej reakcji?

fala spadkowa B w przypadku wielu firm przyjęła według mojego scenariusza nieregularny rozmiar, zresztą na indeksach też.



kliknij, aby powiększyć



kliknij, aby powiększyć


Bardziej skłaniałbym się do opcji, że to 5 gdyby:

1) firmy nie notowały w ostatnim czasie dna poniżej poziomów z początku 2009 roku, przy założeniu, że w 2009 mieliśmy start nowej 5 jak interpretować spadki firm poniżej poziomów z 2009 roku?
2) druga fala zazwyczaj znosi jednak sporą część wzrostów, a nierzadko cały. W 2010 przy rosnących indeksach wiele firm spadało, nie był to wzrost całą szerokością rynku co jest charakterystyczny dla hossy - w odróżnieniu od tego co jest od miesiąca. Podobna sytuacja, że indeks trzymał się a nawet rósł, a maluchy w tym czasie spadały była w 2004-2005 roku.


po pierwsze: to ze rosną misie nie daje 100% pewności, że teraz już tylko do góry i nie oznacza to, że będzie to samo co w 2009. Historia lubi się powtarzać, ale rynki lubią zaskakiwać.

po drugie: według mnie rozpoczęta fala w 2009 to fala A, fala spadkowa 2010-2011 to fala B (warto zaznaczyć, że wiele firm zeszło poniżej dołków z 2009 roku co przemawia za tą tezą i wyklucza koncepcję impulsu 5-falowego), a teraz przyjdzie fala C- kwestia czy teraz, czy będzie jeszcze jedna fala spadkowa o której pisałem to już zobaczymy.

:) ciesze sie ze wprawilem kogos w dobry nastroj,

tak na powaznie to twierdze ze po obecnej fali wzrostowej przyjdzie korekta, ktora wprzypadku usa nie poglebi juz srednioterminowych dolkow, wyrysuje sie tzw. Korekta nieregularna. u nas nie wykluczam scenariusza nawet poglebienia tych dolkow. Fundamentalnie wiele wskazuje ze jestesmy w przeddzien nowej hossy (cli, wig r/r i jego wartosci graniczne dla startu hossy, nh-nl)i nawet jezeli obecna fala bedzie pierwsza w hossie to korekta tych wzrostow wedlug mnie zniesie spora ich czesc.

po prostu w ameryce robią wyjątkowo silną korektę, Europa jest słabsza, w tym i my. Na Wig20 jesteśmy pomiędzy młotem a kowadłem:


kliknij, aby powiększyć


Albo wracamy poniżej linii trendu spadkowego (na kontraktach ta linia jeszcze nie została przebita), czytaj mieliśmy fałszywe wybicie (na razie i tak niemrawe i bez pięknych białych świec i wzrostu wolumenu), albo przebijemy opory i kulawy ORGR się wyrysuje- trochę mi brakuje obrotów podczas ostatnich wzrostów, taki BUX już dawno go wyrysował i idzie do góry. Podsumowując widzę pewne zagrożenia w kontynuacji ostatniego krótkoterminowego trendu wzrostowego, zbliżamy się do ważnych technicznie oporów.

Na SP500 ostatnie podchodzenie pod szczyty nie jest już potwierdzane przez np. MACD i dzienny i tygodniowy, co nie znaczy od razu odwrotu w dol, ale oni to dopiero są w ważnym punkcie technicznym :) zobaczymy w przyszłym tygodniu co chłopcy wymyślą



Podobne to do ostatniej sytuacji w Kopexie, ktoś się wybiera na walne?

O :) byczo. To liniowa skala? Jak dziś kupujący nie odpusza po południu i przebija wczorajszy szczyt to bardziej uwierze we wzrosty. W perspektywie 1,5 roku 2 lat uważam ze akcje dadzą dobrze zarobić, ale nie wykluczam jeszcze jednej fali spadkowej.


kliknij, aby powiększyć


próba podejścia pod linię trendu nieudana, może jutro będzie kolejna, na razie 1:0 dla niedźwiedzi. Jesteśmy w ciekawym technicznie punkcie, najbliższe kilka sesji powinno wyznaczyć kierunek na najbliższy miesiąc-dwa. Wóz albo radiowóz jak to mawiali starożytni...

ja zbierałem w okolicach 16 zł, jestem ciekaw czy wybije się w górę z tej konsolidacji, bo jesteśmy na przecięciu linii wsparcia i oporu:


kliknij, aby powiększyć

witam w akcjonariacie K2I :)

z jednej strony nie powala, z drugiej jest większy niż średnia z ostatnich 20 sesji

pierwsze poważne opory to ok. 14,70 czyli zniesienie 23,6% fali spadkowej i przy okazji lokalne szczyty, dlatego póki nie zostanie zanegowane wybicie trzymam i daje rosnąć zyskom.

Powitać,

poniżej kilka moich pytań, które chętnie zadałbym prezesowi:

1. Jak prezes ocenia perspektywy rynku maszyn górniczych w długiej perspektywie, mając na uwadze fakt, że występuje trend odchodzenia od węgla jako źródła energii?
2. Jak prezes ocenia perspektywy spółki w konfrontacji z potencjalnymi dużymi złożami gazu łupkowego, którzy w przyszłości może wypierać węgiel jako źródło energii?
3. Czy Kopex ma szanse na zaistnienie na rynku maszyn dla wydobycia gazu łupkowego (kupno licencji, know-how, współpraca strategiczna z firmami z USA)?
4. W jaki sposób Kopex chce poprawiać osiągane marże?
5. Jakie rynki zbytu poza Polską są obecnie dla spółki najważniejsze? Czy są plany wycofania się z jakiś rynków?
6. Jak prezes ocenia perspektywy rynku maszyn dla górnictwa odkrywkowego?


Potrafią liczyć i tak jak napisałeś wyceniaja ryzyka, w tym ryzyko zatrudnienia pracownika, a właściwie redukcji kadr i kosztów w przypadku spadku popytu, zmian cen materiałów itd. Dzięki korzystaniu z gw deweloper jest bardziej elastyczny kosztowo. Być może osiągnie przez to niższa marże, ale ma mniejsze ryzyko :) po skończeniu inwestycji nie musi się martwić brakiem pracy dla pracownikow bo zamrozil nowe projekty. Risk is monej jak to mówili starozytni.

Od '12 przy liczeniu długu pod uwagę brane będą średnioroczne kursy walut

to sobie znaleźli sposób żebyśmy nie przekroczyli progów konstytucyjnych Angel

Myślę, że dalsze dyskusje nad tym kto lepiej prowadzi firmę i kto gdzie przejada pieniądze i wykorzystuje ludzi sprzedając im mieszkania znacznie powyżej kosztów wytworzenia nie mają sensu.

Jest popyt - jest podaż. Ludzie chcą zaspokajać swoje potrzeby mieszkaniowe. Na rynku powstała branża, która realizuje te potrzeby. Zarabia tyle, ile zarabia i basta. Wiążą się z taką działalnością ryzyka, które rynek wycenia tak, a tak. Nie rozumiem krytykowania firm, które osiągają lepszą rentowność od średniej bo ja np. akcje właśnie takich firm kupuję. Dlatego, że lepiej zarządzają projektami, trzymają koszty w ryzach.

@Tytan

Jeżeli deweloperka to taka kraina mlekiem i miodem płynąca, to czemu nie kupisz dwóch działek pod miastem, wybudujesz tam domy i sprzedasz? Jakość lepsza od średniej, cena znacząco niższa- nie jest to ironia. Przez rozwój organiczny możesz rozkręcić niemałą wcale firmę.

@Seler

Nigdy nie zgodzę się, że koszty GW są porównywalne z budową metodą gospodarczą, bo oprócz tych wszystkich ryzyk jakie bierze na siebie musi też zarobić.

@Buldi
Też przez chwilę miałem myśl, żeby skasować ten wpis :) ale jednak się skusiłem

wybuduje się budynek za 2500 zł/m2 Pumu z projektem i wybuduje się za 5 000 zł. Wszystko zależy od użytych materiałów, posadowienia budynku, warunków geologicznych, czy z windami czy bez itd. itd. Można przyjąć wartości średnie, ale generalnie każdy projekt powinien być oceniany indywidualnie.

Z czego wynikają wysokie marże w deweloperce, ano z tego, że branża charakteryzuje się długim cyklem produkcyjnym, przez co kapitał jest zamrożony na długo. Większe ryzyko, dlatego dawcy kapitału/udziałowcy/zarządy oczekują większej premii za ryzyko, prowadzenia takiego biznesu. Po drugie w przypadku np. handlu upłynnienie zapasów jest łatwiejsze niż w przypadku nieruchomości. Jak ktoś zacznie oczekiwać niższej premii i z powodzeniem przetrwa parę lat to pewnie stanie się taka marża standardem. Natomiast przy obecnych warunkach makro stawiam na spadek cen gruntów niż spadek premii za ryzyko.

Jeżeli ktoś buduje dom to nie oczekuje tej premii bo nie planuje tego sprzedać od razu po wybudowaniu, gdyby ktoś miał budować dom i sprzedawać, nawet jedną sztukę, pewnie by chciał zarobić więcej niż 2-5%, właśnie ze względu właśnie na ryzyka jakie towarzyszą tej branży.


mały off za co przepraszam ale tak w temacie ostatniego posta: ostatnio wygrzebałem jakąś książkę w domu z 1993 czy 1994 roku. Była w niej strategia i jej założeniem było uzyskiwanie w ciągu każdego tygodnia 7% zysku, aby w ciągu roku mieć ponad 3300% :) autor z góry zakładał, że tak ma być i nie jest to bynajmniej trudne.

gratuluje !

połączenie narzedzi jakie daje stockwatch i attrader usatysfakcjonuje chyba kazdego inwestora :)

pierwsza moja drobna uwaga:

w zakladce skaner swiecowy sa trzyliterowe symbole spolek- z racji ze jest ich juz ponad 400 i nie sposob pamietac ktory dotyczzy spolek ktore np. mamy ale sie interesujemy, fajnie by było aby po najechaniu na symbol rozwijalo sie pole z nazwa spolki i miniatruka wykresu.

ucofb napisał(a):
@Bartosz

Pisząc o spółkach budowlanych ale takich bardziej specjalistycznych miałem właśnie na myśli m.in Atrem, przeceniony z 18 zł na 5zł, gdzie 5 zł jest bardzo długoterminowych wsparciem.

Drugą uważam ciekawą spółką jest Mercor bardzo przeceniony, a zwrócę uwagę na to, że insider w ostatnich 3 miesiącach zakupił akcje za ponad 1 mln zł.



Dokładnie, dla Atremu 5 zł jest bardzo solidnym wsparciem, ale nie wykluczam, że przy gorszych nastrojach na rynku może zejść poniżej tego poziomu.

Mercoru tak dobrze nie znam, natomiast tak na szybko spadające systematycznie od 2008 roku przychody, malejąca renotwność na wszystkich poziomach od brutto na sprzedaży, az po netto, przez to spada i ROE. Poprawy przez pierwsze dwa kwartały 2011 roku tez nie widze. Ok, niskie C/WK, C/Z, natomiast mnie nie przekonują tendencje w spolce. Chyba, że cos duzego jest planowane.

na rynkach lekka stabilizacja, wiec i ja szukam perelek. Sporo spolek jest juz w calkiem przystepnych cenach, ale nie ukrywam, że chętnie nabede je taniej :)

U mnie na krótkiej liście obserwacji są takie walory:

Atrem- słaby 2 kw. dlatego z decyzją czekam na wyniki za 3Q. Technicznie testuje dno z 2009 roku, ostatnio lekki dyg w gore, ale na tyle malo wiarygodny, że nie rzucam sie z kupowaniem.
Lotos- spółka ma spory potencjał, bardziej defensywna, owszem duże zadłużenie, ale uważam, że sytuacja makro nie będzie tak zła, żeby miała problemy z płynnością
Integer- dynamiczny i szybki rozwój, paczkomaty strzal w 10, wolny rynek pocztowy od 2013 roku. Chętnie ją kupie na testowaniu ostatniego lokalnego dna w okolicach 80 zł. obecna wycena dyskontuje spory wzrost i jest po prostu za drogo.
K2Internet- internet przyszloscia tego świata :) marketing w internecie to przyszłość i jednocześnie studnia bez dna, dlatego dobre firmy beda na Nim cenione, a to jednak wciaz mlody rynek.
Impel- chetnie zakupie udzial w obu firmach: impel i ventage development.
Pozbud- spolka stawiajaca na jakosc, dynamicznie sie rozwija, skupia sie na core business co odbieram jako duzy +, martwi mnie sprzedaz sporych pakietow przez zarzad- jak to sie mowi- nie sprzedaje sie kury znoszacej zlote jaja. Ostatnio bardzo mocno przeceniona
AB- firma handlowa wiec przelomow innowacyjnosci ani ekstra marz tu nie ma, natomiast systematyczny rozwoj mi sie podoba
Synthos- nikomu chyba nie trzeba przedstawiac ostatniej gwaizdy
JW Construction lub Polnord- uwazam ze deweloperka jest zbyt mocno przeceniona, a perspektywy nie sa tak tragiczne jak ogolnie sie to mowi

w zasadzie w zaleznosci od danych makro na zakupy planuje ruszyć w ciądu najbliższych kilku miesięcy, bo w tym czasie wedlug mnie zanotujemy cykliczne dno


czy w sklepach typu Empik będzie można dostać książkę? Nie ukrywam, że chętnie dodam tę pozycję do mojej biblioteki :)


wg mnie na dno na indeksach poczekamy jeszcze kilka miesięcy, na razie nie ma sygnałów kupna, za to jest dużo czasu na wybór dobrych spółek :)

Wg mnie powiedział o tyle nową rzecz, że nie tylko kapitał spekulacyjny wychodzi z PL, ale także te instytucje, które inwestują w horyzoncie wieloletnim i to mnie niepokoi. Niepokoi mnie to w kontekście długoterminowych perspektyw makro dla Polski.

nie zgodzę się, że sytuacja jest opanowana i wszystko jest ok:

NBP: wychodzenie długoterminowych inwestorów

prezes NBP-u, mówi, że długoterminowi się wycofują, chce wprowadzić większą niż teraz nerwowość na rynku? Słabe posunięcie. Długoterminowi to nie są instytucje, które inwestują na rok czy dwa. Może coś jest jeszcze pod podszewką w Polsce... poprzednio były to opcje, może teraz nadmierne zadłużenie przedsiębiorstw, obsługa długu? Problemy płynnościowe?

Jedno jest pewne, w najbliższym czasie nie ma co liczyć na trwałe umocnienie złotówki.

@Frog

Kiedyś chrześcijaństwo zabraniało pożyczek na procent :) dlatego mili ludzie z Bliskiego Wschodu wypełnili lukę i zaspokajali te potrzeby. Jest potrzeba, jest usługa/produkt. Później chrześcijanie omijali zakaz pożyczek na procent poprzez pożyczkę bez procentu, ale za to z karą za niespłacenie w terminie- kary pełniły rolę odsetek.

Wprowadzenie zakazu kredytów mogłoby się odbyć ale, tak jak z wprowadzeniem podatku od operacji finansowych, musiałoby to się stać na skalę globalną, żeby kapitał nie uciekał w inne miejsca, nie omijał przepisów itp.

Natomiast nie uważam, aby zakaz kredytów to był dobry pomysł.

Ciężko powiedzieć. Kilka firm próbowało wejścia na ten rynek, ale niestety zdecydowana większość klientów uważa, że "cegła to jest cegła" i nie kupią tektury. Co do bliźniaków ludzie chcą mieć jak najwięcej powierzchni na jak najmniej działce, nie stać ich na większe działki. Deweloperzy budują to czego oczekują klienci. Oczywiście można mieć ambitne podejście i budować inne rzeczy, ale na samym końcu trzeba to sprzedać... i najlepiej z zyskiem :P

Płyta: Ok. 30% tkanki mieszkaniowej w Polsce to jest grande płyta, która była budowana na 30-40 lat użyteczności technicznej (była budowana w latach 70-tych). Oczywiście jutro nie zacznie ona się walić i sypać, ale już w tej chwili wiele remontów jest przeprowadzanych prowizorycznie, ponieważ są zbyt kosztowne, aby je przeprowadzać kompleksowo. W pewnym momencie tą kwestię będzie trzeba rozwiązać. W dużych miastach wiele z tych budynków jest w bardzo atrakcyjnych miejscach, natomiast nie wiem, czy planiści miejscy będą chcieli aby w miejsce 10 piętrowych molochów powstawały kolejne. Jest to temat, który wg mnie w najbliższych latach będzie coraz częściej wracał, ale na pewno nie z inicjatywy rządu bo łatwy to on nie jest. Natomiast myślę, że deweloperzy mogą tu szukać źródeł zysków.

Makroekonomia: W Polsce brakuje wg różnych szacunków 1-1,5mln mieszkań, obecnie w fazę kupna własnego M wchodzą roczniku wyżu. Z drugiej strony popyt jest skutecznie tłumiony przez różne rekomendacje KNF-u, ale w mojej opinii to sprawia, że rynek jest w miarę stabilny, ludzie nie zadłużają się ponad miarę i w przypadku szoków w postaci przejściowej utraty pracy, łatwiej im ogarnąć spłatę kredytu. Lepiej działać cały czas na w miarę stabilnym rynku niż, od euforii do padaki. Wyceny deweloperów w latach 2005-07 były oderwane od jakichkolwiek perpektyw i szczerzę wątpię, aby takie wróciły, choć z drugiej strony, aż takiego pesymizmu co do branży nie rozumiem. Wg mnie deweloperzy powinni strategicznie "iść" z wyżem demograficznym teraz kupującym pierwsze M, a za 5-8 lat większe ze względu na powiększającą się rodzinę, a za kolejne 5-8 lat dom.


Ale się rozpisałem z rana :) ew rozwinę temat jak się dyskusja wytworzy.

z jednej strony mówią, że gorzej być nie może, ale z drugiej inwestorzy (chyba nie mała ilość) liczą na to, że tamci mówią, że będzie kaplica co oznacza, że będzie dobrze, a kto ma racje się okaże za kilka miesięcy. Życzę wszystkim, że znajdą się po odpowiedniej dla siebie stronie rynku.

Osobiście uważam, że średnioterminowa korekta na W20 (na maluchach pogłębienie spadków, testowanie dołków) będzie scenariuszem na najbliższe kilka miesięcy. Rynek i tak Nas zaskoczy na samym końcu :)

Być może Gant realizuje obecne inwestycje na granicy rentowności lub nawet ujemnej, żeby je "wypchnąć z portfela" bo nie widzi w perspektywie kilku lat możliwości dużego wzrostu cen, a koniunkturę trzeba wykorzystywać i te informacje docierają do uczestników rynku, poczekamy zobaczymy.

moje subiektywne odczucie co do Legnickiej jest takie :) Kompletnie mi to nie leży i przy okazji obawiam się, że takie budynki jak Legnicka 17 za kilka lat bedą wyglądały jak stary budynek, kilka dni temu tam jechałem i odniosłem słabe wrażenie- kwestia gustu, ale że sprzedaż idzie to sie nie dziwię, pod wynajem idealnie, bo do mieszkania no way.

Przy okazji takie inwestycje jak Osiedle Maestro LC Corp na Jagodnie, Pastelowa Kraina Ganta na Maślicach za kilka lat będą wyglądały jak bloki z lat 70-tych, tak jak wygląda teraz Osielde Truskawkowe na Wojszycach- masakra, a bloki z 2008-09 roku :/

Wracając do tematu to przyczyny spadku kursu szukam w słabej rentowności obecnie realizowanych projektów, klienci są trudni, chcą rabaty, promocje, co wpływa na rentowność.

mnie zastanawia rentowność odawanych projektow, bo grunty pod te inewstycje były nabywane 2-3 lata temu "na górce", poza tym inwestycja we Wrocławiu na Legnickiej to dla mnie jakaś porażka, z drugiej strony Odra Tower w miare dobrze sie sprzedaje.

de Soto jak na razie nie zrewolucjonizował moich poglądów, ale... w wielu punktach ma facet niezaprzeczalną rację.

Co pogadaliśmy, to Nasze :)

a ja redukuje pozycje w portfelu, obecnie widze lepsze okazje inwestycyjne. Część zostawiam, ze względu na innowacyjne centrum laserowe i nastawienie na branżę energetyczną.

Rafsty,
-z teoriami jest tak, że wszystkie są bardzo dobre dopóki w realu nie pojawia się w nich człowiek.

- co do rozliczania miałem na myśli firmy, a nie tylko przeciętnego Kowalskiego, bez urazy dla Kowalskich. W zasadzie podstawową instytucją kreacji pieniądza jest bank centralny. W średniowieczu nie było banków centralnych to monarchowie byli bankami centralnymi poprzez psucie monety.

- propozycje autora są w ostatnim rozdziale, także jak przeczytam, chętnie się podzielę.

-QE popieram, rozumiem posunięcia FED, nie mogą sobie pozwolić na zbyt śmiałe eksperymenty, bo jak im się nie uda to będzie masakra. Gdyby FED nic nie zrobił to byłby paraliż i wózek inwalidzki przez kilka ładnych lat. Natomiast, mam nadzieje, że FED w odpowiednim czasie zacznie ten pieniądz z rynków wycofywać, nie dopuszczając do zbyt wysokiej inflacji.

- domyślam się, że nawet w przypadku obowiązku utrzymania 100% stopy rezerw, ktoś by wymyślił sposób do osiągania większych zysków poprzez system bankowy.

- opcje, kontrakty- świetne instrumenty, tylko biorą się za nie ludzie nie mający o tym pojęcia. Mam wrażenie, że w zbyt wielu przedsiębiorstwach panuje strategia "jakoś to będzie".

- Rekomendacje S, S II, T itd. bardzo popieram. Niestety, przez to mogę kupić mieszkanie kilka-kilkanaście metrów mniejsze, ale z punktu widzenia makro, na pewno uchroni Nas przed kolejnym balonem.

W idealny system nie wierzę, w zbytnią regulację też nie, w 100% wolny rynek również nie. Kryzysy były, są i będą. Poprzez odniesienie do książki de Soto chciałem dać impuls do dyskusji na ten temat i pokrewne :)

tylko ciekawe kto kupił. Budynek kupiła spółka, a nie dwaj prezesi jako os. fizyczne. Coś mi się to nie składa.

@rafsty

Cytat:
Po co kładziesz pieniądze w banku? Żeby mieć z tego odsetki od lokat, prawda?


Tu mamy sedno problemu poruszanego przez autora, jeżeli ktoś zgadzałby się na ryzyko ze jeżeli bank straci jego pieniądze, ale ma jakiś % jako dawca kapitału to w porządku, ale sporo ludzi deponuje pieniądze żeby spać spokojnie i sprawniej się rozliczać, za co bank pobiera przecież opłaty. Jak byś się czuł dając do banku 10m depozytu, a bank nagle upada, stracił pieniądze na zbyt ryzykowanych operacjach? W porządku? Tak, jeżeli ktoś się godzi na to ryzyko. Powinniśmy odróżnić pożyczkę dla banku w formie depozytu i depozyt sam w sobie.

Cytat:
Likwidując powyższe usuwasz z gospodarki instytucję agregującą kapitał.


j.w.

Cytat:
Podoba Ci się w Średniowieczu?


nigdy tak nie napisałem, moje wpisy były ogólnym nakreśleniem książki, źle zrozumiałeś moje posty, chciałem wywołać dyskusję, bo opinie autora są kontrowersyjne.

Cytat:
Chociaż tak naprawdę to w tym kontekście chyba bardziej chodzi o pieniądz kruszcowy i papierowy i psucie pieniądza przez państwo, niż mnożnik.


Otóż to, ale poprzez taka strategię działania (rezerwę cząstkową), mamy mnożnik. Dzięki temu FED robi to co robi, uważam że działa tak, bo im grunt ucieka spod nóg, ale jeżeli w odpowiednim momencie tych pieniędzy nie wycofa z rynku to będziemy mieli do czynienia ze zbyt wysoką inflacją.

Cytat:
Uwierz mi - z dwojga złego wolisz jednak inflację


Dlaczego? :)

Cytat:
Mam tylko jedną radę. Nie obraź się, ale mam wrażenie, że to Twoja pierwsza książka nt. makroekonomii.


Nie. Nie utrzymuje, że ta książka jest jedyna słuszną i poprawną. Uznaję ją jako bardzo ciekawy głos w dyskusji o marko, tym bardziej w obliczu tego co sie działo w 2008 roku. Poza tym nie ma co przyjmować wszystkiego co piszą w "mądrzejszych" książkach za lepsze rozwiązanie, może autor przedstawia lepsze rozwiązanie? Wiem, jedno nie ma idealnych rozwiązań ale można dążyć do lepszych jeżeli takie są i o nich dyskutować, rozważać.

EDIT: Czy uważasz, że stopa rezerw na poziomie 3,5% jest wystarczająca abyś czuł się bezpiecznie dając pieniądze do banku, w obliczu tego, że ostatnio i Państwa są bliskie bankructwu?


rafsty napisał(a):
Bartosz napisał(a):
rysie historycznym całego nieuczciwego procederu i jego katastrofalnych skutkach dla gospodarek światowych


Co masz na myśli? Mnożnik kreacji pieniądza?


jest to niemalze cytat z ksiazki, tak, jest to o systemie bankowym opartm na rezerwie czastkowej. Poczawszy od tego ze klient banku sklada depozyt w prawnym slowa znaczeniu, a banki traktuja to jako pozyczke dla nich, bo obracaja tym dalej, a intencja klienta jest staly dostep do tych pieniedzy. Jakim prawem? Nadanym przez Państwo i rządzacych, bo dzięki temu łatwo mogli finansować wojny, krucjaty, obecnie deficyt publiczny i inne swoje zachcianki. Czy ludzie zakładający lokatę i dający depozyt chcą podejmować ryzyko...wątpię. Ten problem tez udalo się rozwiązać- cudowną intytucją banku centralneego, który robi tak, żeby zaufanie do banku było zawsze. Zanim wprowadzono te prawa dla bankowcow w sredniowieczu za takie przekrety sie wieszalo (spekulowanie pieniedzmi depozytariuszy).

Oczywisicie taka podaz pieniadza generuje wzrost ale jest to wzrost sztuczny, inflacyjny i prowadzacy do recesji. Autor pisze, że taki system jest pro cykliczny i wzrost podazy pieniadza nie wynika ze wzrostu oszczednosci, a "z powietrza". Nie sposob sie nie zgodzic z jego opinia.

W transakcjach pakietowych właściciela zmieniło 3 mln akcji, ciekawe czy sprzedawali indywidualni czy fundusze sie wycofały, no i kto kupił. Czekam na raporty bieżące

temat moze pokrewny, jestem na etapie czytania książki Jesus Heurta de Soto "Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne"- ciekawa pozycja, polecam. Generalnie książka o systemie kreacji pieniądza, bankach centralnych, rysie historycznym całego nieuczciwego procederu i jego katastrofalnych skutkach dla gospodarek światowych, o przyzwoleniu państwa na taką działalność jako pierwszego beneficjenta pożyczek bankowych. Można by pisać długo o ciekawych tezach tam zawartych, polecam przeczytanie i dyskusję o tym. Jestem ciekaw jakby wyglądał dzisiejszy świat bez mnożnika kreacji pieniądza (z obowiązkiem utrzymywania 100% rezerwy)...

bo w momencie powstania systemu nie poprzedni emeryci nie odkladali przez 20 czy 40 lat skladek do ZUS bo Zusu nie było, stad chcieli to załatać przychodami z prywatyzacji cyli z tego co zostało wytworzone w porzednim ustroju.

Rząd chce kupić trochę czasu, księgowych zapisów, statystycznego PR-u i w roku wyborczym unikać reform/cięć, ale dla mnie skoro sięga po te pieniądze, to musi już być ciężko z nieprzekroczeniem progów konstytucyjnych lub inne wewnętrzne problemy, bo inaczej niby po co by to robili właśnie w roku wyborczym?

Co do samej debaty, to najbardziej denerwował mnie nadpobudliwy redaktor, obaj redaktorzy nie potrafili poprowadzić debaty, przerywali w złych momentach i nie potrafili zapanować nad dyskutantami. Rostowski umiejętnie zbijał argumenty Balcerowicza- czy miał rację to inna kwestia ale dobrze grał słowami. Balcerowicz wytykał błędy rządu, co mu pewnie przysporzy głosów, że wygrał. Generalnie nic nowego, mało konkretów, brak odwagi do powiedzenia wprost o co c'mon.

Moja druga połówka po debacie powiedziała, że nie ma pojęcia o czym oni rozmawiali... to tyle w temacie :)

poprzednie etapy wykonywała chemobudowa kraków s.a.

moze dlatego ze instal to jednak firma inżynieryjna nie ma doświadczenia w realizacji takich inwestycji. Poza tym jeżeli Krakbau realizuje to na zasadzie generalnego wykonawstwa to Instal musi ich "tylko" nadzorować, a nie tworzyć kolejną jednostkę w swojej firmie do obsługi inwestycji, szukać kadr itd. Koszty wyższe ale mniej pracy.

Generalnie ludzie bardziej prestiżowo postrzegają spółkę s.a. niż z o.o. przynajmniej w mojej opinii. Wątpię, czy statystyczny Polak zastanawia się nad strukturą organizacyjną dużego dewelopera. Czy nie ma tu w takim razie drugiego-podatkowego dna? :)

Czy ktoś zaznajomiony z podatkami jest w stanie wytłumaczyć przyczynę struktury działania deweloperów? Tworzenie spółek celowych itd.? Czy z tym działaniem wiąże się jakaś tarcza podatkowa?

Na chwilę obecną ja sobie tłumaczę to tym, że łatwiej jest rozliczać konkretne projekty, oceniać ich zyskowność itp. Czy ktoś zna inne przesłanki przemawiające za taką strukturą?

ze wszystkim się zgadzam... ale:

1) w przypadku dużych mieszkań, powyżej 150 m2 deweloperzy rozwiązują to poprzez wydzialnie dwóch osobnych lokali (dwie KW) i VAT jest 8 :) a kos pozniej je laczy, ale prawnie sa dwa. Domów powyzej 300m2 nikt już nie buduje

2) RnS- zgoda na szczęście dla deweloperów tylko ok. 25-30% klientów korzystają z dopłaty

3) W zasadzie banki dostosowaly oferte do rekomendacji KNF, z czego bardzo się cieszę bo może ludzie będą kupowali mieszkania, które REALNIE beda w stanie spłacić, to samo tyczy się kredytów walutowych i świadomości ludzi nt. ryzyka walutowego.

W Polsce wciąż brakuje ponad 1 mln mieszkań, nie wiem jak w konkretnych miastach ale np. we Wrocławiu jest 230-240 tys. jednostek mieszkalnych na 630 tys mieszkańców+ jakies 100-150 tys studentów i niezameldowanych pracujących, czyli ~~ 3-3,5 os. na mieszkanie/dom, druga sprawa to mała powierzchnia przypadająca na os. nie mam pod reka danych ale jest słabo w całym kraju. Wiadomo jest to popyt potencjalny, ale jednak.

Kolejna sprawa to debilizm deweloperów, którzy budują mieszkanie niefunkcjonalne, nieustawne, z różowymi elewacjami, z blokami w granicy dzialki przy ruchliwej drodze :) niektórych mieszkań to bym za darmo nie brał.


Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i dopiero teraz postanowiłem się odezwać: mam wrażenie, że większość uczestników dyskusji jest bliska w swoich opiniach mimo, że pozornie wygląda to inaczej :) Socjalizm jest zły, wolny rynek w pełnym tego słowa znaczeniu też, myślę, że nie ma co z tym dyskutować. Znalezienie złotego środka jest praktycznie niemożliwe, a jego próby trudne do oceny bez wprowadzania w życie- i tu jest cały haczyk :))

Problemy z pieniądzem są stare jak świat i jak historia pokazuje nie ma idealnych rozwiązań. Wśród ludzi, istot myślących zawsze znajdą się tacy, którzy ów system będą chcieli ominąć, nagiąć itd. Zbytnie regulacje prowadzą do ograniczenia wolności, kreatywności. Zbytnia wolność prowadzi do dominacji silniejszego, kosztem słabszych.

O zadłużeniu:

Problem nadmiernych długów mieli już w 6 wieku przed Chrystusem. Niejaki Solon w Atenach przeprowadził proces umorzenia wszystkich długów :) a Drakon (znany ze swoich kar) panujący wcześniej ustanowił i uregulował pojęcie hipoteki.

Ostatnia kwestia to pomysł zakazu kredytów i obowiązek stabilnych budżetów państwa, który ktoś poruszył. W przypadku kredytów sytuacja niemożliwa do osiągnięcia i abstrakcyjna, jest potrzeba, jest usługa. Potrzebuje pożyczyć bo miałem słaby rok, ale perspektywy są dobre i pożyczę od sąsiada, i kolega też od niego pożyczy bo sąsiad troche kasy ma, i w końcu założy bank i ludzie będą mu przynosić kasę do przetrzymania. Zakazując kredytu cofamy się o 2,5 tys. lat. W przypadku Państwa też trudno poprzeć taki postulat. Jak sfinansować inwestycje infrastrukturalne, środowiskowe, edukacyjne? Odkładając do świnki-skarbonki? Niechętnie.



Mysle ze szooler rozjechałeś się trochę z pytaniem Mayeha, Tobie chodzi o kreatywną księgowość a jemu o koszt alternatywny.

Z kosztem alternatywnym jest tak, że firma może mieć księgowy i gotówkowy zysk, ALE w tym samym czasie mogła te środki zainwestować w inny bardziej dochodowy projekt. W Twoim przykładzie dotyczy to kogoś kto prowadzi firmę, osiąga zysk, ale w porównaniu do tego co mógłby zarabiać w firmie obok to jest w plecy. Zapewne pracuje w tej firmie, bo to jesgo firma w dłuższej perspektywie spodziewa się zarabiać nie 5 tys. a 10 tys. i wtedy i ekonomicznie i księgowo będzie na plus.

Bartosz- LTS 5 ATM 5

Wg różnych sondaży politycznych wynika, że wśród elektoratu PO więcej jest osób z wyższym wykształceniem niż w PIS. Niby tak, ale...

Poparcie w wyborach a wyniki egzaminu gimanzjalnego

Oczywiście można powiedzieć, że po drodze do wykształcenia jest jeszcze matura, natomiast wyniki dla egzaminu kończącego szkołę podstawową są bardzo podobne.

w pierwszych edycjach gry Parkietu najskutenczniejszą taktyka było kupowanie i sprzedawanie za cały cash biotonu daytradingiem, bo zlecenie było realizowane od razu jak tylko w realu byla transakcja po takiej cenie :) stad wynik w pierwszej 10-20 byl bardzo łatwy do uzyskania, trzeba było siedzieć przed kompem więcej niż inni.

ja bym polecal na miesiac inwestowanie na podstawie AT i liczyc przy okzazji na szczescie :) nikt Ci nie napisze zainwestuj w to czy tamto, to TY musisz podjąć decyzje w która spółkę zainwestujesz, jak troche przy tym sie pouczysz to na pewno Ci sie to przyda w przyszlosci.

tez dostrzegam analogie techniczne, ale już nie tak łatwo dostrzec analogie fundamentalne, dlatego ostrożnie do nich podchodzę

i nie ma kodów, tzn. są ale tylko dla insiderów :)

polecam stronę OECD i samodzielny komentarz :) stworzenie go będzie na pewno bardziej wartościowe dla Ciebie niż przeczytanie 10 cudzych

ciekawy temat :)

Chyba wszyscy mielismy takie inwestycje- sprzedaż przed odpałem itp.

Z osobistych doświadczeń to MW Trade sprzedałem o dużo za wcześnie.

Takie życie spekulanta/inwestora, nic nie da takiej wiedzy i wyczucia rynku jak doświadczenie :) Pozdr

jak dla mnie to trudno ostatnie pare miesiecy nawzac jednoznacznie hossą, ciągłe obawy o trwałość wzrostu gospodarczego, problemy zadłuzenia- informacje mało hossowe. Raczej bliskie bessie.

formacja negatywna blisko historycznych maksimow, na pewno trzeba ostrożnie patrzec, na tygodniowych na razie wszystko ladnie, ale na pewno nie szalalbym tutaj z K

dawno nie czytałem Białka ale w moich analizach szczyt wychodzi pierwszy, maksymalnie 2 kwartał 2011, wiec podobnie

zgadzam sie z wiekszoscią argumentow o zadłużeniu i problemach, pozostaje teraz pytanie kiedy to nabierze takich rozmiarów, że sie wszystko przewróci, kiedy rynek akcji/papierów dłużnych zacznie to pokazywać, problemy były, są i zawsze będą, grunt, żeby podejmować inwestycje zgodne z obecnym trendem

osobiście nie wspieram strategii kupuj i czekaj 20 lat, gram zgodnie z cyklami długoterminowymi (3-4 letnie albo nawet dłuższe), ale gdyby to było moje hobby jako alternatywa dla siedzenia przed "klanem", "modą na suknie" i posiedzeniami w sejmie to miałbym gdzieś te strategie :)

Przyznam się szczerze, że nie mam pojęcia, ale ona traktuje to bardziej jako zainteresowanie-hobby na emeryturze, niż źródło osiągania ponadprzeciętnych zysków.

moja handluje :) nie przez kompa, ale real w biurze maklerskim. Jest o tyle ciekawym inwestorem, że od 1994 roku praktycznie tylko kupuje, sprzedaje raz na hoho, to sie nazywa cierpliwość :)

W Naszym przypadku nie jestem zwolennikiem dewaluacji, bo jest to kolejny pomysł jak "nic nie robic". Po dewalucacji, zżby eksporterzy, ich odbiorcy i nowe umowy eksportowoe dostowsowały się do nowego kursu walutowego potrzeba czasu, ktoś musi zerwac stare kontakty np. z firma slowacka i kupic Nasze, natomiast import dostosuje się praktycznie od razu, wystarczy zwykłe przeliczenie importowanych dóbr po nowym kursie i już mamy wyższe ceny, a bez importu ani rusz. Na początku bilans płatniczy może się nawet pogorszyć, dopiero po jakimś czasie może sie poprawić ale wtedy już na dużo lepszy.
Druga kwestia to obecne wykorzystanie mocy produkcyjnych w gospodarce, jeżeli jest dużo wolnych mocy wytwórczych to po dewaluacji siły zostaną przerzucone do branż eksportowych i nie będzie masakry, natomiast w przypadku dużego wkorzystania mocy wytówrczych pojawi się presja płacowa, a przez to cenowa i gospodarka wróci szybko do poziomu swojej konkurencyjności sprzed dewaluacji. Tą presję płacową dodatkowo będzie stymulować wzrost cen dóbr importowanych (przeciez te eksportowane dla Nas nie podrozeja) i w perspektywie paru lat gospodarka wróci do swojego stanu sprzed dewalucacji. Reasumując dewaluacja po mojemu to taki zastrzyk sterydów na pare lat, szybsze rozwiązanie problemów niż polityka fiskalna czy monetarna. Tylko w przypadku naprawde dużych problemow zgodziłbym się na dewalucaje, teraz jest czas wzrostu i czas na konkretne ruchy, a nie pozorowane.

a kredyt powinien byc dozwolony?

Informacje
Stopień: Elokwentny
Dołączył: 12 listopada 2008
Ostatnia wizyta: 16 kwietnia 2021 13:01:12
Liczba wpisów: 364
[0,10% wszystkich postów / 0,08 postów dziennie]
Punkty respektu: 0

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,115 sek.

PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +159,06% +31 812,36 zł 51 812,36 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło