6 prezesów, którzy kupują akcje, gdy na rynku leje się krew

Omawiane walory: , , , , ,

W samym środku koronabessy na zakupy wybrało się kilku prezesów giełdowych spółek. Odwaga, łapanie spadającego noża, czy może dowód wiary w kierowaną przez siebie firmę? StockWatch.pl sprawdził, co kierowało insiderami przy marcowych transakcjach.

giełda,insider,trading,akcje

W marcu, w samym środku jednej z największych wyprzedaży w historii polskiego rynku, na zakupy wybrało się kilku prezesów spółek.

Koronawirus wywołał na giełdach coś, co już można śmiało nazwać globalną koronabessą. Inwestorzy na całym świecie w panice pozbywają się akcji. W miesiąc amerykański S&P500 spadł o 13,5 proc., japoński Nikkei 225 schudł o 16,2 proc., brytyjski FTSE 100 cofnął się o 19,6 proc., a niemiecki DAX stracił 22 proc. Na tym tle fatalnie wypada polski WIG20, który w tym samym czasie zanurkował aż o 23,5 proc. Na szerokim rynku też nie jest lepiej. Tylko w ostatnich dniach ponad 110 spółek ustanowiło roczne minima.

indeksy,bessa,koronawirus

Stopy zwrotu od początku roku. Źródło: tradingview.com

Dla jednych paniczna wyprzedaż to sygnał do ucieczki, dla drugich okazja. Niemniej, kupowanie akcji teraz i inwestowanie oszczędności na tak rozchwianym rynku wymaga nie lada odwagi. Tę wykazało się ostatnio kilku insiderów z dużych firm. Przeważnie takie ruchy są przez rynek odczytywane jako żywy dowód wiary w spółkę, co potwierdziło się m.in. przy okazji styczniowych transakcji. Wprawieni inwestorzy doskonale wiedzą, że mówienie o dobrych perspektywach firmy to jedno, ale postawienie na to własnych pieniędzy to zupełnie co innego.

Transakcje insiderów to zawsze cenna wskazówka. W wypadku marcowych ruchów trzeba jednak podkreślić, że ich skala jest symboliczna. Transakcji insiderskich na całym rynku jest mało. Ciężko tu doszukać się wzmożonej aktywności inwestorów. Po drugie, insiderzy kupują niewielkie pakiety, co oznacza, że z prawdziwymi dużymi zakupami nikt się nie spieszy.

W marcu na polowanie wybrało się trzech prezesów znanych banków. Obawy związane ze skutkami epidemii nie ominęły nawet tego sektora. Indeks WIG-Banki od początku roku spadł o 22 proc. i jest o krok od minimum ze stycznia 2016 r. Jak zauważają eksperci BM mBanku, obecnie sektor notowany jest z większym dyskontem do wartości księgowej niż podczas krachu w 2008 roku.

– W Europie rosną obawy przed kolejnymi cięciami stóp procentowych pogrążających efektywność banków. Niemniej jednak uważamy, że ostatnie spadki dyskontują znacznie więcej niż chwilowe spowolnienie. Na chwilę obecną przeważamy bardziej defensywne spółki takie jak BHW, KB czy PZU. Ze względu na wycenę oraz dywidendę dość interesująco także wyglądają PKO BP oraz Erste Group – komentują eksperci z BM mBanku.

Największą aktywnością wykazali się insiderzy z Alior Banku, gdzie 6 członków z 7-osobowego zarządu kupiło akcje. W sumie zainwestowali oni 400 tys. zł. Najwięcej, bo ok. 106 tys. zł, wyłożył prezes banku. Krzysztof Bachta kupił pakiet 5 tys. akcji po kursie ok. 21,20 zł. Kwoty rzędu 100 tys. zł zainwestowali także wiceprezesi: Dariusz Szwed i Marcin Jaszczuk. Tomasz Biłous kupił 2,5 tys. akcji po kursie 20,84 zł (52 tys. zł), a w tym tygodniu wiceprezes Agata Strzelecka zainwestowała blisko 28 tys. zł w pakiet 1.500 akcji, płacąc 18,55 zł za sztukę.

Kupowanie akcji „cyfrowego buntownika” póki co przypomina łapanie spadającego noża. Alior to jedna z najsłabszych spółek w sektorze i całym WIG20. W ubiegłym roku notowania banku były pod presją odpisów na nietrafione kredyty (m.in. ZM Henryk Kania, Onico, Ruch), konsekwencji wyroku TSUE, kary finansowej od KNF (która ostatecznie okazała się wyjątkowo niska) czy wykluczenia akcji z MSCI Poland Index. W tym roku spadki przyspieszyły po publikacji słabszych od oczekiwań wyników za IV kwartał. W efekcie od początku roku kapitalizacja banku skurczyła się o 40 proc. do 2,23 mld zł. W środę jedna akcja banku kosztuje niewiele ok. 17 zł. Po marcowej przecenie wskaźnik C/Z nie jest wysoki. Do tego spółka jest bardzo tania pod względem ceny do skorygowanych aktywów netto (0,36).

Szerokim echem odbiły się zakupy insiderów z PKO Banku Polskiego. W tym tygodniu Zbigniew Jagiełło, czyli niekwestionowany rekordzista, jeśli chodzi o staż na stanowisku prezesa spółki Skarbu Państwa, kupił 2 tys. akcji banku po kursie 28,32 zł. W ubiegłym tygodniu szef PKO BP kupił 1 tys. akcji po 32,51 zł, a wiceprezes Adam Marciniak nabył 2 tys. akcji po 32,42 zł. W środę po południu do tego grona dołączył Mieczysław Król. Wiceprezes PKO BP we wtorek kupił 1 tys. akcji po 28,72 zł.

Obecnie PKO BP notowany jest z relatywnie niskim wskaźnikiem C/Z (8,3) i ceny do skorygowanych o wnip aktywów netto (0,88). Mocnym atutem jest też szykowana olbrzymia dywidenda. W tym tygodniu bank dostał od Komisji Nadzoru Finansowego zielone światło na wypłatę połowy zysku za 2019 r., czyli ok. 1,92 mld zł. Z wcześniejszych wypowiedzi wiadomo, że PKO BP rozważa zwiększenie puli o 1,67 mld zł z niepodzielonego zysku za 2018 rok. W sumie do akcjonariuszy największego polskiego banku może trafić blisko 3,6 mld zł. Na każdą akcję może przypaść ok. 2,88 zł, co po ostatnich spadkach na kursie PKO BP daje ponad 10-proc. stopę dywidendy.

pkobp,wskazniki,analiza

Analiza wskaźnikowa PKO BP na tle sektora. Źródło: StockWatch.pl

Na małe zakupy wybrał się także prezes BNP Paribas Bank Polska. Przemysław Gdański 4 marca kupił 500 akcji po kursie po 67 zł. Wycena tego banku pod względem C/Z nie jest niska (14,8), ale podobnie jak pozostałe spółki z sektora, jest wyceniany tanio majątkowo – cena do skorygowanych aktywów netto (0,85). Oczywiście obecna panika wywołana przez epidemię rodzi obawy o zachowanie portfela kredytów, ale być może rynek przereagowuje tę przesłankę.

Rynkowej zawieruchy nie przestraszyli się prezesi kilku mniejszych spółek z szerokiego rynku. Stan posiadania zwiększył m.in. prezes Simple. Rafał Wnorowski kupił 3 tys. akcji po kursie 8 zł. Tu także motywem mogła być sowita dywidenda. Spółka informatyczna niedawno ogłosiła, że na tegoroczną wypłatę dla akcjonariuszy chce przeznaczyć 2,65 mln zł. Przy obecnym kursie stawka 0,55 zł na akcję daje stopę w okolicach 7,7 proc.

W marcu uaktywnił się prezes innej spółki znanej z pokaźnych dywidend. Mowa o Pawle Wujcu z K2 Internet. Szef firmy specjalizującej się w usługach e-marketingu kupił łącznie 1,5 tys. akcji po kursie 8,68 zł. Zakupy kontynuował Dariusz Kawecki, prezes Delko. Spółka zarządzająca kilkunastoma hurtowniami chemii gospodarczej i kosmetyków w całej Polsce może być jednym z beneficjentów koronabessy, w obliczu wzmożonego zapotrzebowania na środki czystości.

>> 12 spółek, które mogą zyskać na epidemii koronawirusa
wykres

Roczne stopy zwrotów z akcji 6 spółek.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY NA TEMAT Alior, BNPPPL, delko, k2internt, pkobp, simple, RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR