9 spółek przemysłowych, które wychodzą z kraksy sektora

Groźnie wyglądające dane o produkcji przemysłowej to jeszcze nie apogeum. Doskonale przewidziała je giełda, która już od wielu miesięcy wyprzedzała pogarszającą się sytuację. Z korelacji między dynamiką produkcji przemysłowej a indeksem szerokiego rynku wynika, że w cenach akcji jest już uwzględnione dalsze spowolnienie gospodarcze. Jednak nawet najgorsza bessa nie może trwać wiecznie. Zdaniem ekspertów na poprawę globalnej sytuacji zanosi się już w przyszłym roku.

Najnowsze dane o produkcji przemysłowej dowodzą ostrego hamowania naszej gospodarki. W czerwcu wzrosła ona tylko o 1,2 proc. r/r, po wzroście o 4,6 proc. w maju, a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 2 proc. Ekonomiści prognozowali, że produkcja przemysłowa w ujęciu dwunastomiesięcznym zwiększy się o 4,1 proc., natomiast w porównaniu z majem zyska 0,8 proc. Jeszcze gorsze były dane o produkcji budowlano-montażowej, która obniżyła się w czerwcu o 5,1 proc. w skali roku.

Ekonomiści wskazują, że istotne wyhamowanie tempa wzrostu produkcji sektora przemysłowego w czerwcu nie było spodziewane. Jednocześnie nie brakuje opinii przestrzegających, iż w kolejnych miesiącach notować będziemy spadki produkcji w ujęciu rok do roku. Problemem są spadające zamówienia w kraju i za granicą. Należy też pamiętać, że malejąca aktywność gospodarcza w przyszłości znajdzie odzwierciedlenie w dalszym spadku popytu inwestycyjnego oraz popytu na pracę. To zdaniem eksperta rodzi obawy o wyniki spółek.

– Ewidentnie widać, że spowolnienie gospodarcze zaczyna być mocniej widoczne u nas. Wcześniej efekty przynosiło podpompowywanie przez zewnętrzne finansowanie z Unii Europejskiej oraz popyt wewnętrzny. Nie dramatyzowałbym, ale zanosi się, że w drugim półroczu wyniki spółek mogą ulec pogorszeniu. – przewiduje Łukasz Rosiński, dyrektor zarządzający Infinity8.

>> Warto uważnie przyglądać się sytuacji makroekonomicznej. Dane o kondycji globalnego rynku mają przełożenie na nastroje panujące na poszczególnych giełdach przez wiele dni. >> Śledź na bieżąco informacje z serwisem StockWatch.pl

Problemy gospodarcze dużo wcześniej przewidziała giełda, która już rok temu zaczęła pikowanie. Teraz pogorszenie nastrojów znajduje uzasadnienie w twardych wynikach makro. Warto jednak śledzić kolejne odczyty danych makroekonomicznych, bo w zestawieniu z giełdą pozwalają dochodzić do ciekawych wniosków. Tak jest chociażby, gdy nałożymy na siebie dane o dynamice produkcji przemysłowej i indeks szerokiego rynku WIG.

– Model opisujący zbieżność miedzy dynamiką produkcji przemysłowej a stopą zwrotu z indeksu WIG pokazuje, że te dane są ze sobą dość mocno skorelowane. Jeśli popatrzylibyśmy pod tym kątem na ostatnie lata, to zobaczymy klarowny trend. Do uaktualniania kolejnych modeli bierzemy średnią dynamikę produkcji przemysłowej z ostatnich trzech miesięcy w relacji z 12-miesięczną stopą zwrotu z indeksu WIG20. Krzywe nakładamy na siebie i powinniśmy dzięki temu uzyskać odpowiedź, czy spadki bądź wzrosty na giełdzie mają uzasadnienie w fundamentach. Od końca 2010 roku, kiedy dynamika produkcji przemysłowej osiągnęła apogeum poruszając się wokół 13 proc., obserwujemy spowolnienie tempa wzrostu tej produkcji. Średnia z ostatnich trzech miesięcy jest poniżej 3 proc., co jest najgorszym wynikiem od końca recesyjnego 2009 roku. Natomiast dynamika indeksów jest ujemna, co pokazuje, że w cenach jest uwzględnione dalsze spowolnienie gospodarcze. – mówi Grzegorz Pułkotycki, zastępca dyrektora Departamentu Doradztwa Inwestycyjnego DM BZ WBK.

Źródło: DM BZ WBK

W ocenia eksperta z DM BZ WBK, jeżeli zacznie wyhamowywać negatywna tendencja w zakresie dynamiki produkcji przemysłowej, a Rada Polityki Pieniężnej zacznie myśleć od obniżce stóp procentowych to pojawi się nadzieja na zalążek hossy. Na razie RPP nie skłania się do cięcia stóp, a moment odbicia w gospodarce odkładany jest na 2013 roku.

– Dlatego pozostaję ostrożnym z zapowiedziami rychłej super hossy. Należy mieć na uwadze, że stan zasobności konsumentów jest słaby, popyt inwestycyjny w istotny sposób ograniczony i tylko lekki plus występuje po stronie eksportu. W tej sytuacji trudno nie zgodzić się, że dalsze spowolnienie w II półroczu jest możliwe. – dodaje Grzegorz Pułkotycki.

Pod dużym znakiem zapytania stoi także koniunktura giełdowa w drugim półroczu. Inwestorzy od dłuższego czasu wyczekują mocniejszego odbicia, a analitycy mówią o atrakcyjnych wycenach. Tymczasem rynek nic sobie z tego nie robi.

– W naszej ocenie wyceny wielu spółek są atrakcyjne. Problem polega na tym, że nie można zminimalizować do zera szoków zewnętrznych, na przykład ewentualnego rozpadu strefy euro. Im bliżej będziemy końca 2012 roku, tym mniejsze powinno być prawdopodobieństwo silniejszych tąpnięć. W optymistycznym scenariuszu przy braku zewnętrznych szoków, indeks WIG20 może urosnąć do połowy 2013 roku nawet w pobliże 3.000 pkt. Może się więc okazać, że silny wzrost zostanie wykonany przy słabych danych makro, ale taka jest już specyfika giełdy, która wyprzedza ruchy gospodarcze. – zaznacza analityk DM BZ WBK.

>> Majowe dane również nie pozostawiły wątpliwości. >> Ostre hamowanie lokomotyw globalnej gospodarki.

Również zdaniem Łukasza Rosińskiego niełatwo będzie o wzrosty w II połowie roku. Sporym obciążeniem są problemy sektora budowlanego i kolejne bankructwa.

– Rynek musi się oczyścić. Dlatego dobrze będzie jak na koniec 2012 roku indeks WIG20 zbliży się do przedziału 2.300-2.350 pkt. – przewiduje Łukasz Rosiński, dyrektor zarządzający Infinity8.

Choć ostanie dane o produkcji przemysłowej nie rozpieszczają, to eksperci widzą spółki, które stać na utrzymanie dobrej formy. To z kolei jest podstawą do tego, że ich kursy zachowują się wyraźnie lepiej niż rynek.

– Jestem zwolennikiem stawiania na spółki dobre, zdrowe fundamentalnie, niż szukanie słabszych, które miałby się poprawić. Jeśli spółka ma problemy to nie bez powodu, a obecne otoczenie makro jest niesprzyjające takiej poprawie. Dlatego zwróciłbym uwagę na spółki przemysłowe, które mają poukładany biznes i gdzie nie ma zagrożenia mocnych spadków zysków, i co za tym idzie kursu. Do takich solidnych fundamentalnie firm zaliczyłbym Kęty, Amikę oraz Apator. Ciekawie wygląda także Zetkama, które ma dobrze zdywersyfikowaną działalność i także pokazuje dobre wyniki. Zwróciłbym także uwagę na Sanok, utrzymujący systematyczną dynamikę przychodów oraz nie mający problemów z marżami. – mówi Grzegorz Pułkotycki.

Kilka ciekawych spółek przemysłowych widzi też Łukasz Rosiński. Warto przyglądać się m.in. takim spółkom, które mają dobrze wypełniony portfel zamówień.

– Szukałbym m.in. wśród producentów maszyn i urządzeń górniczych i wskazałbym na Famur, który osiąga dobre wyniki. Ostatnio Alchemia zapowiadała niezłe wyniki i do tego możliwość inwestycji. Skoro spółka myśli o inwestycjach, to ma się dobrze. Interesująco wygląda Izostal, który korzysta na gazowych inwestycjach. Spółka działa w sektorze, gdzie nie ma nadmiernej konkurencji, jak chociażby w budowlance. Wymieniłbym jeszcze Mercora, który zasygnalizował poprawę wyników. Spółce dobrze idzie kontraktacja. – wymienia Łukasz Rosiński, dyrektor zarządzający Infinity8.

>> Jeżeli preferujesz inwestowanie w oparciu o solidne fundamenty, to mamy coś dla Ciebie. >> W serwisie znajdziesz skaner fundamentalny, który ułatwi poszukiwania najdorodniejszych spółek.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY NA TEMAT alchemia, amica, apator, Famur, izostal, kety, mercor, sanol, zetkama, RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR