Wiosna zawitała na GPW, potężne wzrosty CCC i Libetu

Omawiane walory: , ,

Pierwszy dzień (astronomicznej) wiosny przynosi wzrosty na światowych giełdach. Nastroje wspierane są przez nadzieje, że działania banków centralnych i rządów ochronią przed głęboką recesją, a epidemię koronawirusa uda się powstrzymać.

ccc, rainbow, libet, komentarz, akcje, indeksy

Źródło: ATTrader.pl

Giełdowy rollercoaster wciąż szybko pędzi. Tym razem do góry. Piątkowa sesja na globalnych rynkach akcji upływa pod znakiem mocnych wzrostów. GPW nie jest tu wyjątkiem.

O godzinie 11:00 indeks WIG20 rósł o 4,86 proc. do 1.540 pkt., WIG o 4,45 proc. do 42.869 pkt., mWIG40 o 3,71 proc. do 3.083 pkt., a sWIG80 o 2,96 proc. do 10.305 pkt. W tym samym czasie niemiecki DAX zyskiwał 5,8 proc., francuski CAC40 rósł o 6 proc. rosyjski RTS o 7,5 proc. (w tym przypadku dodatkowo pomagały obserwowane od wczoraj mocne wzrosty cen ropy), węgierski BUX o 5,8 proc., giełda w Mediolanie wspinała się o 3,7 proc., a kontrakt terminowy na amerykański indeks S&P500 zyskiwał 4,2 proc.

U źródeł poprawy nastrojów leżą nadzieje, że agresywne działania pozwolą w przewidywalnym czasie wyhamować epidemię koronawirusa, a jeszcze bardziej agresywne decyzje banków centralnych i poszczególnych rządów, ochronią przed głęboką recesją. Pomagają też informacje, że w Chinach kolejny już dzień nie zarejestrowano nowych lokalnych przypadków zarażeniem koronawirusem oraz fakt, że w czwartek indeks S&P500 znów wybronił się przed spadkiem poniżej minimum z grudnia 2018 roku (2.346,58 pkt.). Wszystko to jednak tylko preteksty do wygenerowania wzrostowej korekty, która giełdom się po prostu należała i pewnie pojawiłaby się niezależnie od okoliczności.

Obserwowane dziś w Warszawie odbicie, które zostało zainicjowane w poniedziałek, gdy giełda wyznaczyła póki co dołek, prowadzi do sporych zmian układu sił na wykresach. Indeks WIG20 rosnąc do 1.540 pkt., domknął lukę bessy z ostatniego czwartku (1.450-1.505 pkt.), co na gruncie analizy technicznej traktowane jest za sygnał kupna. Analogiczna sytuacja ma miejsce na wykresie dziennym indeksu WIG. Pozostałe dwa warszawskie indeksy, czyli mWIG40 i sWIG80, z podobnymi lukami się dopiero zmagają, ale mając na uwadze zachowanie ich „starszych braci”, to jest spora szansa na podobny rozwój wypadków.

Jedyne co może zwolenników analizy technicznej niepokoić, to giełdowe obroty, które nie do końca wpisują się w scenariusz wyznaczenia lokalnego dołka. Jest też pewne ryzyko, że przynajmniej w przypadku indeksu WIG20, z uwagi na wygasające dziś marcowe serie kontraktów, te przedpołudniowe duże wzrosty zostaną znacząco uszczuplone. A wówczas układ sił na wykresie już nie byłby taki korzystny.

Nie martwiąc się jednak na zapas, na chwilę obecną należy za obowiązującą przyjąć tezę, że w poniedziałek GPW wyznaczyła dołek, który przez najbliższe kilka tygodnie jest niezagrożony. Nie jest to dołek bessy. Ten, gdybyśmy zastosowali analogię do spadków w latach 2008-2009, raczej zostanie wyznaczony gdzieś w okresie czerwiec-lipiec br.

Po dwóch godzinach handlu wśród spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 drożały akcje 18 spółek. Outsiderami był Cyfrowy Polsat i Orange Polska, których kursy znajdowały się na lekkich minusach. Liderem wzrostów kolejny dzień było natomiast CCC. Kurs obuwniczej spółki eksplodował o 19,7 proc. do 35,44 zł, po wczorajszym skoku o 18,5 proc. W dalszym ciągu notowania wspierała informacja, że Dariusz Miłek, założyciel CCC, obejmie znaczącą część z nowy wyemitowanych akcji o łącznej wartości 400-500 mln zł. Pomagały też informacje pochodzące od prezesa spółki, że w obliczu epidemii koronawirusa CCC ograniczy inwestycje, będzie stawiać na rozwój kanału e-commerce i będzie rozmawiać z bankami o kowenantach.

Na poprawie nastrojów mocno zyskiwały też spółki, które wcześniej gwałtownie taniały na fali giełdowej koronaprzeceny. Akcje Rainbow Tours drożały o prawie 27 proc. do 14,60 zł, wracając do poziomów z poprzedniej środy i rosnąc do poniedziałkowego dołka już o 165 proc. Kurs Enter Air rósł o 18,8 proc. do 23,40 zł.

Liderem wzrostów był Libet, którego kurs poszybował o 43,6 proc. do 0,81 zł. W tym przypadku impulsem była opublikowana wczoraj po sesji informacja, że spółka otrzymała ofertę kupna przedsiębiorstwa od inwestora branżowego.

Giełdowe odbicie niewiele zmienia w sytuacji fundamentalnej spółek (może poza kwestią kowenantów). W dalszym ciągu dla większości z nich otoczenie jest niekorzystne dla prowadzenia biznesu, a oczekiwane jeszcze przez przynajmniej kilka tygodni dalsze rozszerzanie się epidemii koronawirusa, sytuację tę będzie pogarszać. Dlatego trzeba się liczyć z tym, że w kolejnych tygodniach firmy będą masowo produkować negatywne komunikaty. Jak duży jednak wpływ koronawirus miał na wyniki finansowe, inwestorzy przekonają się dopiero pod koniec kwietnia, gdy pierwsze spółki z GPW zaczną publikować raporty za I kwartał 2020 roku. Nieco wcześniej, bo 14 kwietnia, wystartuje sezon wyników kwartalnych na Wall Street. I to prawdopodobnie będzie krańcowa data ewentualnej wzrostowej korekty na tamtejszym rynku akcji.

W czasach zarazy cash is king. Oto spółki, które mają grube portfele i są gotowe na kryzys

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

NA PODOBNY TEMAT (o ccc, libet, RAINBOW)



Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR