pixelg
Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

007

007

Ostatnie 10 wpisów
Dodaj obniżki przy sprzedaży w Rosji, Brazylii itp, oraz promocję 10% na start, a 45% ceny detalicznej wyjdzie jak "w pysk strzelił".

Tylko co w tym wszystkim robi ten sztuczny twór. Producent dostaje finansowanie na swoją produkcję i jakiś udział w zyskach, czyli ma zerowe lub niewielkie ryzyko i częściowy udział w zyskach. CIG dostaje 10% zysków za nic. Na końcu jest UL, który finansuje większość projektu biorąc na siebie prawie całe ryzyko w zamian za część zysków. Jaki to ma sens? Dodatkowo, jakby przez przypadek pojawiły się jakieś zyski to łatwo je będzie można wyrównać regulując marżę CIG’u, bo kto im zabroni.

Dodatkowo dostaniesz jeszcze parę stówek rocznie z budżetu. To bardzo dobra forma oszczędzanie szczególnie dla tych co chcą oszczędzać, a nie wiedzą jak. To co najważniejsze poza faktem, że pracodawca i budżet dopłacają do Twoich oszczędności to fakt, że zarówno OFE jak i PPK mają dużo niższe koszty zarządzania od klasycznych TFI. Wiele osób narzeka na OFE, bo nietrudno znaleźć ich nieudane inwestycje, zwłaszcza że znaczna część inwestycji ląduje w zdominowanym przez spółki Skarbu Państwa WIG20, ale fakty są takie, że do czasu gdy Tusk z Rostowskim nie zepsuli całego systemu pozbawiając OFE obligacji czyli części bezpiecznej inwestycji, to osiągały one całkiem niezłe stopy zwrotu. Ze względu na koszty funkcjonowania PPK powinno dać dużo lepsze efekty od TFI.

Masz rację Spinor1, nic nie wiem o spółce. W zasadzie tylko tyle ile podali w sprawozdaniu, a tam nawet nie ma podziału na koszty rodzajowe. Można się jedynie dowiedzieć, że WNiPy są już większe od kapitałów własnych a pożyczka od udziałowca jest większa od środków pieniężnych o ok 1,8 mln.

Jednego natomiast jestem pewien. Tymiński wydzielił ze swojej organizacji ten jeden pokój wraz ze znajdującym się tam człowiekiem tylko po to, żeby podzielić się z akcjonariuszami mniejszościowymi tą górą pieniędzy, która niebawem spłynie na spółkę.

Jeżeli wynik będzie zbliżony do tego z wyliczeń Antyteresy, to przy tym „ssaniu” na gamedev nikt nie będzie liczył 2020 roku do średniej. Dla tego typu spółek, na tym etapie rozwoju P/E wynoszące 15 to raczej minimum. Tylko czy założenia dotyczące sprzedaży nie są zbyt optymistyczne?

Przy tego typu cigopodobnych dziwolągach analizę warto zacząć od przepływów, bo jak wiadomo kasa prawdę ci powie. W ciągu roku mamy -1,1 mln przepływów operacyjnych i -2,3 mln w wydatkach na WNiP. Razem wychodzi, że w tym jakże udanym roku wyparowało 3,4 mln. Zaryzykuję stwierdzenie, że w przypadku tej spółki WNiPy będą rosły, a potem się wszystko wyrówna nową emisją.

Trzeba przyznać, to prawdziwy majstersztyk CIG’u. Jeden prezes, trzy umowy zlecenia, a rynek wycenia to cudo na 27 mln. Czekamy na kolejne spółki z grupy CIG, bo to najprostszy sposób na finansowanie kolejnych sniperów.

To trochę tak jakby pójść na wyścigi i postawić na konia, który do tej pory zawsze przybiegał w końcówce stawki, na podstawie zapewnień trenera, że tym razem koń dostał lepszy owies. Zawsze jest szansa, że tym razem będzie lepiej, tylko jakie jest rzeczywiste prawdopodobieństwo sukcesu w takim przypadku?

Fajny artykuł o rezerwach na kredyty frankowe. W zasadzie wszyscy wiedzą, że sprawozdania dużych banków w Polsce to kpina. I co? I nic. Wystarczy policzyć jakie rzeczywiście rezerwy powinien zawiązać mbank, Millennium, PKO czy GNB, żeby mieć podobne zabezpieczenie do ING.


ING Bank Śląski czyści portfel frankowy


Cytat:
W samym IV kwartale 2020 r. bank zawiązał rezerwy… Łącznie pokrywają już ponad 36 proc. tych kredytów.
… Zrobił to już mBank, który po zawiązaniu dodatkowych 440 mln zł rezerw ma już pokrycie rzędu 9,6 proc.



Zdecydowanie bardziej wolałbym, żeby wejście do WIG20 było związane ze wzrostem kapitalizacji a nie free float.

O ile C/Z było ważne, jest ważne i zawsze będzie stanowiło podstawę wyceny fundamentalnej, to C/WK rzeczywiście można całkowicie odstawić do lamusa. Po pierwsze dlatego, że wiele spółek ma sztucznie nadmuchane WK, a po drugie, że jeszcze więcej ma to WK całkowicie niedoszacowane. Wynika to z tego, że księgowość całkowicie pomija to co aktualnie w wielu przypadkach jest największym kapitałem spółki czyli kapitał ludzki.

Ciężko nie być optymistą jak się widzi ten napływający zewsząd kapitał i efekt stycznia w pełnej krasie. Wyniki za 3 kwartał wielu spółek są dobre albo bardzo dobre a wyceny wielu z nich na śmiesznie niskim poziomie. Z drugiej strony zgodnie z cyklem prezydenckim ten rok powinien być słaby w stanach a sprężyna naciągnięta tam niemiłosiernie. Musk ogłoszony najbogatszym człowiekiem na świecie, a przecież Tesla to nie jest żaden gamedev, e-commmerce czy fintech. Produkcja prostych samochodów plus marzenia.

Najwyraźniej zbyt wiele osób czeka na korektę już od roku, a ta przyjdzie jak zawsze jak większość uzna, że może być tylko lepiej.

Podsumowując, w długim okresie powinno być dobrze ze względu na niskie wyceny spółek, brak alternatywy dla akcji i PPK, które ruszyło słabo, ale z czasem powinno oddziaływać coraz mocniej, natomiast w krótkim okresie korekta rynkowi się należy jak psu buda.

Na koniec w ramach weekendowej rozrywki taki wykres. Widzicie jakieś analogie?



kliknij, aby powiększyć


Na szczęście nie ty decydujesz o tym co jest honorowe. Co takiego się wydarzyło, że w ciągu doby postanowiłeś zmienić zdanie i zwrócić się do mnie?

Moje inwestycje nigdy nie miały się tak dobrze jak teraz. Giełda na szczęści daje wiele możliwości i nie jesteśmy skazani tylko i wyłącznie na spółki Skarbu Państwa. Mój portfel składa się z wielu spółek i w tym czasie były w nim między innymi Agroliga, Grodno, Mirbud, SFD, czy Wielton. Spółki, o których zapewne nawet nie słyszałeś, a szkoda bo w tym czasie ich stopy zwroty wyniosły pomiędzy 80% - 130%. Dwumiesięczne stopy zwrotu o niczym nie świadczą. Liczą się wyniki w długim okresie.

PS. Kup sobie Tauron i PGE. Świetnie pasują do twojego portfela dywidendowego, bo przecież od 2010 roku płacą dywidendę, tylko mają chwilową przerwę.

Vasco, skoro stabilność wypłaty dywidendy jest nieistotna, to co zatem jest ważne? Stopa dywidendy? Wzrost dywidendy na akcję w czasie? Biorąc to pod uwagę tylko PZU się jako tako broni. Jakie konkretnie parametry związane z dywidendą uzasadniają wybór tych spółek a nie innych?

Dividend_loco, nie martw się, trudno brać to co tutaj wypisujesz na poważnie, więc konwersacji z Tobą nie będzie mi brakować.

Spójności wewnętrznej ciąg dalszy. Wodolejstwo utożsamiamy z merytoryką, a okres pomiędzy 30 października a 31 grudnia to trzy miesiące a nie dwa.

Przypomnę tylko, że z pięciu na początku wybranych przez Ciebie spółek dywidendę w ubiegłym roku wypłacił tylko Orlen, przy czym stopa dywidendy to oszałamiające 1,63%.

Najpierw zakładamy dywidendowy portfel na lata, do którego dobieramy spółki niepłacące dywidend. Potem piszemy, że nie chcemy z kimś dyskutować i dziwimy się, że z nami nie dyskutuje, a na koniec po latach, czyli po 2 miesiącach ogłaszamy sukces strategii.

Tak, w tym jest pewna wewnętrzna spójność.

PS. Sugerowałbym poczekać jakieś 2-3 lata z oceną strategii, choć tak naprawdę to to czy jest cokolwiek warta będzie wiadomo dopiero po pełnym cyklu hossa-bessa. Gratuluję wyników w 2020 i życzę jeszcze lepszych w kolejnych latach jak również wytrwałości w prowadzeniu kroniki.

Anty, w tabelce nie ma wypływów na podatek i pozostałe wydatki co razem ma dać 50 mld i też je trzeba z czegoś sfinansować. Ze strategii wynika, że ma być 195 mld przepływów operacyjnych. Poza tym w Twoim modelu na koniec 2023 byłoby dodatkowe 13,5 mld długu czyli razem jakieś 30 mld przy 10 mld EBITDA co daje wskaźnik powyżej 2,5. Załóżmy do tego jakieś problemy z większą inwestycją, albo chwilowe zawirowanie na rynku i nasz champion zamienia się w kolosa na glinianych nogach.

Oczywiście na papierze można wszystko wyliczyć, dodać lepszą rentowność, coś gdzieś przyspieszyć, itp., itd. Trudniej jest to potem wcielić w życie, bo czas nie jest z gumy, a kasa sama się nie mnoży.

Czysto teoretycznie, takim powodem mogłaby być istotna poprawa wyników i związany z nią wzrost ceny akcji na giełdzie. Patrząc na aktualne wskaźniki pomimo, że zysk na sprzedaży rośnie od dłuższego czasu nie można powiedzieć, żeby było jakoś przesadnie tanio. Tym bardziej ciekawe jest to, że PCC kupuje akcje jeszcze dużo drożej. Z kolei z przepływów wynika, że całkiem sporo idzie na inwestycje. Być może, któraś z tych inwestycji da odpowiedź dlaczego.

Skoro nie jest napisane którą stratę rozliczasz najpierw to możesz brać od najstarszej. W 2020 możesz rozliczyć 5 tyś z 2015 i 5 tyś z 2018 co da 40-5-5=30. Pozostanie 5 tyś straty z 2018 do rozliczenia w następnych latach.

Kapitalizacja Lotosu to niecałe 8 mld więc trochę by przepłacili. Poza tym Lotos ma być przejęty niebawem, a jak go kupią za kredyt w zamian za zerową EBITDA Lotosu to przy aktualnych wynikach od razu na początku tej świetnej strategii wypadną ponad założone 2,5 dług netto/EBITDA.

Taką mamy giełdę i taką mamy hossę, że solidne spółki przemysłowe wyceniane są z P/E poniżej 6. Nie dziwi więc, że co lepsze kąski będą z tej giełdy wyciągane, natomiast kupno spółki za jej własne pieniądze powinno być karalne. Widać po raz kolejny słabość naszego rynku i regulacji, bo te środki można było wypłacić w formie dywidendy. Pozostaje nacisnąć na SII, żeby coś podziałali i liczyć na to, że Buczek nie odda akcji za półdarmo.

1kietjow, takie działanie byłoby nieskuteczne. Po pierwsze zaniżanie ceny akcji w tym momencie nie ma sensu, po drugie umowa jest na 5% więc trudno tu uzasadnić nierynkowość transakcji.

Zobaczymy jeszcze po ile będzie wezwanie. Zakładam, że bez dodatkowej premii do ceny rynkowej się nie obejdzie.

Jakoś nie widać na rynku tych tabunów bezrobotnych, więc teoria sypie się już na początku.

Panie Rzetelny, a sprawdziłeś Pan jakie wyniki ma Polska Press, że piszesz o generowaniu zysków. Zapewne nie. Te 120 mln to wcale nie jest „na waciki” nawet dla Orlenu, zwłaszcza, że będzie to wydatek na dzień dobry, a potem się zacznie. Już słychać o dokapitalizowaniu i reaktywacji wycofanych tytułów. W mojej ocenie usprawiedliwianie transakcji będącej oczywistym marnotrawstwem nie ma nic wspólnego z rzetelnością. A wszystko to w kontekście ogłoszonej niedawno strategii, którą najłagodniej można określić jako wymagająca. Tak naprawdę to nie ma najmniejszych szans na jej realizację zarówno po stronie wydatkowej jak i przychodowej. Trudno sobie wyobrazić, żeby Orlen nagle zaczął efektywnie wydawać dwa razy więcej niż obecnie i to w obszarach, w których nie ma żadnych kompetencji. Porównując zaś aktualne wyniki za Q3 z celem na 2030 mamy prawdziwy kosmos.

Rafineria 7 mld vs. Strata
Petrochemia 7 mld vs. 0,5*4 = 2 mld
Energetyka 7 mld vs. 1*4 = 4 mld
Detal 5 mld vs 1*4 = 4 mld
Wydobycie 1 mld vs. zero
Razem 27 mld czyli 2,7 razy więcej niż czterokrotność wyników za Q3.

W wydatkach mamy zaś 140 mld capexu, 15 mld dywidendy (3,5 pln na akcję), 25 mld podatków i 25 mld pozostałych. To też znamienne że dla Orlenu 25 mld wydatków jest na tyle nieistotne, że nie warto podawać na co pójdą te pieniądze. Być może na odsetki, być może na kapitał obrotowy, a być może na zakupy podobne do tego z Polska Press. Przypomnę, że aktualne kapitały własne Orlenu to 42 mld. Wygląda to tak, że w ciągu 10 lat mają wydać na inwestycje 3,3 razy więcej niż aktualnie posiadają, żeby zarabiać 2,7 razy tyle ile zarabiają obecnie. Wystarczy to porównać np. ze strategią ogłoszoną przez Kęty i od razu widać gdzie jest rzetelny, przemyślany plan, a gdzie polityczne banialuki.

Czy mając tak uzgodnioną strategię i działając na trudnym rynku odpowiedzialny Zarząd wyrzuca w błoto 120 mln?

Skoro wpływ jest w złotówkach to nie ma powodu nic przeliczać.

Giedlar, nie sądziłem, że można mieć konto dolarowe w biurze maklerskim. Specjalnie założyłeś pod dywidendy z Asbisu?Anxious W takim przypadku przyjął bym, że przychód powstał w momencie wpływu na konto i powinien być przeliczony po średnim NBP ogłoszonym w poprzednim dniu. Nie pytaj co z różnicami kursowymi w momencie wymiany na PLN.

Z ciekawości sprawdziłem kursy przeliczeniowe w mbanku i bosiu, bo akurat mam Asbis i w jednym i w drugim.
Średni NBP z 18 grudnia to 3,6322
Kurs wymiany mbank 3,4956 (-3,76%)
Kurs wymiany BOŚ 3,6254 (-0,19%)
Jakoś mnie nie zdziwiło, że akurat mbank zdziera takie marże ze swoich klientów. Ogólnie wiadomo, że bank jako instytucja zaufania publicznego musi rypać swoich klientów tak, żeby o tym nie wiedzieli.

Jakie macie przeliczenia w innych bankach?

Wpływ na konto będzie w złotówkach.

Chodzi o to, że jak sobie kupisz hot doga na stacji to Ci go owiną w ich własną gazetę. Orlen jest 'miszczem biznesu' i w mig znajdzie rozwiązanie na kurczący się rynek prasy drukowanej.

Igen, poruszyłeś bardzo ciekawy wątek, trochę filozoficzny. Ilu atletów jest w stanie wejść sobie na głowę, lub innymi słowy gdzie jest sufit? Z tego powodu zawsze wolałem spółki mniejsze, bo tam tego problemu nie ma. Sufitem jest CDP i na szczęście ten z roku na rok jest coraz wyżej.
Patrząc na wersję PC śmiało można stwierdzić, że CP2077 to świetna gra i zyski ze sprzedaży będą liczone w miliardach. Być może nie będzie to 2 mld średniorocznie jak przewidywał BOŚ tylko połowa z tego. Dalej to będzie mniej więcej tyle ile aktualnie wynoszą ich kapitały własne, a to oznacza, że kapitałowo nie ma przeszkód by rosnąć kilkadziesiąt procent rocznie. Pozostają kwestie organizacyjne i wielkości rynku, a ten jest ogromny. Moim zdaniem zaliczymy poważną korektę, a przy ogłoszeniu kolejnego tytułu większość zapomni o nieudanym starcie na konsole. Podejrzewam, że przy tak rozdmuchanym marketingu ¾ kupujących CP2077 nie ma bladego pojęcia co to jest CDP, a Ci którzy mają i tak kupią ich kolejny tytuł, bo problemem nie jest jakość rozgrywki tylko sprzęt, a ten zawsze można wymienić.

igen, chyba nie bardzo rozumiesz na czym polega spółka wzrostowa, i dlaczego jest lepsza od jakiegoś sasinowego dziada, który w najlepszym wypadku osiąga średniorocznie kilkuprocentowe wzrosty. Bez względu na to jak fatalna jest wersja na PS4 jest niemal pewne, że CDP w ciągu najbliższych 2, 3 lat zwielokrotni swoje kapitały własne.

kzfr166 napisał(a):

Zauważyłem, że oni, gdy rośnie, piszą, że będzie 1000, gdy spada, że będzie 200, dla mnie nie są zbyt wiarygodni...


Na tym właśnie polega AT. Jeżeli przyjmiemy, że 350 a nie 330 jest kluczowe to z formacji podwójnego szczytu wychodzi zasięg 350 - (460 - 350) = 240.

Fundamentalnie przy 2 mld przewidywanych zysków CDP się moim zdaniem broni nawet po 400, ale na emocje nie ma rady.

Wzrostowa spółka na rynku, który przeżywa boom z P/E 11 ma być niby bardzo droga. ROE powyżej 20% to też nie tak mało. Dług netto do EBITDA spada od kilku kwartałów i wynosi ok. 1,8. Roczne przepływy operacyjne to prawie 20 mln, a roczna EBITDA podchodzi pod 30 mln przy kapitałach własnych 86 mln. Całkiem sporo miejsca na rozwój. A do tego piotroski score od kilku kwartałów 8-9.


Mocne wyniki za Q3 zrobiły swoje. Po krótkiej konsolidacji szykuje się kolejna mocna świeczka. Jak ktoś lubi bawić się kreskami to warto tutaj sobie porysować.

Przecież Asseco BS ma C/WK powyżej 3. Asseco Poland ma poniżej jeden, tyle że tam całkiem sporo WNiP (prawie 8 mld). Zresztą dla spółek usługowych nie ma to żadnego znaczenia. Liczą się zyski i przepływy.

Nie ma takiej opcji, żeby Abris nie wiedział co sprzedaje. Napompowali sztucznie bilans i sprzedali gniota w samą porę.

Skąd wiesz, że księgowa jest niska?

A kto sprzedał akcje w IPO ze sfałszowanymi danymi w prospekcie emisyjnym?

Na tym polega słabość polskiego rynku, że nadzór praktycznie nie istnieje. KNF powinien od dawna mieć uprawnienia prokuratorskie i ścigać złodziei do samego końca. Tworzy się nie wiadomo jakie struktury, żeby ścigać mafie zarabiające kilka milionów na handlu narkotykami, a jak na giełdzie mamy wałek na kilka miliardów to zajmują się tym jakieś ćmoki niemające pojęcia o rynkach kapitałowych.

Ostatni wyrok w sprawie WGI świetnie to pokazuje. Zniknęło 250 mln i nie ma winnych.

Wyrok w sprawie WGI
Cytat:
Pierwsza z wielkich afer finansowych ostatniego 20-lecia kończy się uniewinnieniem oskarżonych. I szokiem wierzycieli.

Vox napisał(a):
... I czy można porównywać te tytuły tak jak to robią twórcy?


To trochę tak , jakby wziąć jakiegoś łepka po ASP na wywiad, a ten powiedziałby, że zamierza malować kaktusy i będzie sławny jak van Gogh.

Patrząc na reko Erste mamy dwa własne projekty w 2023 z kosztem 20 mln i 12 mln, a P8 dopiero w 2024 z kosztem 30 mln. To raczej ciągle za mało na AAA.

Inna droga to opodatkowanie maszyn i zmniejszenie opodatkowania pracy, tak żeby wyrównać szanse robot versus człowiek.

Coś dla miłośników zdołowanych spółek. Bardzo dobre wyniki kwartalne i w efekcie świeczka, która daje spore szanse na zmianę trendu na wzrostowy.

Sugerowałbym większą dywersyfikację, szczególnie jeżeli masz obawy odnośnie największej pozycji. Połowa środków w Orlenie to rodzaj hardcore’u. Nie wiem co ludzi ciągnie do tej spółki. Masz przynajmniej jakiś plan co robić w sytuacji gdy trend spadkowy się rozwinie.

@aircanada15,

Nie każdy ma ten komfort bycia pewnym w 100%. Niektórzy korzystają z oficjalnych źródeł jak sprawozdanie finansowe czy ESPI a tam jakoś licho z opisem. Jeżeli jest tak jak piszesz i Panowie wycenili sobie program na 18,5 mln (cena jednej akcji ok. 500 - 600 PLN) to tym bardziej pokazuje to absurdalność tej koncepcji. Model wszystko przyjmie, a inwestorom pozostaje zaakceptować, że w sprawozdaniu jest namieszane.

Wyniki dobre, ale cóż z tego skoro rynek odpowiedział marnym trzyprocentowym wzrostem. Rentowność na sprzedaży wzrasta powyżej 20%, wynik netto za kwartał w okolicach 8 mln co proporcjonalnie licząc przekłada się na P/E około 3. Patrząc na 4 ostatnie kwartały EBITDA powyżej 40 mln, przepływy operacyjne w okolicach 60 mln, przy kapitalizacji ok 100 mln, a do tego wisienka na torcie, czyli Piotroski score równe 9. Dywidend yeld prawie 10%, przy czym dywidendy płacone są rok w rok od ponad 10 lat. Czego chcieć więcej? Do pełni szczęścia brakuje chyba tylko nadzoru Sasina.

Jak absurdalna może być idea wyceny programów motywacyjnych najlepiej widać na przykładzie TS Games. Wszystkich zwolenników zachęcam do przeanalizowania tamtego wątku. W tym przypadku też jest nieźle. 37 tyś nowych akcji oznacza 5,4% rozwodnienie w ciągu 3 lat czyli 1,8% rocznie i to jest rzeczywisty koszt dla akcjonariuszy.

Biorąc pod uwagę, że emisja to 37 mln akcji a WZ miało miejsce w lipcu obstawiam, że cały program został wyceniony na 46 mln i co kwartał przez 10 kwartałów będą dokładać 4,6 mln pustych kosztów. Jeżeli założymy że bez programu w tym roku zarobią ok. 30 mln a z uwzględnieniem programu będzie to ok. 20 mln to mamy powyżej 30% spadku zysku. Jakiekolwiek analizy dochodowe i ocena P/E nie są w tej sytuacji nic warte, dlatego każdy rozsądny analityk wyrzuca te koszty z modelu i dodaje rozwodnienie akcji.

Sprawozdanie zostało sporządzone zgodnie z Ustawą o Rachunkowości i nie ma żadnego powodu, żeby tworzyć te nic nie wnoszące pseudo rezerwy. Jedyny efekt wyceny programu motywacyjnego jest taki że całkowicie zaburzony jest rzeczywisty obraz finansowy spółki.
Co się zaś tyczy rezerw to są one jasno opisane w ustawie:
Cytat:
1. Rezerwy tworzy się na:
1) pewne lub o dużym stopniu prawdopodobieństwa przyszłe zobowiązania, których kwotę można w sposób wiarygodny oszacować, a w szczególności na straty z transakcji gospodarczych w toku, w tym z tytułu udzielonych gwarancji, poręczeń, operacji kredytowych, skutków toczącego się postępowania sądowego;
2) przyszłe zobowiązania spowodowane restrukturyzacją, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów jednostka jest zobowiązana do jej przeprowadzenia lub zawarto w tej sprawie wiążące umowy, a plany restrukturyzacji pozwalają w sposób wiarygodny oszacować wartość tych przyszłych zobowiązań.

Jak tu pod to podpiąć wycenę programu motywacyjnego?

Wystarczy posłuchać jakiegoś wywiadu Obajtka, żeby zrozumieć dlaczego to ciągle spada. Kupimy to, przejmiemy tamto, wybudujemy największe to i owo, a na koniec jeszcze wypłacimy dywidendę. Jest takie przysłowie o dwóch srokach i ich ogonach, którego prezes Obajtek najwyraźniej nie zna. W tym przypadku tych srok jest ze czterdzieści. Inna sprawa, że w czasach covidu spada zapotrzebowanie na benzynę, bo ludzie mniej jeżdżą, a średniookresowo czeka ich poważna restrukturyzacja. To co się teraz tyczy całej energetyki za 5-10 lat będzie dotyczyło petrochemii. Przy nieuchronnych giga inwestycjach z czego mają niby być wypłacane te dywidendy?

Jak popatrzysz na wykres z uwzględnieniem korekt o dywidendy to ten dołek wypada w okolicy 37 PLN. W sumie to jest to całkiem niezłe miejsce na jakąś konkretniejszą korektę w górę. Zobaczymy czy pojawi się zwiększony popyt.

Marne to pocieszenie, bo na pozostałe 3 mld to będą pewnie ciułać ze 3 lata jak nie dłużej, a do tego czasu jakikolwiek większy wynik będzie czyszczony dodatkowymi rezerwami.

Wygląda na to, że mbank razem z PeKaO będą jako pierwsze testować dołki z 2009 roku. Jest to o tyle ciekawe, że o ile mbank jest poważnie umoczony w kredyty frankowe to w przypadku PeKaO jedynym problemem wydaje się być udział skarbu państwa.

Czepiacie się, a chłop chce się tylko pobawić na giełdzie za drobne. Mimo wszystko powinniśmy się cieszyć, bo mógł przecież nazwać portfel dywidendowo-wzrostowym i zacząć od PGE i Tauronu.

TVP i TVN można traktować jedynie w kategorii źródła rozrywki, a nie źródła informacji.

Brawo, jak tak dalej pójdzie to wykupisz cały free float, a potem to już na pewno będzie rosło.

Najlepiej to grać na spadki gdy są spadki i grać na wzrosty gdy są wzrosty. Takie proste a takie trudne.

Kurs odleciał, więc wykorzystali okazję, a ryzyko, że będzie co najmniej solidna korekta na fangach po wyborach w US jest całkiem spore. W średnim okresie i tak będzie się liczyć dynamika wzrostu przychodów, a niewątpliwie łatwiej jest się rozwijać z kasą na koncie niż bez niej.

A jakie to niby ma znaczenie. Liczy się poziom kapitałów własnych w całości, a nie ich części składowe. C/WK jest już bardzo nisko, tyle że dotyczy to całego sektora. Jak dla mnie mbank to wręcz idealny kandydat na szorta. Technicznie padło kolejne wsparcie, a fundamentalnie wygląda to jeszcze gorzej. Otoczenie nie sprzyja bankom, a dodatkowo jest to jeden z najbardziej umoczonych banków w kredytach frankowych.

Sentyment do banków się zmieni jak zmieni się otoczenie, tj. zniknie problem kredytów frankowych i zaczną rosnąć stopy procentowe. Pomogło by też zapewne rozwiązanie problemu Getinu, bo jego ,nazwijmy to „konwersja”, będzie się wiązać z ryzykiem dla całego sektora.

No chyba że jeden będzie animował w górę, a drugi w dół i wygra ten co ma większe kredki.

Z obawy o ból głowy przejrzałem tylko pobieżnie i skupiłem się na podsumowaniu. Czyż nie jest to jakiś nic nie wnoszący matematyczny bełkot? Dla części danych działa, a dla innych nie. Prawie jak z analizą techniczną. Jakie są korzyści z tych badań dla Ciebie lub dla mnie. Gdyby ci naukowcy byli choć w ułamku tak mądrzy jak te ich równania to dawno by już opracowali model matematyczny przewidujący przyszłość i zarabiali grube miliony zamiast wyciągać ręce po granty finansowane przez podatników.

Szutnik, co wspólnego mają losowo tworzone zbiory danych z tezą łączącą dwie zupełnie niezależne od siebie wielkości. Zadam jeszcze jedno pytanie. Czy gdyby na przykład jakiś dajmy na to Helmut otworzył wykres Columbusa w EUR to miałby te same spostrzeżenia? Czy musiałby jednak zastosować inną skalę czasową żeby wyjść na to samo?

Słyszałem o teorii wedle której ceny poruszają się losowo. Całkowicie się z tym nie zgadzam. Z tego by wynikało, że decyzje dotyczące konfliktów zbrojnych, stóp procentowych, dodruku pieniądza czy zwiększania deficytów również są losowe, a przecież tak nie jest. Za każdą taką decyzją, która ma później wpływ na ceny akcji kryją się decyzje konkretnych osób. Gdyby ceny poruszały się w sposób losowy to cała analiza zarówno techniczna jak i fundamentalna nie miała by najmniejszego sensu, bo równie skuteczny byłby rzut monetą.

Fajna analiza chociaż ten fragment

Cytat:
gdy pojawia się zgodność ceny i czasu [czyli to, co tu widzimy, przypisek mój], następuje zmiana kierunku ruchu


to już podchodzi pod jakiś rodzaj szamaństwa. Skala miesięczna, tygodniowa czy dzienna jest przecież kwestią umowną. Równie dobrze można by ustawić skale dwutygodniową, trzynastogodzinną, trzy i pół dniową, etc. W takiej sytuacji zawsze znajdzie się jakaś skala dla której nastąpi zgodność ceny i czasu. Dodatkowo cena sama w sobie nic nie znaczy. Dopiero w zestawieniu z ilością akcji ma jakąś wartość. Spółka może przecież zrobić split lub resplit, emisję z prawem poboru lub wypłacić dywidendę. Jak tego typu zmiany wpływają na tę tezę?

W moim odczuciu ma to taki sam sens jak np. estymacja przyrostu naturalnego na podstawie populacji bocianów.

Nie trzeba być jakimś wielkim znawcą kresek, żeby zauważyć, że te 1,20 zł wynika z istotnego wsparcia. Jak dla mnie to podstawowy scenariusz jest taki, że to znajomi królika obejmują te akcje, żeby nakarmić młody narybek. Swego czasu podobnie funkcjonowały spółki Krauzego.

Rok bez emisji rokiem straconym. Jedynym beneficjentem tej emisji będzie Złotousty. Zawsze to 25 mln do przepalenia na nic nie wnoszące produkcje w stylu Rocky 48, a raczej Sniper dwieście piętnaście. Szkoda tylko tych dawców kapitału.

GPW powinna sobie wpisać do statutu, że będzie chronić inwestorów przed zakupem zbyt drogich akcji. Wtedy wstrzymywanie handlu przez tydzień miałoby sens.

Skoro PeKaCe są takim problemem to wystarczy zablokować możliwość składania tego typu zleceń na dzień lub tydzień od debiutu, a jeżeli jakaś gorąca głowa ma ochotę kupić spółkę bez historii z kapitalizacją w okolicach miliarda to w czym problem. Jej pieniądze jej decyzja. Lepiej nauczyć się giełdy na początku drogi niż w połowie, bo z reguły wtedy się mniej traci.

@Chris
Reputacja prezesa będzie pochodną zysków spółki, szybkości rozwoju i traktowania akcjonariuszy mniejszościowych w uczciwy sposób np. poprzez wypłatę dywidendy. Sprzedaż akcji których jest właścicielem nie ma żadnego wpływu na wartość wewnętrzną akcji, może jedynie być sygnałem, że coś niedobrego dzieje się w spółce. Może też sugerować że kapitalizacja odbiega od wartości spółki, tyle że trudno o to obwiniać prezesa, że inwestorzy kupują akcje be opamiętania.

Dla inwestora długoterminowego, cała ta idea lock up’u jest niepotrzebnym mydleniem oczu, bo skoro zakładamy się, że kupujemy akcje na kilka lat to co to za różnica czy ktoś inny sprzeda swój pakiet teraz czy za miesiąc czy za rok.

W przypadku sprzedaży akcji przez zarząd trzeba po prostu przeanalizować jakie są możliwe powody i zdecydować czy dalsze trzymanie akcji jest uzasadnione. Psioczenie na to, że ktoś korzysta ze swoich praw nie ma żadnego sensu.

Gdyby ta łapówka miała w czymkolwiek pomóc to zapewne byśmy się o tej aferze nie dowiedzieli. Inwestowanie w getiny w tym momencie to zabawa dla super odważnych.

Kali mieć akcje to je sprzeda jak mu będzie pasować, a jak prezes sprzedać akcje to już jest głupota.

Na tym polega giełda, że każdy sprzedaje i kupuje zgodnie z jego własnym interesem. Te 1,5 tyś to raptem 0,57% jego akcji i 0,12% całości. Może potrzebował kupić żonie samochód albo zrobić remont kuchni. Jeżeli tak jest polityka PlayWay, że prezesi spółek zarabiają głównie dzięki wzrostowi wartości spółek to trudno mi sobie wyobrazić bardziej uczciwą formę wynagradzania zarządu.

Leszekmr napisał(a):
... co daje przy C/Z 30 1,2 mld kapitalizacji i ok 2000 zł za Akcje...


A dlaczego C/Z 30 a nie na przykład 1580? Przecież C/Z = 1580 to i tak lepiej niż lokata na 0% w PKO.

Tylko po co ktoś miałby kupować Mercatora za 1,5 mld skoro całą fabrykę można postawić za 150 mln. Weźcie pod uwagę, że roczna EBITDA Mercatora prawdopodobnie przekroczy kapitały własne. ROE rodem z gamedevu. Kwestią czasu są nowe instalacje produkcyjne, a jeżeli powstanie nowych mocy będzie trwało 2-3 lata to najprawdopodobniej za 3-4 lata będziemy mieli gigantyczną nadprodukcję.

Dywidenda to była 9 lat temu zaraz po debiucie. Teraz to jest przeszło 400 mln długu netto przy niespełna 50 mln EBITDA. A że spółka niewiarygodna to i EBITDA może jest a może nie ma. Aktywa przecież każdy może wyceniać jak chce.

Czy w ciągu tych 10 lat coś ciekawego się w spółce wydarzyło? Zmienił się prezes, lub główny udziałowiec? Zaczęli płacić dywidendy? Poprawiła się komunikacja z rynkiem? Niższa cena akcji zapewne z czegoś wynika.

Wystarczy przeczytać kilka pierwszych stron wątku. W skrócie rzecz ujmując, ta spółka jest całkowicie niewiarygodna.

Kiedyś dawno temu ktoś (zapewne niezbyt rozgarnięty w ekonomii) wymyślił sobie że zamiast restrukturyzować kopalnie połączy je z energetyką, która pomimo wewnętrznego rozpasania trzymała się całkiem nieźle. W efekcie zamiast pomóc kopalniom położył energetykę. Wydzielenie kopalń, nawet jak pójdą za darmo to, to duży plus dla energetyki. Nie zmienia to faktu że inwestycje w jakiekolwiek spółki Skarbu Państwa, w tym JSW, łączą się z dodatkowym, niemałym ryzykiem, bo przecież nie wiadomo, czy za miesiąc nie będzie brakować na rynku garnków na ogórki kiszone. Wtedy Sasin, ratując tą trudną sytuację rynkową może przecież zarządzić, by JSW zamiast węgla wydobywała glinę pod produkcję tychże garnków.

Co się zaś tyczy samej wyceny JSW to wzrosty kursu akcji nie poparte wzrostem ceny węgla koksującego są mało przekonujące.

Ta transakcja nie ma żadnego wpływu na wartość akcji akcjonariuszy mniejszościowych. Kolejny, absurdalny przykład pokazujący bezsensowność MSR. Ciekawe jak Anty uzasadni to w tym przypadku. Przecież Warren Buffet nigdy się nie myli.

Zgodnie z 5 punktem programu

Cytat:
5) Cena konwersji warrantów na akcje średni ważony kurs akcji Spółki na zamknięcie sesji notowań giełdowych Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. z I kwartału 2020 roku pomniejszony o dyskonto w wysokości 5 proc. (pięć procent);


Dlatego też uczestnicy programu uzyskają jakiekolwiek korzyści (pomijając 5 procentowe dyskonto) o ile cena akcji wzrośnie w stosunku do średniej z Q1. Jednocześnie wydaje się mało prawdopodobne by cena akcji wzrosła znacząco przy średniorocznym zysku poniżej 50 mln. Uczestników programu motywować będzie wzrost kursu akcji czyli to co dla akcjonariusza mniejszościowego jest najistotniejsze, dlatego pomimo że założenia dotyczące wyników wydają się mało ambitne, sam program jest bardzo dobry.

Kupno akcji i ich zaoferowanie z 5% dyskontem wiąże się z kosztami w wysokości 5% plus koszty finansowania. Pisanie, że koszty programu wynoszą 20 mln jest niepoważne.

pandorinium napisał(a):
W teorii to drugie, ale tutaj opatentowali lepszy myk. Sprzedają obecne akcje aby mieć kasę na objęcie nowych z PM :) Czyli gdyby kurs był po 1500 to puszczą pakietem do funduszy. Obejmą za tę kasę nowe po 360.


Nie wydaje mi się żeby którykolwiek z akcjonariuszy długoterminowych miał pretensje do zarządu, że sprzedaje akcje po 1500 zł. Nie wspominając o tym, że na tym ta cała zabawa w akcje polega że jak je masz to je możesz sprzedać.

Są pewne granice, których nawet prezes nie powinien przekraczać. Mają 750 mln kapitałów własnych, niecałe 3 mld zobowiązań długoterminowych i 4,2 mld aktywów trwałych. W ciągu kwartału zadłużenie netto wzrosło o 700 mln do rekordowego poziomu 6,2 mld, a przecież najgorsze przed nimi.

Bez względu na to jak mocno spadną te akcje ich zakup wiąże się z dużym ryzykiem.

greqq napisał(a):
... w czymś trzeba chodzić.


Szczególnie jak się siedzi w domu. Z pewnością wzrośnie im sprzedaż kapci. CCC miało problemy już przed zamieszaniem z wirusem, więc teraz będzie miało podwójnie pod górkę. Ryzyko solidnej restrukturyzacji jest moim zdaniem wysoce prawdopodobne.

Jak już rozważamy political fiction to jest prostsze rozwiązanie. PFR emituje obligacje z gwarancjami SP i trochę wyższym procentem od skarbowych. Chętni się znajdą bo NBP luzuje ilościowo. Za otrzymane środki kupuje spółki z wig 20, głównie spółki SP. Z czasem wyceny się unormują, pojawią się kapitały z PPK i PFR sprzeda akcje z zyskiem, po czym spłaci obligacje. Takie rozwiązanie znacząco osłabiło by kolejną falę paniki.

Z punktu widzenia cyborga, wyłączając całkowicie empatię należałoby rzeczywiście przyjąć, że co ma być to będzie, kto słabszy ten umrze, a po trzech miesiącach społeczeństwo będzie młodsze, silniejsze i bogatsze, bo z mniejszym obciążeniem emerytalnym. Problem polega na tym, że cyborgami nie jesteśmy.

Odpaliłem Excela i wrzuciłem kilka założeń dotyczących Wielkiej Brytanii. Zakażeniu ulegnie 80% społeczeństwa, przyrost zakażonych to 30,17% bazy z dnia poprzedniego (4.011 w 15 dniu), a śmiertelność to 8,58% całkowitej liczby zakażonych (aktualne dane dotyczące Włoch 4033/47021). Wychodzi mi, że 25 kwietnia, w ciągu jednego dnia w Wielkiej Brytanii umrze 1.057 tyś. osób.

God Save The Queen.

Problem nie jest wymyślony i nie ma nic wspólnego z przepływem kapitału. Buffett, Bezos czy Musk nie potrzebują wirusa, żeby powiększać swój majątek.


Tylko czy w takiej sytuacji Stany nie powinny się lepiej zabezpieczyć? Patrząc na przyrost zawirusowanych versus liczba przeprowadzonych testów obstawiam się, że w ciągu 2 tygodni będą na podium.

Mackopl, z tym akurat się w pełni zgadzam, tylko trzeba wziąć pod uwagę że ludzie są tylko ludźmi, a decyzje dużo łatwiej podejmuje się po czasie. Morawiecki i Szumowski działają pod dużą presją, a czas ma to do siebie że szybko mija. Zamknięcie granic zaś to ograniczenie podstawy podstaw działania UE.

Te Zusy to raczej grosze. Pomoc powinna dotyczyć branż, które w związku z decyzjami rządu nie mogą prowadzić biznesu. Jak ktoś żyje z restauracji, a lokal kupił na kredyt to może mieć teraz poważny problem.

Dobrze że ten wirus wywołuje „tylko” zapalenie płuc, a nie nienawiść. Jakby nam liczba chorych z nienawiści rosła wykładniczo to byśmy się pozabijali zdecydowanie szybciej niż działa wirus. Zamknięcie granic trzeba było wprowadzić kilka dni wcześniej, tylko nie wiem czy społeczeństwo by to zaakceptowało tak gładko skoro pomimo ogólnej wiedzy o zagrożeniu było aż tylu chętnych by wyjechać na narty do Włoch czy Austrii.

Co się zaś tyczy wpływu temperatury, to skoro wirus roznosi się drogą kropelkową to dosyć logicznym jest założyć, że żyje tak długo jak żyje kropelka, a ta wyparuje dużo szybciej w temperaturze 20+.

Tanio to było po 10pln, a teraz jest jeszcze taniej i co z tego skoro kurs leci na łeb na szyję i nie wiadomo gdzie się zatrzyma. Super, że mają kilka mld zysku operacyjnego, tylko szkoda, że od 6 lat praktycznie co kwartał wzrasta zadłużenie netto, a EBITDA już niekoniecznie. Od kilku lat nie ma też dywidendy. Perspektywy na przyszłość są równie świetlane, czyli jeszcze większe inwestycje i niepewne zyski w związku z polityką klimatyczną UE.

Energetyka da prawdopodobnie sporo zarobić, tylko najpierw musi się pojawić jakieś światełko w tunelu. Na razie ani fundamentalnie ani technicznie nie wygląda to dobrze, więc pozostaje czekać cierpliwie lub bawić się w łapanie odbić zdechłego kota jak ktoś ma dobre wyczucie rynku.

Sprawozdanie wygląda słabo. W gamedevie bardzo łatwo można przerzucać koszty z kąta w kąt i pompować wnip’y lub zapasy, dlatego zawsze warto sprawdzić przepływy. W tym przypadku mamy w 2019 -2,4 mln z działalności operacyjnej i -5,4 mln z inwestycyjnej czyli razem -7,8 mln. W poprzednim 2018 roku było w sumie -7 mln (-5,5 i -1,5). Wynika z tego, że bez finansowania z zewnątrz ani rusz.

Semeo, palec na enterze nie ma nic wspólnego z wielkością spółki tylko jej charakterem. JSW czy KGHM to spółki mocno cykliczne więc z pewnością można znaleźć mniejsze firmy z bardziej stabilnymi przychodami i zyskami, a zatem i bardziej stabilnym kursem.

Świetny plan naprawczy. Zwiększą rentowność i poprawią współczynniki kapitałowe. Sądzę że zasługuje na nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii. A tymczasem Santander istotnie zwiększa rezerwy na kredyty frankowe.
Santander-skokowo-zwiekszyl-rezerwy-frankowe
Getinoble pewnie nie zwiększy, bo to się nie pokrywa z planem.

Co się tyczy kosztów w przypadku unieważnienia umowy, banki chcą odzyskać koszt użytkowania kapitału czyli WIBOR w PLN. Zakładając, że uda im się to wygrać w sądzie dla frankowicza będzie to oznaczać tani, bo bez marży kredyt złotówkowy.

Zdecydowanie lepiej ograniczyć koszty najmu o 5%-8% niż trzymać lokatę na 1,5%. Gorzej, że wzięli kredyt na zakup siedziby. Pewnie pojawił się doradca z PKO i im wytłumaczył, że per saldo im się to opłaca. Szkoda, że im nie powiedział, że bez kredytu opłacało by im się jeszcze bardziej.

Rynek pokazał co sądzi o nowej strategii. 16 mld kapitałów a plany inwestycyjne na 64 mld do 2035 czyli ok. 4 mld rocznie. Aktualna EBITDA to 2,5-3 mld. O jakiejkolwiek dywidendzie do 2035 roku można zapomnieć. Bardziej prawdopodobna będzie emisja na finansowanie inwestycji. Wśród kluczowych kierunków rozwoju mamy internet rzeczy, sztuczną inteligencję i blockchain. Czy oni się tam przez przypadek nie podpięli do prądu przy pisaniu tej strategii?

Niebawem test na 7,30PLN, a potem to już tylko otchłań.

Ile jest warta spółka, którą trzeba systematycznie zasilać kapitałem z zewnątrz? Moim zdaniem nic. Rynek wycenia aktualnie CIG’a na 150 mln. Może jakbyś dołożył te 100 mln to tyle by był warty, ale niedługo, bo po kolejnej produkcji znowu by trzeba coś dosypać. Co ciekawe, CIG ma 68 mln kapitałów własnych a zatrudnia 35 pracowników. Prawie 2 mln na głowę i nie wystarcza. Niesamowite.

Szczerze wątpię, by w tym przypadku i na tak trudnym rynku, emisja z prawem poboru się udała .

SGWC jest słaby w tym sensie, że się słabo sprzedaje. Oceny graczy to rzecz drugorzędna, ważniejsze jest to ile kasy wpłynie do spółki i czy wystarczy na finansowanie bieżącej działalności. O podbieraniu przez fundusze możesz zapomnieć, bo w przyszłym roku nikt nie będzie się zastanawiał jakie są zyski tylko kiedy będzie kolejna emisja.

Barata, gra o poziom lepsza to już była i wyszło podobnie. Jak tak dalej pójdzie to za parę lat wyjdzie Sniper Ghost Warior 47, tylko kto to ma kupować? Kolejne nic nie wnoszące odsłony tego samego. Wbrew temu co piszesz te akcje są wyjątkowo drogie. 150 mln kapitalizacji, a w bilansie pusto. Kilka starych tytułów plus słaby SGWC. WNIPy i aktywa podatkowe większe od kapitałów własnych. Nie wiem jak tam sprzedaż na konsole, ale skoro gra po dwóch dniach wypada poza pierwszą stronę global best sellers na Steam to nie wróży to dobrze sprzedaży na PC. Akcjonariuszom pozostaje już chyba tylko liczyć na jakiś cudowny komunikat prezesa w stylu wysłaliśmy milion krążków do odbiorców.

Docelowo w akcjach ma być ok 5 mld rocznie PPK szansą dla giełdy. Miliardy nowych środków na GPW

Kapitalizacja wig20 to ok 375 mld, mwig40 ok. 130 mld, a swig80 ok. 40mld. Reszta bez CEZ’ów Santanderów itp. to ok 35 mld. Jeżeli PPK wejdą w misie na maksa, co wydaje się być sensowne, to wpływ na małe spółki powinien być większy niż na te z wig20. Będzie to jednak poniżej 1% kapitalizacji rocznie.

Kapitał zagraniczny ma to do siebie, że szybko się pojawia i szybko też się traci. Kapitał z PPK będzie bardziej stabilny. Dodatkowo powinno go być z roku na rok coraz więcej. Początkowy wpływ będzie raczej umiarkowany, zwłaszcza że cały czas działa ‘suwak’.

Jest jeszcze jeden istotny czynnik złodziejskich działań Rudego z Łysym, o którym się niewiele mówi. OFE powstały jako fundusze mieszane. Tego typu fundusze zgodnie z teorią zmniejszają zaangażowanie w akcje w czasie hossy, a zwiększają pod koniec bessy, co w długim okresie daje dodatkowe procenty zysku. Zamiana tych funduszy na akcyjne OFE i „obligacyjny” ZUS nie daje już takiej możliwości. Per saldo wychodzi mniej zysków, więc już dzisiaj możemy podziękować Tuskowi za mniejsze emerytury w przyszłości.

Na logikę, fundusze zarządzające PPK powinny być zbliżone do OFE i będą funkcjonowały na podobnych warunkach. Stopy zwrotu OFE można sprawdzić np. tutaj stopy zwrotu OFE
Za ostatnie 20 lat wychodzi pomiędzy 230% a 330% czyli ok 6%-8% średniorocznie. Macie jakiś lepszy pomysł na długoterminowe inwestycje dla przeciętnego Polaka?
Ostatnie 10 lat wychodzi gorzej bo w okolicach 4%-5% średniorocznie. Ciągle to znacznie powyżej lokaty bankowej, a nie bez znaczenia na ten wynik ma kradzież środków z OFE i majstrowanie w ich sposobie funkcjonowania.

Runda finansowania z pewnością by im się przydała. Mogliby wtedy zwiększyć zaangażowanie w fundusze skarbowe PKO, albo założyć kolejną lokatę na niebagatelne 0,9% rocznie.

Największy szkodnik GPW ostatnich czasów Min. Tchórzewski odchodzi w niesławie. Czy to przełoży się na kursy energetyki i JSW?

Dalmatinac, prawdopodobnie, gdybyś wykazał choć trochę dobrej woli i pomyślał logicznie, to przy odrobinie szczęścia mógłbyś dojść do tej dosyć oczywistej tezy, że to jak ja lub Ty odbieramy działania banków względem frankowiczów nie ma tu żadnego znaczenia. Niewielkie znaczenie ma też cały ten proces tworzenia i zasięg i to że zapomniałeś dodać, że oprócz ogromu ludzkiej pracy i miliardów kapitału akurat w spółkach Czarneckiego niezbędne też było nadużywanie pozycji banku jaki instytucji zaufania publicznego. To co się rzeczywiście liczy to umiejętność generowania zysków, której GNB brakuje oraz ryzyka, których jest całkiem sporo. Szansą na wzrost wartości dla akcjonariuszy byłaby sprzedaż banku inwestorowi zewnętrznemu. Niestety ta opcja z miesiąca na miesiąc jest coraz mniej prawdopodobna.

anty_teresa napisał(a):
Rif napisał(a):
4. Myślą czy te 13 milionów złotych, które spłynie na początku 2020 z programu motywacyjnego, nie przeznaczyć na skup akcji akonto przyszłego programu motywacyjnego.

I to doskonale potwierdza to, że obciążenia wyników kosztami programu nie jest tylko "zabiegiem księgowym", a w IASB nie siedzą kretyni.


A na czym ma polegać to potwierdzenie? Za pieniądze pozyskane z emisji spółka kupi na rynku akcje po aktualnej cenie i zaoferuje je swoim pracownikom za trzy lata po cenie zakupu. W jaki sposób ma to wpłynąć na wynik bądź finanse spółki? Jedyny wpływ to zwiększenie motywacji pracowników do osiągnięcia celów z programu.

Co się zaś tyczy tęgogłowych od MSR’ów to z pewnością nie są kretynami. Oni tylko tworzą kretyńskie standardy, które utrudniają analizę sprawozdań zwykłym zjadaczom chleba.

No, prawdziwy majstersztyk. Że też na to sam nie wpadłem, że oni wciskali te kredyty frankowe żeby Czarnecki mógł teraz tanio odkupić resztę udziałów. Jeszcze ze dwa kwartały na stracie i zrobi skup po parę groszy.

Banki będą się bronić przed rezerwami rękami i nogami a wspólne stanowisko ZBP w tej sprawie da im mocną kartę przetargową. Nie zdziwię się jednak jak przy sprawozdaniach rocznych posypią się opinie z zastrzeżeniami dla najbardziej umoczonych banków. Różnica polega na tym, że taki Millennium czy Mbank będzie w stanie pokryć realne wypływy, rozłożone przecież na kilka lat, z bieżących zysków natomiast GNB takiej możliwości nie ma ze względu na brak zysków. Innymi słowy dla większości banków problemem będą niegotówkowe rezerwy natomiast dla GNB problemem może być realny brak kasy.

Cytat:
To byłaby spora zmiana, bo do tej pory banki zawiązywały rezerwy na hipoteki walutowe, dopiero gdy sprawa trafiała do sądu lub gdy okazywało się, że prawdopodobieństwo porażki banku przekracza 50 proc. Dlatego poziom obrezerwowania w relacji do wartości brutto portfela tych kredytów jest w poszczególnych bankach bardzo niski, rzędu 1 proc.


Inwestowanie w banki w takim otoczeniu wiąże się ze sporym ryzykiem, natomiast inwestowanie w Getiny podchodzi już pod rodzaj kamikadze. Sprawa kredytów frankowych będzie ciążyła bakom przez kilka lat a GNB i bez tego nie potrafi generować zysków. To już 10 kwartałów z rzędu z wynikiem operacyjnym pod wodą a kapitały własne spadły w tym czasie o przeszło 2 mld.

Informacje
Stopień: Elokwentny
Dołączył: 4 września 2009
Ostatnia wizyta: 7 marca 2021 13:41:06
Liczba wpisów: 307
[0,08% wszystkich postów / 0,07 postów dziennie]
Punkty respektu: 12

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 1,143 sek.

AD.bx ad3a
PORTFEL STOCKWATCH
Data startu Różnica (%) Różnica (zł) Wartość
01-01-2017 +155,99% +31 197,07 zł 51 197,07 zł
Logowanie

Zaloguj
Zapamiętaj | Rejestruj | Aktywuj | Odzyskaj hasło
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d