StockWatch.pl

Małe dramaty w cieniu wielkiej afery, czyli sytuacja obligatariuszy pozostałych spółek Konrada K.

Lista osób, które straciły pieniądze na biznesach Konrada K. wcale nie kończy się na GetBacku. Poszkodowanych jest znacznie więcej, ale o mniejszych firmach powiązanych kapitałowo oraz rodzinnie z byłym prezesem wrocławskiej spółki windykacyjnej w mediach praktycznie się nie mówi. Inwestorów na lodzie zostawiły także GB Managers, Hussar Gruppa oraz Basel Olten Pharm.

Inwestorów na lodzie zostawiły także GB Managers, Hussar Gruppa oraz Basel Olten Pharm. Wszystkie trzy wyemitowały olbrzymie ilości obligacji i są niewypłacalne.

W szumie medialnym wokół afery GetBack, pośredników feralnych obligacji oraz podejrzanych transakcji z bankami i funduszami, sprawa bankrutujących biznesów Konrada K. przechodzi niemal niezauważona. Mowa o GB Managers, Hussar Gruppa oraz Basel Olten Pharm. Każda z tych firm jeszcze przed upadkiem windykatora i aresztowaniem Konrada K. emitowała obligacje na potęgę, często oferując je obligatariuszom GetBacku jako opcję „dywersyfikacji” portfela. Pośrednicy zapewniali, że to inwestycja w dynamicznie rozwijającą się polską rodzinną spółkę logistyczno-transportową lub że koncern kosmetyczny z Polski to złoty i bezpieczny interes. Po wybuchu afery szybko okazało się, że król jest nagi, a firmy, które jeszcze niedawno chwaliły się świetlanymi perspektywami rozwoju i podboju nowych rynków nagle zaczęły wywieszać białą flagę.

Dopiero po zmianie zarządu ujawniono, że w GetBacku funkcjonował ponad 100-osobowy dział zajmujący się wyłącznie sprzedażą kolejnych emisji obligacji windykatora i innych spółek powiązanych z Konradem K. Do tego dochodzą rzesze różnego rodzaju „niezależnych” doradców finansowych (często z zawodową przeszłością w strukturach Getin Noble Banku, Noble Securities, Idea/Lion’s Banku, czy wreszcie samego GetBacku) oraz spółki o wymyślnych angielskojęzycznych nazwach, oferujące pewne jak w banku obligacje dostępne tylko dziś i tylko w ofercie limitowanej, co zaowocowało dużą grupą obligatariuszy wielokrotnie oszukanych przez spółki związane z Konradem K., gdyż nie tylko GetBack okazał się niewypłacalny.

Obligatariusze biją na alarm

Małe dramaty w cieniu wielkiej afery polegają na tym, że mimo złożonych do sądu wniosków o upadłość bądź postępowanie układowe, sytuacja spółek wciąż pozostaje niejasna. Majątki poszczególnych firm pozostają niezabezpieczone i podlegają egzekucjom, co zmniejsza prawdopodobieństwo odzyskania choćby części środków przez obligatariuszy niezabezpieczonych, którzy powierzyli swoje pieniądze spółkom Konrada K. Czy są to przypadki beznadziejne? Nie wszystkie. Szansa na odzyskanie czegokolwiek w procesie upadłościowym jest nikła, ale już w procesie restrukturyzacyjnym całkiem spora.

W najbardziej dramatycznej sytuacji wydaje się być GB Managers, w wypadku której – ze względu na brak właściwej reprezentacji – ustanowiono kuratora, a sąd jeszcze we wrześniu odmówił ogłoszenia upadłości ze względu na brak środków na pokrycie nawet kosztów postępowania (sygnatura sprawy: X GU 1327/18). Sama spółka złożyła wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (sygnatura X GR 53/18), lecz jego uwzględnienie przez sąd jest mało prawdopodobne.

Na temat Hussar Gruppa głośno zrobiło się na początku sierpnia br., kiedy to okazało się, że spółka złożyła do sądu wniosek o restrukturyzację, pomimo że 2-3 tygodnie wcześniej jej władze zapewniały obligatariuszy w rozsyłanych pismach, ze niebawem „sytuacja unormuje się”.

Oprócz sensacyjnych doniesień, że pieniądze obligatariuszy Hussar Gruppa mogły trafić do GetBack, pikanterii sprawie dodaje to, że jednym z dwóch źródeł finansowania proponowanego układu, zakładającego 60-proc. strzyżenie obligatariuszy miały być wpływy z dywidend od spółki zależnej tj. Hussar Transport SA. Sęk w tym, że Hussar Transport złożył wcześniej wniosek o upadłość. Ostatecznie została ona ogłoszona przez sąd 16 października br. Zarówno wniosek o restrukturyzację Hussar Gruppa, jak i złożony wkrótce potem wniosek o upadłość tej spółki, zostały oddalone z przyczyn formalnych. W październiku spółka ponowiła wniosek (sygnatura X GU 2084/18). Póki co sąd ustanowił jedynie tymczasowego nadzorcę, natomiast wciąż nie wydał postanowienia w sprawie upadłości, na co czekają obligatariusze spółki, gdyż szybkie ogłoszenie upadłości wstrzymałoby egzekucje prowadzone wobec spółki, co mogłoby istotnie zwiększyć szanse szerokiej rzeszy obligatariuszy na jakiekolwiek zaspokojenie w toku procesu upadłościowego.

Najdłużej na powierzchni utrzymywał się Basel Olten Pharm, jeszcze nie tak dawno kreowany w mediach na wschodzącą gwiazdę polskiej branży kosmetycznej, młodziutkiego gracza na wartym szacunkowo ok. 17 mld zł polskim rynku kosmetycznym, który w kilka lat chciał zdetronizować takie rozpoznawalne marki jak Ziaja czy Dr Irena Eris. Jeszcze wiosną tego roku spółka informowała o przeniesieniu produkcji do pruszkowskiego parku logistycznego, czy o ekspansji na Bliskim Wschodzie, podtrzymując wizję świetlanej przyszłości budowanej jakby nie było głównie za pieniądze obligatariuszy. Marzenia o potędze szybko prysły. 17 października br. spółka, którą od maja zarządza jednoosobowo Alicja Kąkolewska (prywatnie matka Konrada K.) złożyła wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (sygnatura X GR 98/18 ). W poniedziałek Basel Olten Pharm otrzymał odmowę. Sąd – mówiąc wprost – nie kupił planu restrukturyzacyjnego Basel Olten Pharm, który zakładał, że spóła w latach 2020-2027 wypracuje wpływy w wysokości ponad 821 mln zł, przy założeniu nieustającej, corocznej tendencji wzrostowej. W uzasadnieniu sąd wyjaśnił też Alicji Kąkolewskiej, że to nie warunki rynkowe, czy obligatariusze żądający wykupu obligacji są prawdziwym powodem kłopotów firmy.

– Analiza oświadczeń zawartych we wniosku oraz wykazanych przez dłużnika wielkości wskazuje, że politykę finansową spółki określić można wręcz jako nierozsądną. Obiektywna
ocena pozwala na sformułowanie spostrzeżenia, że plan działania dłużnika określić można jako finansowanie działalności długiem w modelu zbliżonym do tzw. lewarowania, w tym wypadku polegało to na zadłużeniu w celu osiągnięcia sukcesu w rozwoju przedsiębiorstwa. Już sama skala zadłużenia pozwala na przyjęcie, że sytuacja w jakiej znalazł się dłużnik jest konsekwencją tylko i wyłącznie błędnej polityki inwestycyjnej zarządu, a konkretnie wyboru metody finansowania potencjalnych inwestycji przez emisję obligacji, o nieprzewidywalnym terminie zapadalności (obligacje w opcji „put”, o których wspomniano we wniosku k. 16). O kondycji spółki w aspekcie historycznym świadczy wynik finansowy ujawniony w bilansie z 30 listopada 2017 r., który skutkował koniecznością podjęcia uchwały o kontynuowaniu działalności spółki – czytamy w uzasadnieniu warszawskiego sądu.

>> Promocja: do końca listopada roczny abonament premium StockWatch.pl w cenie 6 miesięcy! Sprawdź!

Rodzina przede wszystkim

Do wniosku Basel Olten Pharm dołączył wstępny plan restrukturyzacyjny i propozycje układowe. Obligatariuszom, którzy wartościowo odpowiadają za ponad 70 proc. wierzytelności, spółka zaoferowała krzywdzące warunki układu – nie dość, że jako jedyna grupa wierzycieli mieliby otrzymać zaledwie 60 proc. nominału swoich obligacji, bez należności obocznych (inne grupy 100 proc. oraz odsetki należne do dnia ogłoszenia PPU), to także mieliby zostać zaspokojeni najpóźniej (do 2027 r.). Warto w tym kontekście wspomnieć, że wśród wierzycieli, którzy mieliby zostać spłaceni w całości są spółki kontrolowane przez Konrada K. i jego rodzina. Na tak sformułowanych warunkach sąd nie pozostawił suchej nitki.

Propozycje restrukturyzacyjne zakładają pokrzywdzenie wierzycieli w grupie obligatariuszy, kosztem innych podmiotów – w szczególności instytucji finansowych, co pozwala by pokusić się o tezę, że warunki te zostały ustalone tak, aby nie naruszać interesów potencjalnych podmiotów zainteresowanych dalszym finansowaniem wnioskodawcy. (…) Propozycje restrukturyzacyjne naruszają interesy wierzycieli w ten sposób, że wytyczają niemożliwe do osiągnięcia cele restrukturyzacyjne, które nie gwarantują zaspokojenia interesów ogółu wierzycieli. – czytamy w uzasadnieniu.

Sąd słusznie zauważył, że gdyby spółka faktycznie miała osiągnąć zakładane wpływy (821 mln zł), to w cuglach mogłaby spłacić wszystkich wierzycieli w 100 proc. wraz z odsetkami.

Obligatariusze łączą siły

Co oprócz osoby Konrada K. łączy te trzy sytuacje? Z pewnością masowa i niekontrolowana produkcja obligacji, które były sprzedawane jeszcze wiosną tego roku. Czy są to przypadki beznadziejne? Nie wszystkie. Szansa na odzyskanie czegokolwiek w procesie upadłościowym jest nikła, ale już w procesie restrukturyzacyjnym całkiem spora, zwłaszcza jeżeli produkt spółki ma już wypracowaną pozycję rynkową, a marka jest rozpoznawalna. Tak jest w wypadku Basel Olten Pharm, które sprzedawało kosmetyki m.in. pod markami: Mincer Pharma, Evrēe, Buña, Neuronica, Solvea i Aeternum.

Część obligatariuszy nie poddaje się i chce walczyć. W tym celu powstało Stowarzyszenie Obligatariuszy Spółek KK. Jego członkowie chcą odzyskać utracone środki zainwestowane w obligacje spółek powiązanych z Konradem K.

– Niewątpliwie nie należy pozostawiać wszystkiego w rękach osób, które do takiego stanu doprowadziły, gdyż to z pieniędzy obligatariuszy zbudowano wymienione biznesy i to obligatariusze jako pierwsi mają prawo domagać się wpływu na dalszy los wymienionych spółek. Przepisy dają wierzycielom całkiem spore możliwości w tym zakresie lecz aby w pełni mogli z nich skorzystać powinni się zorganizować w formalny sposób i zacząć aktywnie działać wykorzystując na początku przynajmniej zasoby, jakimi dana grupa dysponuje. – mówi jedna z inicjatorek Stowarzyszenie Obligatariuszy Spółek KK.

Jak podkreślają inicjatorzy, stowarzyszenie nie skupia się tylko na walce z bankami/pośrednikami, ale reprezentuje interesy wszystkich obligatariuszy, również tych, którzy nabyli obligacje bezpośrednio w GetBacku.

– Przekrój zawodowy osób, które miały pecha zakupić obligacje GetBack SA, GB Managers SA, Hussar Gruppa SA, czy Basel Olten Pharm SA jest bardzo szeroki i obejmuje nie tylko tak bardzo medialnych emerytów, którzy stracili oszczędności życia, ale także ekonomistów (w tym nawet biegłych księgowych), lekarzy, informatyków, prawników, czy nauczycieli, a także np. licencjonowanych doradców restrukturyzacyjnych. To spory potencjał, który należy odpowiednio wykorzystać. Ważne jest aby stworzyć skuteczną reprezentację obligatariuszy spółek związanych z Konradem K., nie dzieląc ich ze względu na to gdzie i w jakich okolicznościach je nabyli, bo to nie jest ‘afera GetBack SA’ ale ‘afera Spółek KK’. – dodaje.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY NA TEMAT BaselOltenPharm, GBManagers, getback, HussarGruppa, RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR