Wiara przenosi góry, ale niekoniecznie przynosi pieniądze drobnym akcjonariuszom

Omawiane walory:

Prezes AQT Water po sprzedaży pokaźnego pakietu akcji kilka miesięcy temu obiecywał, że działa w interesie firmy, która ma świetlaną przyszłość. Niecały tydzień przed WZA upłynnił resztę swoich akcji i udał się w nieznane, a kurs akcji w 5 dni zanotował spadek o 67 proc. Przysłowie "kto oszukał raz, oszuka kolejny" pasuje tutaj jak ulał. Jedyną nadzieją dla akcjonariuszy, którzy jeszcze pozostali w spółce, wydaje się być nowa rada nadzorcza, która być może zbada sytuację w spółce i oceni jak to naprawdę wygląda od środka.

aqtwater,akcje,newconnect,moja,woda,Babiński,insider

Historia AQT Water to kolejny przykład, że na rynku nie można lekceważyć niepokojących sygnałów, szczególnie jeśli kurs akcji rośnie w zawrotnym tempie.

Zarobek na sprzedaży akcji, nie wody

Niecały miesiąc temu pisałem o tym, jak nie dać się uwieść pięknym oczom prezesów, którzy obiecują złote góry. Życie dopisało kolejny scenariusz. Dzień przed walnym zgromadzeniem AQT Water poinformowało o sprzedaży akcji przez prezesa pozostałego pakietu ok. 23 proc. akcji za sumę 7,1 mln zł. Na podstawie raportów bieżących oraz komunikatów KNF spróbowałem oszacować, ile pieniędzy mogli zarobić byli już członkowie zarządu oraz małżonka prezesa.

AQTWater

Źródło: Opracowanie własne na podstawie raportów bieżących spółki AQT Water

Powyższa tabela jest niestety tylko szacunkiem i zakłada (dość prawdopodobne) „zejście do zera” przez wyżej wymienione osoby. Pewności tutaj nie mamy i niestety raczej do zakończenia i upublicznienia efektów pracy KNF-u możemy jej nie mieć. Dane w raportach małżonki prezesa niestety nie dodawały się, a liczba akcji dość dowolnie się pomiędzy nimi zmieniała. Nie znamy również ceny, po których Beata Babińska sprzedawała akcje, więc zastosowałem w tabeli pewne przybliżenia i uproszczenia. Z kolei raport Macieja Pawluka początkowo był pisany w formie żeńskiej, co chyba jednak nie miało mieć odniesienia do panującej ostatnio w Polsce dyskusji politycznej. Patrząc na zadziwiające podobieństwo co do struktury raportu do raportu małżonki prezesa, wniosek nasuwa się sam.

Co do raportów Wojciecha Babińskiego na temat pierwszej sprzedaży prawie 400 tys. akcji (1/3 wszystkich akcji spółki i ponad połową własnego pakietu) trudno się wypowiadać, ponieważ ich po prostu nie ma. Tylko z informacji KNF wiemy o podejrzeniu, że prezes sprzedawał akcje od 10 lipca do 4 sierpnia. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdyby nie zawieszenie obrotu akcjami od 5 sierpnia do początku września to proceder ten skończył by się wcześniej poprzez całkowite wyzbycie się akcji przez prezesa.

>> Analizy techniczne i fundamentalne na życzenie abonentów >> Sprawdź co jeszcze zyskujesz w strefie premium StockWatch.pl

Dystrybucja akcji cześć pierwsza

Patrząc na chronologię zdarzeń można dostrzec kilka okresów i związanych z tym ruchów kursów. Proszę spojrzeć na wykres.

aqtwater,wykres,sprzedaż,akcji

Źródło: Opracowanie własne. Kliknij, aby powiększyć.

Na starcie roku spółka była wyceniana na nieco ponad 10 mln zł i charakteryzowała się znikomym zainteresowaniem inwestorów. Obroty były wtedy symboliczne (na powyższym wykresie praktycznie ich nie widać) i wynosiły kilkaset szt. na sesję. Biorąc pod uwagę, że trzech głównych udziałowców posiadało ok. 997 tys. akcji z 1,18 mln szt. wszystkich, nie powinno to specjalnie dziwić – free float był po prostu mały.

Pierwszy mocniejszy ruch na kursie AQT Water pojawił się pod koniec stycznia 2020 roku. Cena akcji dynamicznie wzrosła po opublikowaniu komunikatu o podpisaniu tzw. Letter of Intent z czołowym producentem zbiorników plastikowych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz krajach GCC. Kurs w krótkim czasie podskoczył z 8 zł do ponad 16 zł za akcję, ale później wrócił do punktu wyjścia.

Sytuacja zmieniła się z początkiem maja, gdzie zauważamy wyższy wolumen widoczny już na wykresie na dolnych słupkach. Dziwnym trafem pojawia się on w okresie, w którym Beata Babińska zaczyna upłynniać swój pakiet akcji – na wykresie jest to zaznaczone kolorem niebieskim. Wyskoki obrotów (np. 7 maja czy 25 czerwca) pokrywają się z terminami raportowania sprzedaży przez małżonkę prezesa. Niestety, dane przez nią raportowane są niespójne więc trudno jednoznacznie ustalić, ile akcji w jakim dniu sprzedała. Do tego tematu jeszcze wrócę, bo tak naprawdę to było katalizatorem pewnych zdarzeń.

Od 10 lipca zabawa się kończy ponieważ do gry wchodzi gracz wagi ciężkiej – Wojciech Babiński. Wolumeny akcji zaczynają rosnąć i potrafią osiągnąć nawet 126-144 tys. szt. (13, 21 oraz 30 lipca) co stanowi 70-80 proc. akcji zdefiniowanych jako free-float! Czy już wtedy (13 lipca) KNF nie powinien zareagować i bliżej przyjrzeć się transakcjom na akcjach spółki, gdzie średni wolumen w 2019 roku nie przekroczył 300 szt. na sesję? Jakie było prawdopodobieństwo, że akurat 143.795 akcji, które zmieniły właścicieli 13 lipca (stanowiły ponad 78 proc. free float na tamten moment) nie były związane z głównymi akcjonariuszami? W mojej ocenie wystarczająco niskie, aby spowodować natychmiastową reakcję urzędów nadzorczych.

Jeśli chodzi o transakcje Macieja Pawluka to należy tylko zauważyć, że sprzedał relatywnie niewielki pakiet akcji 29 lipca, czyli dzień po swojej rezygnacji z posady członka zarządu. W praktyce spowodowało to brak konieczności raportowania kolejnych transakcji (nie jest już insiderem), choć przecież prezes obiecywał powołanie go do Rady Nadzorczej. Oczywiście Pawluk miał pełne prawo sprzedać swoje akcje (zakładam, że resztę pakietu upłynnił później) i wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że spółka poinformowała o tym fakcie 20 sierpnia czyli ponad 3 tygodnie po transakcji. Z kolei zamieszczony skan pisma dotyczącego sprzedaży akcji zawiera datę 5 sierpnia. Oczywiście możemy przyjąć założenie, że jest to efekt długiej drogi listu, który zapewne wędrował z Abu Dhabi do Polski. Ciekawym jest, że przy kolejnej informacji (korekcie powyższego oświadczenia) udało się tego jednak dokonać w jeden dzień.

Niejasności w raportowaniu sprzedaży akcji

Poniżej znajduje się zestawienie wyciągów z raportów za IV kwartał 2019 roku, pierwszy kwartał 2020 roku oraz pełen raport za 2019 r. w zakresie raportowania składu akcjonariuszy.

Kliknij, aby powiększyć

Zaudytowany raport roczny został opublikowany później (28/07/2020) niż raport pierwszego kwartału 2020 roku (28/06/2020). Jest to efekt decyzji ustawowych zezwalających na opóźnienie terminów raportowania w 2020 roku ze względu na pandemię, co spółka skrzętnie wykorzystała.

Jak widać, w raporcie rocznym za rok 2019 opublikowanym 28 lipca 2020 roku stan portfela Beaty Babińskiej jest identyczny jak wcześniej (np. raport kwartalny z lutego), choć już wiemy, że sprzedawała ona akcje w okresie od 30 kwietnia. Postanowiono jednak sprytnie obejść ten problem i informację o akcjonariacie podano na dzień 31 grudnia, podczas gdy w sprawozdaniu za rok 2018 była to informacja na dzień sporządzenia raportu (tak jak w raportach kwartalnych). Przypomnę tylko, że żona prezesa AQT Water zaraportowała swoje transakcje sprzedaży z 25-26 czerwca raportem bieżącym, który został opublikowany 19 lipca. Ciężko by było zatem w raporcie rocznym opublikowanym 9 dni później podać stan 241 tys. akcji, skoro zaraportowano kilka dni wcześniej zbycie 19 tys. akcji. Tak więc wybrano ucieczkę w datę 31 grudnia 2019 roku.

Żeby było śmieszniej, to w raporcie za pierwszy kwartał 2020 roku spółka podała, że małżonka prezesa posiada 211 tys. akcji, a raport ten przecież został opublikowany miesiąc wcześniej niż raport roczny. Na „nieszczęście dla siebie” spółka postanowiła przyspieszyć publikację raportu za drugi kwartał, zapewne po to, aby pochwalić się wynikami i opublikowała go razem z raportem rocznym 28 lipca 2020 roku. W wypadku tego raportu stan posiadanych akcji na dzień publikacji nie pozostawia już wiele wątpliwości.

babińska,akcje

Źródło: Sprawozdanie finansowe AQT Water

Struktura akcjonariatu już uwzględniała zmniejszenie zaangażowania małżonki prezesa. Podsumowując dane w raportach widzimy, że Beata Babińska 28 czerwca 2020 posiadała o ok. 30 tys. akcji mniej niż na koniec 2019 roku, a miesiąc później zredukowała swoje zaangażowanie o kolejne 111 tys. akcji. Jeśli ktoś miał wątpliwości co do raportu bieżącego z 19 lipca i łudził się, że jest to omyłka pisarska, to jednak raport z 28 lipca był jednoznaczny. Poniżej mamy raport, który tak naprawdę rozpoczął dyskusję i wątpliwości na temat stanu akcjonariatu AQT Water.

Kliknij, aby powiększyć

Spółka opublikowała raport 19 lipca, na podstawie zawiadomienia, które wysłano do spółki 3 lipca o transakcjach zawartych w dniach 25-26 czerwca. Oprócz przesunięcia czasowego (list też wędrował z Abu-Dhabi czy też Poczta Polska nie mogła się wyrobić w związku z pracą nad wyborami korespondencyjnymi?) widzimy totalną niezgodność z tym, co było raportowane wcześniej, czyli stanem posiadania 241 tys. akcji. Jak widać już tylko w tym zawiadomieniu zgubiło się prawie 122 tys. akcji, co stanowi ponad 10 proc. wszystkich akcji.

Z kolejnymi zawiadomieniami (raporty bieżące z 21 sierpnia o transakcjach w okresie kwiecień-lipiec) nie jest lepiej. Nie zgadzają się i to na poziomie matematyki ze szkoły podstawowej.

Kliknij, aby powiększyć

Różnica w liczbie akcji przed (59.944) i po (8.173) raportowanej transakcji powinna dać 51.771 akcji zbytych. Niestety, tak się nie dzieje. Beata Babińska w każdym z raportów powtarza, że zbyła 19.025 akcji. Przypomnę tylko, że jest to liczba akcji, którą podała w trakcie pierwszego raportu bieżącego z 19 lipca.

Book building według AQT – budowanie popytu na akcje to też sztuka

Sprzedaż akcji to jedno, ale aby można było upłynnić tak duże pakiety niepłynnego waloru, trzeba było włożyć sporo energii w wywołanie szumu i zainteresowanie inwestorów. Wynik netto 2019 roku to +581 tys. zł, który jednak nie obejmuje zastrzeżenia biegłego rewidenta związanego z brakiem odpisu na należności i różnicy w środkach pieniężnych. Gdyby to uwzględnić, to zapewne strata netto oscylowałaby ok. 800 tys. zł. Gdy do tego dodamy ujemne przepływy pieniężne w latach 2018-2019 na ok. 1,4 mln zł rokrocznie, to widać, że nie dało się pozytywnej aury wobec spółki oprzeć na historycznych wynikach finansowych. Trzeba było więc spojrzeć w przyszłość, ponieważ giełda wycenia przyszłość, a nie interesuje się „nudną historią” i sprawozdaniami finansowymi pełnymi cyferek, które są przecież dość trudne do ogarnięcia przez przeciętnego inwestora. Tak więc przystąpiono do operacji pod tytułem „Roztoczenie wizji super przyszłości i zarabiania milionów złotych”.

Spółka przez pierwsze 3 miesiące 2020 roku opublikowała na swojej stronie facebookowej dwa wpisy (2 i 18 lutego). Dziwnym trafem krótko przed decyzją o utajnionym zmniejszeniu zaangażowania w spółkę przez małżeństwo Babińskich zaczyna rosnąć aktywność w tym medium społecznościowym. I tak odpowiednio kwiecień to już 5 wpisów a w okresie 26 czerwiec – 1 wrzesień pojawiło się ich aż 22. Termin rozpoczęcia ofensywy marketingowej nie jest przypadkowy i należy powiązać ze startem programu „Moja Woda” (niektórzy określają go również mianem „oczko wodne +”), co samo w sobie trudno uznać za coś złego. Oczywiście większość komunikatów przedstawiała jak firma ciężko pracuje i zdobywa rynek.

Kliknij, aby powiększyć

Powyżej widać wpisy w mediach społecznościowych w okresie czerwiec-lipiec, gdzie spółka pokazuje, jak to nie jest w stanie wyrobić się z swoją pracą, a zamierza lub nawet już podbija rynki Wielkiej Brytanii czy USA. Oczywiście kurs na to reaguje i z niecałych 12 zł 25 czerwca osiąga na zamknięciu lipca prawie 50 zł. Wzrost kursu nie jest tylko związany z wyżej pokazanymi wpisami, ale również z raportem bieżącym. 27 lipca AQT Water zrezygnowało z emisji akcji serii D. To dość ważna wiadomość, ponieważ potencjalna emisja spowodowałaby rozwodnienie akcjonariatu o 75 proc. – 885 tys. akcji nowej serii objętych po cenie nominalnej, czyli 0,10 zł za akcję. Spółka raportuje tę istotną informację w połowie sesji i kurs z okolic 37 zł kończy dzień 10 zł wyżej. Dwa dni później 29 lipca kurs nawet na chwilę zahacza poziom 65 zł, co dawałoby kapitalizację na poziomie ponad 76 mln zł w porównaniu do 10 mln zł jeszcze pół roku wcześniej. Zbyt długo jestem na rynku kapitałowym, aby uwierzyć, że całkiem przypadkiem termin opublikowania tej informacji był zbliżony do opublikowania raportów finansowych, gdzie jasno było widać niewiarygodność liczb za rok 2019 (negatywna opinia później skorygowana na opinię z zastrzeżeniem) oraz upłynnienie prawie 60 procent posiadanych wcześniej akcji przez Beatę Babińską. Czy biorąc pod uwagę negatywną opinię biegłego rewidenta należało w tym momencie traktować poważnie zaraportowane wyniki za drugi kwartał. Moim zdaniem nie, ale inwestorzy mieli zupełnie inne podejście do tego tematu.

O następnych transakcjach i wydarzeniach pisaliśmy już wcześniej, więc tylko przypomnimy kolejny „zbieg okoliczności”.

aqtech

Kliknij, aby powiększyc.

Moment sprzedaży kolejnej partii akcji i wyzbycie się ich w całości przez Wojciecha Babińskiego poprzedziła seria 4 pozytywnych komunikatów w ESPI. Oczywiście, jest to zapewne czysty zbieg okoliczności…

Gdyby jednak insiderzy sprzedawali akcje informując o tym zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, to trudno by mieć jakieś poważne zastrzeżenia. Nikt rozsądny przecież nie zakłada, że większościowi akcjonariusze będą zawsze w spółce do śmierci. Każdy ma prawo podejmować decyzję co do swoich aktywów, jakie uważa za stosowne. Powinien to jednak robić zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

Na koniec jeszcze jedna informacja z strony reklamowej spółki.

Źródło: Spółka

1 września spółka deklaruje posadzie 1,390 sadzonek drzew. W powiązaniu z wcześniejszymi informacjami miało to sugerować inwestorom sprzedaż 1,390 zbiorników na wodę w samym sierpniu. No cóż pożyjemy zobaczymy, o ile będzie miał kto opublikować raport za trzeci kwartał.

Wiara przenosi góry, ale niekoniecznie przynosi pieniądze drobnym akcjonariuszom

Patrząc na chronologię zdarzeń widać, że były punkty, które po prostu jasno wskazywały na ograniczoną wiarygodność informacji, które płynęły ze strony akcjonariuszy. Już raport opublikowany 19 lipca wieczorem na temat sprzedaży akcji przez Beatę Babińską był pierwszym dużym znakiem zapytania co do wiarygodności oraz intencji głównych akcjonariuszy. Kto, zdrów na umyśle, sprzedaje akcje firmy (de facto zatajając tę informację skoro transakcje powinny być zaraportowane w ciągu 3 dni roboczych po ich zawarciu), która ma przed sobą świetlaną przyszłość? A publikacja raportu rocznego i raportu za drugi kwartał 2020 roku 28 lipca tylko ten znak zapytania potwierdziła. Do tego doszło kilka pomniejszych wątpliwości jak choćby tajemnicze rezygnacje członków rady nadzorczej, przeciąganie publikacji zaudytowanych rocznych sprawozdań wraz z przyspieszeniem publikacji raportu za drugi kwartał.

Można było oczywiście zamykać oczy na te niewygodne fakty i wybierać spojrzenie w przyszłość. Jak to się skończyło, wszyscy teraz wiemy. Przypomnę, że od momentu publikacji raportu rocznego (20 lipca) do zawieszenia notowań (4 sierpnia) kurs poruszał się w przedziale 35-65 zł za akcję. Był więc czas, aby zredukować swoje pozycje, o ile ich w ogóle nie zamknąć, biorąc pod uwagę brak transparentności spółki.

Drugą okazją była sprzedaż na otwarciu 2 września, czyli tuż po odwieszeniu notowań. Już sam fakt zawieszenia notowań na prawie miesiąc powinien dawać do myślenia, a uspokajające komunikaty płynące ze spółki nie powinny tutaj nic zmienić. Oczywiście, cena otwarcia była dramatycznie niska – 25 zł (-50 proc. od ceny zamknięcia z 4 sierpnia), ale i tak sporo wyższa od tej jaką zakończyły się notowania we wrześniu. A było to 10,70 zł za akcję. Przeglądając fora giełdowe widać, że część inwestorów zamknęła oczy i nie przyznała się do błędu – tłumacząc sobie, że to tylko papierowa strata, a spółka jest dobra, choć prezes…

Komisja Nadzoru Finansowego – siła spokoju

Niestety, patrząc na chronologię zdarzeń i tempo podejmowania ruchów przez urząd KNF można mieć wiele pytań i wątpliwości. Wolumeny obrotu akcjami zaczęły bardzo istotnie rosnąć w zasadzie od końca czerwca, a w drugiej połowie lipca ich wielkości w stosunku do free-float były bardzo podejrzane. Pierwsza działalność KNF jest jednak datowana oficjalnie na 12 sierpnia. Co prawda akcje zostały zawieszone decyzją z 4 sierpnia, ale było to spowodowane brakiem opublikowania pełnych sprawozdań finansowych.

Jedno pytanie to takie, czy KNF nie powinien szybciej zauważyć podejrzanie wysokich wolumenów akcyjnych i wszcząć postępowania w tym zakresie już w drugiej połowie lipca. Druga kwestia związana jest z dalszymi działaniami. 31 sierpnia KNF poinformował, że 24 sierpnia wszczął postępowania administracyjne w przedmiocie nałożenia kar pieniężnych w stosunku do państwa Babińskich (w domyśle). Niestety, decyzji nie ma do dzisiaj, a w międzyczasie prezes upłynnił resztę akcji.

Postanowiliśmy zapytać urząd o kilka spraw – tekst pytania w załączniku. Niestety, odpowiedź – choć przyszła szybko po kilku godzinach – niewiele wniosła.

– Organ nadzoru podejmuje ws. spółki AQT Water szeroko zakrojone działania nadzorcze. Charakter tej sprawy jest wielowątkowy. Działania te wykraczają poza obszar opublikowanego 31 sierpnia 2020 r. komunikatu. Szczegóły tych działań nie mogą obecnie zostać ujawnione z uwagi na ustawową tajemnicę zawodową. Na tym etapie UKNF nie jest uprawniony do antycypowania żadnych potencjalnych rozstrzygnięć w tej sprawie. Organ nadzoru przekaże do publicznej wiadomości szczegółowe informacje dotyczące tej sprawy (w zakresie, na jaki pozwalają na to obowiązujące przepisy prawa dotyczące rynku kapitałowego) po zakończeniu prowadzonych obecnie działań i po wyjaśnieniu wszystkich jej okoliczności – poinformowała KNF.

Pozostaje mieć tylko nadzieję, że sprawa zostanie w trybie pilnym zakończona, odpowiednie kary wymierzone, a opinia publiczna pozna szczegółowe informacje dotyczące tej sprawy.

Ja osobiście mam nadzieję, że urząd będzie tutaj działał zarówno szybciej jak i bardziej stanowczo, niż w dość podobnej sprawie Krezusa i transakcji insiderów.. Niestety, sprawę Krezusa inwestorzy zapamiętają głównie z tego, że od momentu drugiego zawieszenia pod koniec 2018 roku akcjami nie można handlować do dzisiaj, a sąd oddalił wniosek o ogłoszenie upadłości ze względu na fakt, że majątek nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania. Dodatkowo część inwestorów nadal oburzona jest faktem redukcji kary pieniężnej (o 10 proc. do 4,05 mln zł) nałożonej na spółkę Taleja Sp. z o.o. ze względu na okoliczność łagodzącą, tj. brak uprzedniego naruszenia przepisów ustawy. Przypomnę, że w tamtym przypadku doszło do dziewięciokrotnego braku przekazania w terminie zawiadomienia o zmianie stanu posiadania akcji Krezus. Czy w sprawie AQT pobijemy rekord? Wkrótce się przekonamy.

Przypadek AQT Water po raz kolejny uświadamia inwestorom, że na giełdzie rządzą przede wszystkim dwa stany: chciwość oraz strach. Tę prawdę znał zapewne znakomicie zarząd AQT Water i bezlitośnie ją wykorzystał odpowiednio budując pozytywną otoczkę wobec działań spółki oraz pomniejszając znaki ostrzegawcze, które co rusz się pojawiały. Inwestorzy, którzy uwierzyli i wierzą do dziś, że AQT Water będzie drugim Mercatorem bądź Columbusem, niestety przeżyli srogi zawód.

[Załącznik] Lista pytań do KNF

Dzień dobry,
Chciałbym poruszyć sprawę spółki AQT Water SA notowanej na rynku NC, której notowania zostały zawieszone w dniu 5 sierpnia z powodu sprzedaży akcji przez insiderów bez informowania o tym rynku. Notowania odwieszono 2 września.

  • Jak rozumiem KNF wydał komunikat w dniu 31 sierpnia (⦁ https://www.knf.gov.pl/komunikacja/komunikaty?articleId=70558⦁ &⦁ p_id=18) o wszczęciu postępowania administracyjnego w przedmiocie nałożenia na osobę pełniącą obowiązki zarządcze oraz osobę blisko związaną w Spółce kary pieniężnej. Kiedy KNF zamierza zakończyć to postępowanie? Czy KNF nie uważa że miesiąc to stanowczo zbyt długi termin na podjęcie decyzji. Właśnie w tym czasie jak widać postanowiono zrealizować resztę planu i sprzedać resztę akcji wprowadzając inwestorów w błąd? Rozumiem, że szczegółowe działania organu nadzoru objęte są tajemnicą zawodową wynikającą z ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym i nie mogą zostać udostępnione. Jednak czy KNF nie uważa, że w interesie rynku kapitałowego należałoby opublikować białą księgę tego przypadku tak aby pokazać jasno na białym co i kiedy się wydarzyło?
  • Dlaczego do dnia dzisiejszego nie znamy dni transakcji w których Wojciech Babiński sprzedał swoje akcje wraz z cenami? Co stoi na przeszkodzie, aby to upublicznić? Czy KNF prowadzi postępowanie wyjaśniające dlaczego spółka nie aktualizowała (aż do dnia dzisiejszego czyli 30/09/2020) informacji na temat aktualnego stanu akcjonariatu.
  • Dlaczego postępowanie to nie zostało również wszczęte wobec Macieja Pawluka, który sprzedał akcje w dniu 29 lipca, a informacja o sprzedaży do spółki dotarła 20 sierpnia czyli po wymaganym terminie? Informacja o tym, że Pan Pawluk wysłał pismo 5 sierpnia i dziwnym trafem dotarło ono po 15 (sic) dniach jest z punktu widzenia inwestorów bez znaczenia – w szczególności, że był w stanie poprawić błędy w oświadczeniu w ciągu 1 dnia. Czy KNF weryfikowała czy list wysłany do spółki w rzeczywistości był nadawany w Dubaju, gdzie rzekomo przebywał Pan Pawluk – a jeśli tak czy zdaniem KNF jest to usprawiedliwienie opóźnienia w poinformowaniu o sprzedaży swojego pakietu. Warto tutaj przypomnieć, że informacja o sprzedaży pakietu spowodowała zejście poniżej 5%. To wraz z rezygnacją Pana Pawluka z funkcji członka zarządu oznaczało, że mógł on bezkarnie sprzedawać akcje w kolejnych dniach? Czy KNF badała również wątek tej sprawy?
  • Czy KNF bada możliwość działania w zmowie 3 osób (Beaty Babińskiej, Wojciecha Babińskiego oraz Macieja Pawluka) w celu wprowadzenia inwestorów w błąd co do rzeczywistego stanu posiadania akcji Spółki przez te osoby? Świadczyć może o tym zbyt późne poinformowanie o zbyciu akcji przez wszystkie 3 osoby jak i błędy w pierwotnym zawiadomieniu Pana Pawluka (odmiana żeńska i podobieństwo zawiadomienia do tego przesłanego przez Beatę Babińską jest uderzające).
  • Czy KNF objął postępowanie opublikowanie przez spółkę następujących raportów bieżących
  • RB 24/2020 z 28/08/2020 – odpowiedzi na pytania akcjonariuszy (np. pytania 15-23). W szczególności interesujący jest punkt 18 „Czy Pan Prezes był wśród osób, które sprzedawały akcje bez zgłoszenia, a jeśli nie, to kto z insiderów? Wszystkie transakcje zbycia/nabycia akcji Spółki wynikające z przepisów prawa Spółka komunikuje w momencie uzyskania o1icjalnej informacji w tego typu sprawie, tj. po otrzymaniu zawiadomienia od zobowiązanych Akcjonariuszy.” Zwracam uwagę, że w tym konkretnym przypadku sprzedający akcje i spółka to ta sama osoba.
  • RB 26/2020 z 15/09/2020 o rozszerzenie współpracy z kontrahentem który spowodował wystrzał kursy z poziomu ok. 20 do 27 zł.
  • RB 12/2020 z 18/09/2020 – wyjaśnienia zarządu spółki „Jako największy akcjonariusz AQT Water S.A. zamierzam kontynuować i rozwijać działalność Spółki w kierunkach wyznaczonych przeze mnie w latach poprzednich. […]Jednocześnie informuję, że Spółka AQT Water S.A. nie jest objęta postępowaniem KNF, a od dnia odwieszenia notowań Spółki nie sprzedałem ani jednej akcji.” Czy nie uważacie Państwo, że było to przedstawienie informacji w taki sposób, aby wprowadzić inwestorów w błąd? Czy informacja o tym, że spółka nie jest objęta postępowaniem KNF w kontekście wszczęcia postępowania administracyjnego jest prawdziwa i nie wprowadza uczestników rynku w błąd?
  • RB 27/2020 z 22/09/2020 o umowie na obszarze Zatoki Perskiej. Czy KNF zweryfikowało lub zamierza zweryfikować czy podanie tej informacji miało uzasadnienie w kontekście rozporządzenia MAR oraz definicji informacji poufnych? Spowodowało to kolejny wystrzał kursu z 30 na 37 zł.
  • RB 28/2020 z 24/09/2020 o zawarciu Term Sheet z koncernem Nasser Industrial Enterprises. Czy KNF zweryfikowało lub zamierza zweryfikować czy podanie tej informacji miało uzasadnienie w kontekście rozporządzenia MAR oraz definicji informacji poufnych? Wydaje się być bezspornym, że nie zachodzi tutaj przypadkowa zbieżność podania 3 informacji o świetlanych perspektywach spółki w przeciągu 7 dni przez upłynnieniem kilkunastoprocentowego pakietu akcji/
  • Po opublikowaniu w dniu 29/09/2020 informacji o zbyciu akcji przez Wojciecha Babińskiego do poziomu 2,6% spółka na swojej stornie internetowej opublikowała skład akcjonariatu gdzie Free Float wynosi 100% co sugeruje, że Pan W. Babiński sprzedał resztę swojego pakietu. Biorąc pod uwagę, że jest prezes powinien równie ż to zaraportować. Czy KNF zamierza badać tę sprawę?
  • W okresie ostatnich 4 miesięcy (czerwiec-wrzesień) 3 członków Rady Nadzorczej złożyło rezygnację. Czy KNF zamierza podjąć czynności wyjaśniające przyczyny tych rezygnacji w powiązaniu z całą wyżej opisaną historią. Wszystkie 3 osoby nie wskazały powodów rezygnacji co jest zadziwiające, biorąc pod uwagę jak interesującą przyszłość miała mieć przed sobą spółka.
  • Jakie maksymalne kary pieniężne mogą otrzymać w/w osoby biorąc pod uwagę, że były w stanie spieniężyć akcje w kwocie kilkudziesięciu milionów złotych? Czy biorąc to pod uwagę nie jest zasadnym wnioskowanie o zmianę przepisów w ustawie i rozporządzeniu i wprowadzenie możliwości wymierzenia kary pieniężnej w wysokości np. dwukrotności przychodów z takich transakcji?

Liczę na szybką odpowiedź
Z poważaniem

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY NA TEMAT Aquatech, RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ
  • AQT Water zostało na lodzie i bez pieniędzy

    Historia AQT Water to gotowy scenariusz na kinowy hit z gatunku dramat/kryminał. Nowy zarząd po przejęciu kontroli nad firmą zastał puste konta, potężne braki w dokumentacji i uziemioną produkcję. Spółka oskarża byłego prezesa i zapowiada złożenie zawiadomień do organów ścigania.

  • Kontrowersyjne walne w AQT Water. KNF zapowiada szeroko zakrojone działania nadzorcze Środowe walne AQT Water miało niecodzienny przebieg. Na spotkaniu z akcjonariuszami nie pojawił się ani jeden przedstawiciel władz spółki. Ostatecznie nad projektami uchwał głosowało trzech akcjonariuszy, dysponujących pakietem zaledwie 2,6 proc. akcji.
  • Prezes AQT Water sprzedał prawie wszystkie akcje

    Znów głośno o AQT Water. Prezes spółki sprzedał pakiet 15,8 proc. akcji za ponad 7 mln zł, mimo iż jeszcze kilka dni wcześniej deklarował wielką wiarę w spółkę i jej perspektywy. Podczas środowego WZA Wojciech Babiński będzie mógł głosować dużo większym pakietem niż aktualnie posiada.

  • AQT Water odwieszone. Inwestorzy rzucili się na przecenione akcje

    Po miesięcznej przerwie spowodowanej zawieszeniem na wniosek KNF, inwestorzy znów mogą handlować akcjami AQT Water. Notowania otworzyły się na poziomie 25 zł. Potężna luka spadkowa nie wystraszyła inwestorów. Przeciwnie. W ciągu godziny poszybowały do 36 zł.

  • KNF bierze pod lupę transakcje akcjonariuszy AQT Water Notowane na NewConnect AQT Water znów ma problemy. Tym razem sprawa dotyczy zatajenia transakcji na akcjach spółki przez akcjonariusza oraz osobę pełniącą obowiązki zarządcze. Komisja Nadzoru Finansowego wystąpiła do GPW z wnioskiem o zawieszenie obrotu.

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR