Sprawa zniesławienia byłego prezesa PCZ wraca na wokandę

Omawiane walory:

Po blisko półrocznej przerwie wraca kolejna odsłona batalii między byłym prezesem PCZ, Romualdem Ś. (prokuratura postawiła mu zarzuty), a Jarosławem Dominiakiem, prezesem Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

pcz,upadłość,afera,obligacje,sąd

Sprawa zniesławienia byłego prezesa PCZ wraca na wokandę

Sądowa batalia między byłym prezesem PCZ i szefem Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych to jeden z mniej znanych wątków głośnego bankructwa holdingu medycznego notowanego na NewConnect i Catalyst. Sprawa dotyczy wypowiedzi z października 2015 r. Prezes SII na łamach Forbesa bez ogródek podsumował działalność Romualda Ś. po upadłości PCZ. Były prezes spółki, mimo licznych niejasności związanych z majątkiem firmy, poczuł się urażony i w styczniu 2016 r. wniósł prywatny akt oskarżenia.

W tej sprawie sąd dwukrotnie przyznał Jarosławowi Dominiakowi rację. We wrześniu 2016 r. Wydział II Karny Sądu Rejonowego we Wrocławiu umorzył postępowanie, bo nie dopatrzył się znamion czynu zabronionego. Romuald Ś. złożył zażalenie, które Sąd Okręgowy uwzględnił i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Spór ponownie rozstrzygnął Sąd Rejonowy – tym razem Wydział VII Karny. Sędzia prowadzący sprawę uniewinnił prezesa SII, ale i od tego wyroku Romuald Ś. się odwołał.

– Sprawa ciągnie się już 4 lata. Sąd w pierwszej instancji dwukrotnie stwierdzał, że do żadnego naruszenia dóbr osobistych nie doszło raz umarzając sprawę, drugi raz wydając wyrok uniewinniający. W całej sprawie wciąż są pokrzywdzeni inwestorzy, którzy stracili olbrzymie kwoty – komentuje Jarosław Dominiakm, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

W czerwcu 2018 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uchylił decyzję Sądu Rejonowego i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. W kwietniu br. Wydział V Karny Sądu Rejonowego uznał Jarosława Dominiaka… winnym, ale jednocześnie warunkowo umorzył postępowanie. Zgodnie z wyrokiem, prezes SII ma wpłacić 10 tys. zł na cel charytatywny oraz pokryć koszty procesu.

Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych nie zamierza składać broni. W środę o 12:50 w sądzie we Wrocławiu ruszy kolejna rozprawa, tym razem z odwołania prezesa Dominiaka.

– Ofensywa sądowa byłego prezesa PCZ nie jest dla SII odosobnionym przypadkiem, gdzie podejmując działania w imieniu pokrzywdzonych inwestorów jesteśmy pozywani o zniesławienie. Nie mamy wątpliwości, że takie działania mają wywołać przede wszystkim efekt mrożący dla wszystkich, którzy śmią wypowiedzieć się rzeczowo i ujawnić okoliczności towarzyszące sprawom, gdzie inwestorzy zostali ewidentnie pokrzywdzeni, tracąc w konsekwencji wszystkie zainwestowane środki. Jednak te niedogodności w żadnej mierze nie wpłyną na naszą aktywność i zawsze gdy będzie łamane prawo będziemy podejmowali działania w imieniu poszkodowanych inwestorów. Nie chodzi tylko o dobre imię SII, ale o zaufanie do całego rynku i respektowanie na nim obowiązującego prawa. Bez poczucia elementarnej sprawiedliwości wśród uczestników rynku nie ma szans na jego rozwój. Inwestorzy poszkodowani w takich aferach jak Getback czy PCZ nie odzyskali nawet małej części zainwestowanych środków, a tylko w tych dwóch przypadkach chodzi o setki i dziesiątki milionów złotych – mówi prezes SII.

>> Promocja: tylko do końca listopada 12 miesięcy abonamentu w cenie 6! >> Sprawdź co zyskujesz w strefie premium StockWatch.pl

Prokuratura: Wyłudzono blisko 80 mln zł

Spór z SII to nie jedyne zmartwienie założyciela, głównego akcjonariusza i byłego prezesa Polskiego Centrum Zdrowia. Sprawą upadłości holdingu po doniesieniach poszkodowanych inwestorów zainteresowały się służby. Jeszcze w grudniu 2016 r. założyciel Polskiego Holdingu Medycznego PCZ oraz kilku członków zarządu holdingu usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy i wyłudzenia blisko 80 mln zł.

Romulad Ś. trafił na kilka miesięcy do aresztu, ale ostatecznie został z niego zwolniony za poręczeniem majątkowym w wysokości miliona złotych, dozoru Policji połączonego z obowiązkiem stawiennictwa we właściwej jednostce Policji raz w miesiącu oraz zakazem kontaktowania się z określonymi osobami.

Akt oskarżenia odczytano na pierwszej rozprawie w październiku 2018 r. Romuald Ś. nie przyznał się do winy. Zastrzegł, iż po zapoznaniu się z materiałem dowodowym złoży wyjaśnienia. Na kolejnych rozprawach adwokaci głównego oskarżonego składali m.in. wnioski o zmianę zabezpieczenia majątkowego, środków zapobiegawczych, zwrot niektórych materiałów dowodowych. >> Dołącz do dyskusji na forumowym wątku dedykowanym obligacjom PCZ

Podczas kolejnych rozpraw odtwarzano nagrania z zeznaniami Romualda Ś. złożonymi podczas przesłuchań na etapie postępowania przygotowawczego. Wreszcie na rozprawie 24 kwietnia 2019 r. główny oskarżony złożył pierwsze wyjaśnienia, które rozwijał na następnych rozprawach. Wyłania się z nich szeroka linia obrony Ś., która skupia się na obaleniu zarzutu kierowania zorganizowaną grupą przestępczą poprzez wskazanie, iż decyzje w holdingu PCZ były podejmowane i zatwierdzane kolegialnie (zarząd, rada nadzorcza, tzw. komitet sterujący, rada holdingu, dział prawny).

Całkiem inny obraz Romualda Ś. wyłania się z zeznań współoskarżonego Tomasza B. Według niego, każda istotniejsza decyzja finansowa w holdingu była zatwierdzana przez Romualda Ś., nawet jeśli ten przebywał na zwolnieniu lekarskim. Według Tomasza B., główny oskarżony rządził holdingiem w sposób autorytarny.

>> Adwokat, która oferowała 200 tys. zł łapówki w zamian za tajne informacje nt. śledztwa dot. szefa PCZ, trafi do więzienia

Nie obyło się bez upolitycznienia procesu. Na sali sądowej padły twierdzenia, iż cała sprawa jest wynikiem zaprzestania finansowania lokalnych polityków Prawa i Sprawiedliwości przez Romualda Ś. Na jednej z ostatnich rozpraw biznesmen przyznał, że w latach 2004-2010 nielegalnie finansował kampanie polityków PiS z Dolnego Śląska. Na sali sądowej przedstawił też rzekome powiązania wrocławskich urzędników i przedsiębiorców z prokuratorami. Obecnie Ś. utrzymuje, że upadek PCZ to wynik zemsty za to, że w pewnym momencie odmówił dalszej współpracy.

Z kolei podczas listopadowej rozprawy Romuald Ś. zakwestionował wysokość roszczeń obligatariuszy. Jego zdaniem, wartość szkody z tytułu obligacji jest zawyżona, szczególnie w wypadku inwestorów, którzy nabyli obligacje po cenie niższej od nominalnej oraz tych, którzy otrzymali odsetki w trakcie posiadania papierów. Ś. zakwestionował też prawo do jakichkolwiek roszczeń w wypadku osób, które stały się właścicielami obligacji w ramach spadku lub darowizny. W ten sposób oszacował szkody inwestorów na ok. 35 mln zł.

StockWatch.pl

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

- analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,

- moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,

- aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,

- narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY NA TEMAT PCZ, RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa tradingview PayU Szukam-Inwestora.com Capital PR