X
Wiadomości StockWatch.pl
AD.bx ad0c
RSS

9 znanych spółek giełdowych z biznesem na przeglądzie

Opublikowano: 2018-10-17 12:47:52

Przegląd opcji strategicznych to dla jednych szansa na awans do wyższej ligi, a dla drugich ostatnia deska ratunku. StockWatch.pl sprawdził, o co walczą znane spółki z GPW i co skłoniło je do weryfikacji długoterminowych strategii.

Przegląd opcji strategicznych nie kojarzy się inwestorom zbyt dobrze, bo zazwyczaj spółki decydują się na niego w momencie, gdy ich biznes jest na przysłowiowym „zakręcie”. Zmieniające się otoczenie, wahania koniunktury, nietrafiona strategia biznesowa, czy pogorszenie sytuacji na giełdzie to tylko niektóre z czynników, które motywują zarządy do spojrzenia na biznes ze znacznie szerszej perspektywy i zastanowienia się, czy nie przyszedł czas na bardziej radykalne decyzje.

Standardowy komunikat spółki, która informuje o rozpoczęciu przeglądu opcji strategicznych zawiera informację, że będą rozważane różne scenariusze. Zazwyczaj sprowadza się do wymienienia następujących opcji:

  1. Poszukiwanie branżowego inwestora strategicznego
  2. Poszukiwanie finansowego inwestora strategicznego
  3. Rozważenie dokonania aliansu strategicznego
  4. Wszystko inne pod hasłem: dokonanie transakcji o innej strukturze

Rzecz jasna, spółki nie zapominają podkreślić, że ten cały proces jest przeprowadzany, aby znaleźć najkorzystniejszy sposób realizacji długoterminowego rozwoju spółki, oczywiście z pełnym poszanowaniem interesu wszystkich akcjonariuszy. Dodatkowo zazwyczaj spółki podkreślają, że zaangażowały doradcę finansowego (często podając jego nazwę w celu uwiarygodnienia całego projektu), który ma wspierać zarząd przy przeprowadzeniu procesu. Na końcu komunikatu znajdziemy disclaimer mówiący o tym, że żadne decyzje związane z wyborem konkretnej opcji nie zostały dotąd podjęte i nie wiadomo czy w ogóle będą podjęte w przyszłości.

W ciągu ostatnich kliku miesięcy po przegląd opcji strategicznych sięgnęły znane i popularne wśród inwestorów indywidualnych spółki. Wśród nich znalazły się takie gwiazdy jak Kruk, LiveChat, Braster czy Medicalgorithmics. Dla jednych pretekstem jest walka o przetrwanie, dla drugich chęć wejścia na wyższy poziom. Cechą wspólną wszystkich jest dość rozdrobniony akcjonariat, co w konsekwencji oznacza brak jednego silnego właściciela, który będzie w stanie samodzielnie sfinansować dynamiczny rozwój.

– Spójrzmy też na bieżące wyceny spółek, stan rynku kapitałowego w Polsce, a także jego głębokość czy kwestie zaufania związane z aferami typu GetBack. Niektóre firmy uznały, że giełda to za mało i potrzebują kolejnego katalizatora, który umożliwi im przeskoczenie obecnego poziomu i znalezienie się w „wyższej lidze” graczy na swoim rynku. – mówi Przemek Staniszewski, analityk StockWatch.pl.

Jak wiadomo, rozwój często łączy się z koniecznością pozyskania wsparcia w postaci dodatkowego finansowania lub partnera biznesowego. To z kolei skutkuje zarówno zmianą struktury kapitałowej na korzyść kapitału własnego, jak i przetasowaniami w akcjonariacie. Z punktu widzenia inwestora indywidualnego, rozpoczęcie przeglądu opcji strategicznych to wiele niewiadomych. Oprócz wspomnianych wcześniej zmian w akcjonariacie, rozwodnienia spowodowanego ewentualną emisją nowych akcji w grę wchodzi także ryzyko wycofania spółki z giełdy.

– Często emisja akcji skierowana do obecnych akcjonariuszy, przy obecnych ogólnie jednak niskich wycenach, powodowałaby rozwodnienie dominujących akcjonariuszy, a dodatkowo nie gwarantowałaby pozyskania know-how, być może niezbędnego, aby dokonać następnego kroku w rozwoju. Część większościowych akcjonariuszy jest jednak, takie mam wrażenie, zniechęcona do polskiej giełdy, niskich wycen a często kłopotliwych obowiązków informacyjnych. W takim wypadku rozważa więc sprzedaż de facto. – dodaje Przemek Staniszewski.

Spółki, które w ostatnim czasie zdecydowały się na przegląd można podzielić na cztery grupy, uwzględniając powód rozpoczęcia procesu.

Źródło: Opracowanie własne

W pierwszej grupie są Kruk i Mercor. Lider branży windykacyjnej rozważa dwie formuły – pozostanie przy status quo lub poszukanie inwestora, który ze spółką pokusi się o dalszy rozwój w tym biznesie. Kruk to niewątpliwie dynamicznie rosnąca firma, która w swojej branży nie ma równych. Od debiutu na GPW (2011 r.) kapitalizacja spółki urosła o blisko 400 proc. Wynik byłby jeszcze lepszy, gdyby nie spowolnienie w wynikach spowodowane wysokimi nakładami na rozwój działalności we Włoszech oraz niepewność co do zmian prawnych w zakresie windykacji długów. Swoje 5 groszy dołożył też GetBack, który najpierw przystopował inwestycje na polskim rynku, a następnie doprowadził do wybuchu największej afery w historii GPW.

Warto zauważyć, że przegląd opcji strategicznych wspiera notowania Kruka. Od momentu ogłoszenia przeglądu kurs akcji wzrósł o blisko 9 proc. i bije na głowę szeroki rynek.

– Chcemy zakończyć ten proces do końca roku. Rozważamy różne scenariusze, w tym oczywiście pozostanie na giełdzie. Inną opcją jest pozyskanie inwestora finansowego. W każdym z nich, ja chcę być dalej zaangażowany w rozwój spółki – zarówno operacyjnie, jak i kapitałowo. – powiedział Piotr Krupa, prezes Kruka podczas wrześniowego czatu inwestorskiego w StockWatch.pl.

Prezes dodał, że albo dojdzie do porozumienia między spółką a inwestorem prywatnym i dojdzie do wezwania na pozostałe akcje spółki, albo zarząd będzie kontynuował realizację strategii.

>> Mądrość sowy, oko sokoła, pazur jastrzębia – omówienie sprawozdania finansowego Kruk po II kw. 2018 r.

Podobną ścieżką chce pójść także Mercor. Producent biernych zabezpieczeń przeciwpożarowych jeszcze w II połowie sierpnia ogłosił, że rozważa różne opcje strategiczne, w tym w szczególności pozyskanie inwestora dla całej grupy lub jednego z obszarów jej działalności, zawarcie partnerstwa lub aliansu strategicznego, zmianę struktury emitenta lub dokonanie transakcji o innej strukturze. Na ten moment żadne decyzje nie zapadły. Spółka zastrzegła sobie także możliwość wycofania się z tego projektu.

Drugą grupą są spółki, które w zasadzie walczą o przetrwanie. Do tej kategorii zakwalifikował się Braster i Qumak. Ich cechą wspólną jest kiepsko działający biznes, słabsze wyniki r/r lub nawet straty. Dla obu firm znalezienie bogatego inwestora to praktycznie ostatnia deska ratunku. W wypadku Qumaka ryzyko głębokiej restrukturyzacji już się zmaterializowało. W poniedziałek spółka złożyła do sądu wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego.

– Problemy Qumaka zaczęły się już dawno temu. Po pierwszym półroczu 2017 r. audytor z wielkiej czwórki nie wydał raportu z przeglądu skróconego sprawozdania finansowego. Główną przyczyną było nieuzyskanie wystarczających informacji i wyjaśnień dotyczących niektórych aktywów i zobowiązań spółki oraz wątpliwości, co do zdolności kontynuowania działalności przez Qumak ze względu na rosnącą skumulowaną stratę i wyższą wartość zobowiązań krótkoterminowych niż aktywów obrotowych. Wtedy także główna księgowa spółki odmówiła podpisania sprawozdania finansowego ze względu na brak możliwości uzgodnienia zestawienia obrotów i sald, brak możliwości stwierdzenia poprawności stanów poszczególnych pozycji bilansowych oraz niepewną ciągłość bilansową. Raport roczny i przegląd ostatniego półrocza prowadził już inny i nieznany biegły rewident – dobrze to nie wygląda i każe ostrożnie podchodzić do liczb. – sygnalizuje analityk StockWatch.pl w omówieniu sytuacji fundamentalnej Qumaka.

>> Problemy się piętrzą – omówienie sytuacji fundamentalnej Qumak po raporcie za II kw. 2018 r.

Z kolei zarząd Brastera w ramach przeglądu opcji oszacował, że realizacja celów strategicznych będzie kosztować nawet 50 mln zł. Dla porównania warto dodać, że obecnie cała spółka wyceniana jest na niecałe 11 mln zł. Kłopoty spółki to pochodna fiaska komercjalizacji jedynego produktu – Braster Testera, czyli urządzenia służącego do wczesnego wykrywania patologii piersi, w szczególności raka piersi. Jeszcze dwa lata temu zarząd spółki kreślił ambitne plany i zakładał sprzedaż ok. 200 tys. urządzeń w ciągu kolejnych 5 lat. Póki co, efekty są mizerne. Zdarza się, że w ciągu kwartału spółka sprzedaje zaledwie kilka-kilkanaście sztuk Brastera.

– Biorąc pod uwagę obecne efekty sprzedażowe, wysokości wolumenów przedstawione w strategii spółki pozostają na razie w sferze życzeniowej, a rzeczywistość jak do tej pory wygląda dosyć mizernie. Od kilku kwartałów przychody osiągają wartości bardzo symbolicznie. – komentuje Radek Kułajewicz, analityk StockWatch.pl w analizie raportu. >> Friendzone level Braster – omówienie sprawozdania i sytuacji finansowej Braster po I kw. 2018 r.

Trzecia grupa to spółki borykające się z problemem kurczącego się biznesu. Co ciekawe, w tym miejscu mamy dwie technologiczne firmy – LiveChat i Medicalgorithmics. Obie spółki mają kilka cech wspólnych. LiveChat i Medicalgorithmics to gwiazdy warszawskiego parkietu z poprzednich lat. Obie spółki, mimo iż mają mocno skalowalne produkty, są w odwrocie. W ciągu roku akcje LiveChatu straciły 45 proc., a Medicalgorithmics aż 80 proc. I wreszcie ostatnia wspólna cecha – rosnąca konkurencja ze strony amerykańskich gigantów. Rynek livechatu jeszcze w ubiegłym roku dostrzegł Facebook, który wprowadził własną (bezpłatną) usługę kontaktu klienta z firmą. Z kolei Apple miesiąc temu zaprezentował zegarek, który może wykryć nieprawidłowości w pracy serca. Wydaje się, że to produkt podobny, choć kierowany raczej do użytkowników indywidualnych, a nie do lekarzy i instytutów. Nie zmienia to jednak faktu, że obszar telemedycyny został już zauważony i najprawdopodobniej będzie eksplorowany przez dużych graczy, którzy mają olbrzymi potencjał i narzędzia.

Dostawca oprogramowania typu live chat dla biznesu stracił impet w budowaniu bazy abonentów. Oczywiście, spółka nadal pozyskuje nowych klientów, ale dynamika tego ruchu znacząco spadła. W ciągu roku (stan na koniec czerwca 2018 r.) firma Mariusza Ciepłego zdobyła 4,1 tys. nowych klientów. To znacznie mniej niż w 2016 r. (+4,8 tys.) czy w 2015 r. (+4,7 tys.). LiveChat rozwija się sporo wolniej od swoich prognoz, ale też słabiej niż oczekiwali tego inwestorzy. Tegoroczne przyrosty bazy abonentów zamykają się w przedziale 150-350/miesiąc. Tymczasem prezes jeszcze w ubiegłym roku mówił o planach pozyskiwania 1 tys. klientów co miesiąc. Regres LiveChatu można tłumaczyć na wiele sposobów. Najważniejsze z nich wypunktował Przemek Staniszewski w omówieniu sprawozdania finansowego LiveChat za II kw. 2018 r.

– Przegląd opcji strategicznych dla LiveChat Software to próba znalezienia najkorzystniejszego sposobu realizacji długoterminowych celów określonych przez grupę. Dążymy do uzyskania pozycji globalnego lidera rynku oprogramowania typu live chat i związanych z nim innych usług, służących do komunikacji tekstowej między firmami a ich klientami. – deklarują przedstawiciele spółki.

(Źródło: Opracowanie własne/analiza StockWatch.pl)

Analogiczny problem ma Medicalgorithmics, który o przeglądzie opcji strategicznych poinformował na początku października. Powodem jest sytuacja w Stanach Zjednoczonych, gdzie spółka notuje spadek średniego przychodu na badanie i rozważa zmianę modelu biznesowego. Jednym z rozważnych scenariuszy jest sprzedaż aktywów.

– Wydaje się, że zarząd nie może się zdecydować, jaki obrać kierunek na przyszłość, bo tak traktuję uruchomienie przeglądu opcji strategicznych. Przejęcie Medi Lynx i bazy danych AMI nie okazało się jak na razie katalizatorem rozwoju organicznego. Możliwe są różne scenariusze, w tym mariaż z którąś dużą spółką z doliny krzemowej, albo odwrotnie – przejęcia i próba budowania kompetencji w zbliżonych obszarach. Co z tego wyjdzie, nie sposób przewidzieć. – zaznacza Paweł Bieniek, szef działu analiz StockWatch.pl.

>> Kardiostymulator bez baterii – omówienie sprawozdania finansowego Medicalgorithmics po II kw. 2018 r.

Czwarta grupa to spółki, którym biznes się skurczył. Tu listę otwiera British Automotive Holding, który poprzez przegląd opcji strategicznych chce wysondować możliwości poszerzenia rozwoju działalności grupy poza segmentem działalności dealerskiej marki Jaguar Land Rover. Przypomnijmy, że w połowie wakacji Jaguar Land Rover Limited nieoczekiwanie wypowiedział British Automotive Polska umowę importerską. Informacja wywołała szok wśród inwestorów – kurs akcji tylko jednego dnia spadł o 57 proc. do 2,50 zł. Obecna wycena na GPW to 1,94 zł za walor. Kontrakt wygaśnie 1 sierpnia 2020 r. Dla spółki to spore komplikacje, a dla akcjonariuszy zapowiedź ostrego hamowania wyników finansowych.

Zakończenie współpracy z JLR to nie jedyne istotne ryzyko wiszące nad spółką. Ja bym podkreślił z pewnością kwestię projektowanych zmian w podatkach związanych z odliczeniem VAT-u dotyczących leasingu oraz kwestię odpisów amortyzacyjnych. Zdecydowaną większość końcowych klientów stanowią przedsiębiorstwa, tak więc ewentualny niekorzystny wpływ zmian podatkowych może istotnie ograniczyć popyt na auta z segmentu, w którym specjalizuje się British Automotive Holding. – zaznacza Przemek Staniszewski, analityk StockWatch.pl.

>> Crash test – omówienie sprawozdania finansowego British Automotive Holding (BAH) po II kw. 2018 r.

Burzliwe pierwsze półrocze ma za sobą Prime Car Management (PCM). Ostre hamowanie zysków i ponad 60-proc. przecena akcji na GPW skłoniły zarząd do przemyślenia długoterminowej strategii rozwoju. W pierwszym etapie przeglądu zarząd dokona analizy aktualności przyjętej strategii rynkowej. W drugim etapie będzie rozważać różne opcje strategiczne, w szczególności pozyskanie dla grupy partnera finansowego lub strategicznego, dokonanie transakcji o innej strukturze, jak również opcje nie obejmujące powyższych działań.

Największą bolączką spółki prowadzącej działalność w obszarze leasingu pojazdów jest mocny spadek marży na remarketingu.

– W II kw. 2018 r., jak i w całym półroczu grupa odnotowała mocny spadek marży na remarketingu stanowiącej nadwyżkę przychodów związanych ze sprzedażą pojazdów poleasingowych, które nie zostały nabyte przez klientów, a kosztami bilansowymi tych pojazdów. Jakkolwiek przychód ze sprzedaży pojazdów poleasingowych spadł minimalnie r/r (38,28 mln zł vs 38,81 mln zł), to jednak odnotowano prawie 12-proc. wzrost kosztów sprzedaży (z 34,66 mln zł do 38,78 mln zł r/r), co finalnie doprowadziło do straty na poziomie 0,5 mln zł. – komentuje analityk StockWatch.pl.

Stawkę zamyka Libet, czyli producent kostki brukowej. Spółka rozważa pozyskanie inwestora większościowego lub sprzedaż istotnych aktywów. Od początku roku notowania Libetu spadły o blisko 40 proc. Do strefy groszowej brakuje już tylko kilkunastu groszy.

– Jesteśmy otwarci na rozwiązania dotyczące czy pozyskania dla spółki inwestora branżowego, czy private equity. Na ten moment rozpoczynamy cały proces i trudno na starcie oceniać, w jakim kierunku się rozwinie, bo naszą intencją jest kompleksowy przegląd dostępnych opcji – powiedział prezes Thomas Lehmann, cytowany w komunikacie.

StockWatch.pl wspiera inwestorów indywidualnych dostarczając m.in:

    - analizy raportów finansowych i prospektów emisyjnych spółek przygotowywane przez zawodowych, niezależnych finansistów,
    - moderowane forum użytkowników wolne od chamstwa i naganiania,
    - aktualne i zweryfikowane przez pracownika dane finansowe spółek,
    - narzędzia analizy fundamentalnej i technicznej.

>> Sprawdź z czego możesz korzystać za darmo i co oferujemy w Strefie Premium

TE ARTYKUŁY RÓWNIEŻ MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ (o BAHOLDING, BRASTER, Kruk, libet, Livechat, medicalg, mercor, pcm, qumak)



Współpraca
Biuro Maklerskie Alior Bank Bossa PayU tradingview Szukam-Inwestora.com

Polub stronę na Facebooku