Forum StockWatch.pl
AD.bx ad0a2
StockWatch.pl
AD.bx ad0b
Witamy Gościa Szukaj | Popularne Wątki | Użytkownicy | Zaloguj | Zarejestruj

Elemis

Elemis

Ostatnie 10 wpisów
Spekulantów i szybki kapitał jestem w stanie bezproblemowo ogarnąć, ale naprawdę zupełnie nie rozumiem dlaczego długoletni inwestorzy aż tak bardzo przywiązują wagę do rubryki: " wycena". Think Dla mnie w tych wszystkich reko najważniejsze są prognozy zysku/przychodów/premier. Dlaczego miałbym być zatem niezadowolony z tego co przelali na papier koledzy z Nobla? Ja tam widzę kolejną mądrą głowę, która prognozuje skokowy wzrost biznesu i w średniej perspektywie wróży multiplikacje wszystkiego.laughing8 Odpalić panowie cygara i łapać w garść teku glass pełne bourbon barell age' a occasion5 i czekać aż konto napuchnie. A jeśli cyferki z papierka się zgodzą - to wcześniej później to "musi" nastąpićoccasion9


baks napisał(a):
Ale nie przecież już od ponad roku wiadomo, że mocno poszli do przodu i mają już mocne przymiarki do 2 kolejnych projektów a wspomniano także (o kolejnej grze) ze świata FP.


Tak sobie próbowałem poskładać kilka rzeczy w jedną całość. Podpytywałem nawet troszkę na forum inwestorskim. Oczywiście nie chcę być świętszym niż papież i zdaję sobie sprawę, że wszystko może się jeszcze wywrócić do góry nogami ze trzy razy. Ale.... Z przesłanek jakie otrzymuję, wychodzi mi, że P10 zapewne będzie takim, bądź innym Frostunkiem2.


Jeśli teraz zaczęłoby rosnąć jak szalone, to ja właśnie zacząłbym wątpić w byczy scenariusz. Paliwem dla hossy jest strach. A jego mimo wszystko chyba za mało było do tej pory. Albo za krótko on trwał. Niech się jeszcze poleje krew. Póki co odpływ kapitału z funduszy EM i rynków wschodzących idą pełną parą. Ulica ma rację? Not talking
stooq.pl/n/?f=1299913&c=1&...+22
stooq.pl/n/?f=1299963&c=1&...+22

lesgs napisał(a):
Z pewnością, gdyby Wlk. Brytania wyszła z Unii tak jak to sobie zaplanowała, to UE zostałaby poważnie osłabiona. Jednak tak nie jest. Unia pozbywa się nielojalnego członka, a ci, którzy pozostają, łatwiej rozprawią się z dotychczas mającym silne poparcie nurtem populistycznym. Populiści nie będą już mieli oparcia w bogatej UK i zostaną łatwo rozproszeni przez biurokratów z centrali UE. Po początkowym chaosie (niezależnie od sposobu wyjścia Wlk. Brytanii), UE się wzmocni i skonsoliduje. Najgorszym obecnie rozwiązaniem byłoby drugie referendum w Wlk. Brytanii i pozostanie tego kraju w strukturach Unii. Jakbym był politykiem USA to teraz właśnie do tego bym dążył, bo dalsza obecność takiego niechętnego państwa w strukturach UE znacznie osłabi Unię. Amerykanie są znani z nagłych zwrotów i porzucania sojuszników, wiec nie można tego wykluczyć.


A jak zaplanowała ona wyjście? Hehe. Do teraz nie mogę uwierzyć, że mająca od stuleci kapitalne zdolności dyplomatyczne Wielka Brytania dała tak bardzo " się zrobić" populistom. Portret Davida C ( który notabene myśli o powrocie do polityki i wydaje biografie !!!!) powinien wisieć w każdym pokoju narad z dopiskiem - jak tego NIE ROBIĆ. Tu nie było żadnego planu. Mądrzy go nie mieli, a nie mądrzy mieli plan - Huzia na Juzia. Jesteśmy silniejsi od UNI i ona przyjdzie nas błagać o litość. Zresztą do teraz taka narracja jest obowiązującą w najpoczytniejszych brytyjskich gazetach.

Stanów Zjednoczonych pod batutą Donalda T nie podejrzewałbym o taką dalekowzroczność. Utrzymanie chaosu w UNI jest jego celem. Na wyspach - niekoniecznie. A on raczej nie dostrzeże osłabienia UNI w pozostaniu rozchwianej WB w jej szeregach.

Drugie referendum w sprawie pozostania się odbędzie. Prędzej czy później. W takiej bądź innej formie. Tyle, że jak pisałem wyżej. Nawet ono nie zamknie kwestii Brexitu. Wyspy są w perma kryzysie. Takim na lata. Dopóki jedna frakcja nie zdobędzie w narodzie tych powiedzmy 60 - 66% poparcia. Bądź UE nie rozpadnie. A na to się jednak nie zanosi.

lesgs napisał(a):
Przełomem były marne zdolności negocjacyjne Pani May, która dała się podejść w kwestii Irlandii Północnej. Konflikt tym wywołany spowoduje, że UK wyjdzie z tego impasu rozbita i nie będzie stanowić wielkiej siły gospodarczej, mogącej zagrozić przyszłemu rozwojowi UE. Oczywiście, osłabieni Brytyjczycy chętnie udadzą się pod opiekuńcze skrzydła USA, ale wystarczy kilka lat dominacji amerykańskiej by zatęsknili za prawdziwą wolnością. Oby tylko Amerykanie nie uwikłali UK w jakiś poważny konflikt międzynarodowy, w którym samo USA będzie stało z boku i patrzyło na rozwój sytuacji. Patrząc makro-politycznie, ponieważ Chiny rozpychają się w Afryce, nie jest wykluczone, że USA posłużą się Brytyjczykami dla osłabienia pozycji Chin – oczywiście ze szkodą dla samych Brytyjczyków.


Wielka Brytania już dziś jest dopiero trzecią siłą w UE i może 6 - 7 na świecie. Ja to wiem i Ty to wiesz. Tyle że ona w swojej dumie wciąż tego nie widzi... Wciąż żyje czasami imperium w którym słońce nie zachodzi. Wciąż " daje życie " USA i wygrywa drugą wojnę światową niemal w pojedynkę. To ona rozczytuje Enigme i sprawia, że słońce się kręci dookoła ziemi. Z drugiej strony faktycznie - spada z wysokiego konia. Choć proces jest nieubłagany minie jeszcze wiele czasu zanim przestanie się kompletnie liczyć w geopolityce. To o czym piszesz może być " ostatnim dzwonkiem " dla UK. Jeśli jakieś tam porozumienie przejdzie - będzie ono obwarowane okresem przejściowym. Zapewne do jego samego końca będzie możliwe pozostanie UK w strukturze. Biorąc pod uwagę, że do wynegocjowania czegokolwiek minie jeszcze sporo czasu ( przecież nowy premier dostanie może 2 miesiące więc kolejna " przedłużka" to niemal scenariusz bazowy !) potem 2 lata przejściowego i 3.5 od referendum do listopada - nagle okazuje się, że to już nie Ci sami ludzie będą vox populi przy końcu tej drogi. No i bycie przez kilka przejściowych lat wasalem jednak też nielubianego tutaj USA zrobi swoje nawet ze starszym pokoleniem.


lesgs napisał(a):
Nie przeceniałbym roli Pana Farage. Długo bez konkretnego programu nie pociągnie. Proszę zauważyć co stało się w wyborach do Parlamentu UE w Polsce. Tak wspaniała koalicja nie pokonała PiS, bo zasadniczo jej jedynym programem (i jedynym programem PO od lat) jest walka z PiS, a nie własny program polityczno-gospodarczy. Pan Farage szybko rozbije się o skały rzeczywistości – ale w tej chwili ma swoje 5 minut.


Zgoda. Tyle, że jak pisałem dwa posty wyżej. Pan Farage jak się "do niego dobiorą" zapewne ponownie zniknie. By pojawić się z inną frakcją by ze swoim " precz z preczem" zrobić bałagan na scenie. Pytanie, czy Brytyjczycy po raz kolejny uwierzą w jego polityczną reinkarnacje? Chyba już nie tak bardzo. Póki co dopóki to BREXIT jest jedynym wątkiem jakiejkolwiek kampanii w jakichkolwiek wyborach - to środowisko naturalne wybitnie mu sprzyja. Dlatego tak dba o to by kampania toczyła się tylko wokół tego


lesgs napisał(a):
Czyżby nastąpił kres obu głównych partii politycznych w Wlk. Brytanii. Nie jest wykluczone – a wraz z tym rozpadną się ostatnie tradycyjne struktury tego państwa. Może to i zbyt odważne prognozowanie, ale jedynym ich ratunkiem jest rewolucja w sposobie rządzenia – inaczej czeka ich rozpad.


Wiele na to wskazuje, ale przyszłość nie jest jeszcze przesądzona. Bardzo wiele zależy od tego kto zostanie nowym premierem i jak skuteczny będzie nowy przywódca liberalnych demokratów. Na moje oko to Ci ostatni są języczkiem u wagi i oni zyskają w długofalowym rozrachunku najbardziej na całej tej drace. Warto zwrócić uwagę, że w UK są oni znacznie bardziej na lewo niż w większości krajów. Powstali nomen - omen z połączenia się liberałów i secesjonistów z partii pracy. A liberałowie to w GB długa historia i tradycja.

Reasumując - wygląda na to, że UE się obroniła - choć trzy lata temu wielu wieszczyło jej kres. Może i UK zawróci z kursu kolizyjnego z górą lodową?

Widzę, że mój post wzniecił ożywioną dyskusję. blah5 W nadziei jednak, że może znajdę dyskutantów nim moderator ukróci moje floodowanie spam1 pozwolę sobie nieco rozwinąć wątek. Bo znów się troszeczkę nadziało.

Wybory, ah wybory. Kurz już nieco opadł. Można zatem przejść już do jakichś tam chłodniejszych analiz tego co się wydarzyło i jakie to będzie miało konsekwencje. Osobiście o ile nie jestem zaskoczony tendencjami jakie wystąpiły wśród głosujących to ich skala daje jednak mocno do myślenia. Wypada tu jednak zwrócić uwagę, że o ile wyniki głosowania do europarlamentu w zasadzie pokryły by się z wynikami na poziomie lokalnym choćby w PL to nie można ( można było ? ) tego przekładać w skali 1 do 1 w Wielkiej Brytanii. W poprzednim poście pozwoliłem sobie " rozpisać " Brexit na wygrywających i przegrywających. Jak zatem sprawy się mają kilka tygodni później?

Przegrywający:

1. Torysi
Jaka piękna katastrofa. Pani Theresa May mimo, że na stanowisku premiera wytrwa tylko niecałe trzy lata ( 3 najkrótszy wynik w historii powojennej GB ) to z pewnością zapisze się w historii na wiele innych sposobów. Ot np. największą porażką ekipy rządzącej w historii Brytyjskiego parlamentaryzmu, albo najgorszym w historii wynikiem konserwatystów w wyborach ogólnokrajowych ( czyli od okolic powstania listopadowego). Skala trudności jaka przed nią stanęła była ogromna i chwilami mam wrażenie, że nawet Arystoteles albo Platon nie byliby w stanie z tej mąki upiec chleba. Nie mniej jednak nie zmienia to faktu, że Pani May po prostu się nie sprawdziła, a jej następca stanie przed zadaniem jeszcze wielokrotnie trudniejszym, niż dostawała ona. Konserwatyści są w nielichych problemach. Obecny parlament raczej nie przegłosuje żadnego porozumienia Brexitowego ( zwłaszcza jeśli UE nie wykaże się chęcią jakichkolwiek renegocjacji). Opcja ponownego referendum jest z punktu wizerunkowego wielką porażką frakcji. Przedterminowe wybory będą dla Torysów także katastrofą. Na krótką metę same problemy na horyzoncie. Na nieco dłuższą tylko niewiele lepiej.pottytrain1

2. Wielka Brytania
Niewiele tu się zmienia. Ponieważ w UE secesjoniści i eurosceptycy nie uzyskali aż tylu głosów by stanowić realne zagrożenie dla jej istnienia, aktualnym pozostaje pytanie: kto tu się rozpadnie? UE ? Czy może jednak wyborcy 23 czerwca 2016 zdecydowali raczej o rozpadzie Wielkiej Brytanii. Na tę chwilę zwycięska w Szkocji SNP już zapowiada dążenie do ponownego referendum niepodległościowego i podaje niebezpiecznie bliski termin w jakim miało by ono nastąpić ( druga połowa 2020). Sondaże ( a one przecież takie nieomylne toothy5 ) wskazują także, że w głosowaniu nad zjednoczeniem Irlandii zwyciężyli by Unioniści. Czy Wyspy otrzeźwieją? Ciężko wyrokować, aczkolwiek widzę przesłanki ku temu by tak się stało. Czy będzie za późno ? Tego nie podejmuję się roztrzygaćsad4

3. UE
Jako napisałem. Tutaj wciąż źle - ale stabilnie. Fala eurosceptyków i frakcji dążących wprost do "rozwałki" mimo że wezbrała, nie zaleje parlamentarnych ław. Zresztą Ci drudzy pomału zmieniają się w tych pierwszych ( reformujemy i to gruntownie a nie palimy do gołej ziemi). Frakcje, które decydowały o kształcie Unii przez ostatnie dziesięciolecia też tak jakby zmieniają swoje stanowiska widząc co się dzieje ( CSU/CDU). Obok wzrostu siły mocno prawej strony sporo parlamentarzystów więcej wyślą w unijne ławy także liberałowie. W wypadku przyszłości UE pozostaję zatem ostrożnym optymistą. Dostaliście moi mili drugą szansę ( trzecią? OSTATNIĄ?). Zróbcie z nią proszę coś mądrego toothy8


Na dwoje babka wróżyła:

1 Laburzyści

Też dostali sporego łupnia. Dwukrotnie - zarówno w wyborach lokalnych jak i europarlamentarnych. Zwłaszcza w tych drugich - trzeci wynik w wyborach w skali całego kraju dla partii aspirującej do objęcia władzy jest wielkim policzkiem. Chyba tylko przez zasiedzenie nie wpisuję ich zatem jeszcze do " przegrywających" toothy5 Problemem partii jest to, że jest ona także ogromnie podzielona w sprawie Brexitu. Póki co, fakt że nie muszą oni rządzić, skutecznie maskuje ten mankament. Wydaje się także, że skuteczniej potrafią egzekwować dyscyplinę partyjną a pan Corbyn pozostaje zręczniejszym politykiem niż pani May. Mimo to bez wyjścia z bezpiecznych pozycji są skazani na osuwanie. Rozwiązanie na jakie się zdecydują to zapewne powtórne referendum z narracją: "Porozumienie Torysów jest fatalne, my chcieliśmy Brexitu ale dalibyśmy Wam narodzie znacznie lepsze niż to, które jest na stole. A skoro to porozumienie jest złe narodzie to sam zdecyduj ponownie, czy chcesz to złe porozumienie Torysów czy jednak go nie chcesz". Moim zdaniem to jednak wciąż zbyt niejednoznaczne stanowisko. Zbyt mało by pozostać w grze o tron... scratch

2. Polska
Temat na osobny poemat. Nie rozwijam go w tym wątku. Ponieważ prognozuję byczy scenariusz na EM a zatem i w PL uważam, że rynek każdy scenariusz wykorzysta za pretekst do wzrostów. Zwycięstwo PiS to nadzieja na scenariusz Węgierski na naszej giełdzie vide BUX. Choć gdyby wygrała KE to też byłby to "dobry sygnał" dla rynku jako zwycięstwo " postępowych i pro rynkowych sił europejskich"rr

Zwycięzcy

1. Pan Farageprotest protest

To co jeszcze kilka miesięcy temu mogło by wydawać się zaskakujące dziś stało się stanem faktycznym. Partia bez swojego programu z jedynym hasłem " WTO BREXIT" sklecona na prędce kilka miesięcy wcześniej wygrała wybory w kraju jednej z najstarszych demokracji świata. Chapeau bas panie Farage. I choć zwycięstwo jest bezdyskusyjne i nie sposób nie wymieniać "BREXITU" w gronie wielkich zwycięzców zeszłego czwartku ( bo to w czwartek a nie w niedziele wybory odbyły się w UK ) to jednak widzę już tu sporo chmurek na niebie. Pierwsza to przekucie zwycięstwa w wyborach do UE na poziom lokalny ( tak jak pisałem nieoczywista sprawa w WB). Druga to koniec efektu nowej miotły i jednak próba " wyduszenia" czegoś więcej od kierownictwa partii poza " Brexit at all cost". Kiedy przyjdzie zmierzyć się z innymi wyzwaniami i przedstawić swój punkt widzenia w innych kwestiach niż Brexit przekonamy się jak jednolitą wewnętrznie partie zlepił Pan F. Póki co polaryzacja społeczeństwa i kampania wybitnie ukierunkowana na tylko jeden element działały na jego korzyść.

2. USA/Chiny/Rosja
Drina goni kolejny drin.... Choć z ich punktu widzenia mogło być jeszcze lepiej - problem Brexitu pozostaje nierozwiązany, a UNIA wciąż targana wewnętrznymi problemami. Szkoda też tego co wyszło w Austrii. Czerwona orkiestra ma grać pięknie ale cicho....director

3. Liberalni Demokracitoothy1
Pan Cable przybył, zobaczył i zwyciężył. No i wie kiedy ze sceny zejść..... Wynik wyborów + przekonanie społeczeństwa, że to ON jest najmocniejszym głosem REMAIN na wyspach + bardzo prawdopodobne szybkie i skuteczne wchłonięcie CHANGE UK + sumarycznie wyższy wynik obozu REMAIN ( LD, GREEN, SNP, PLAID CYMRU, CHANGE UK ) nad obozem Brexitowców ( BREXIT, UKIP) składa się na na prawdę rewelacyjny obraz. Do tego wciąż podtrzymuje tezę, że Liberałowie mogą namieszać na scenie w dłuższej perspektywie czasu niż pan Farage.

Scipio napisał(a):
Owszem, ale co jeżeli to Chiny zdecydują się upokorzyć Trumpa by nie dopuścić do jego reelekcji? Co jeżeli potomkowie Sun Tzu wykorzystują czas do zajmowania krótkich pozycji na amerykańskiej giełdzie, po czym zrzucą gospodarczą atomówkę by rynkowo „wyzerować” amerykańskie instytucje finansowe i doprowadzić do wielkiego krachu?


Z punktu widzenie geopolityki Trump jest póki co niewiele znaczącym, awanturniczym epizodem. Nawet jego hipotetyczne dwie kadencje przy przyspieszającym świecie takimi pozostaną jeśli sam się nie zdecyduje przejść do historii w mało chwalebny sposób. Chińczycy mają swoją strategie od dawien dawna i rzekomo patrzą w przód o 50 lat... Nie sądzę by niemal wielowiekowa konsekwencja w postępowaniu została zmieniona dla jednego nieco narwanego, pragnącego poklasku i nieco rozchwianego emocjonalnie starszego pana. Nawet jeśli jest on aktualnie w posiadaniu przycisku atomowego blah5

Scipio napisał(a):

Chiny są bardziej odporne na wstrząsy, bo mają pełną kontrolę nad swoimi mediami, finansami, gospodarką i społeczeństwem. Ich rynek wewnętrzny jest już na tyle silny, by obyć się bez łaski amerykańskich korporacji. W oczach świata mogą też wypadać jako strona broniąca się, bo to Trump rozpoczął całą awanturę.


Z pierwszym zdaniem ciężko się nie zgodzić. Z drugim - nie mnie biednemu żuczkowi to oceniać. Co do trzeciego - świat będzie to oceniać dokładnie tak jak mu się będzie to opłacać. W zależności po czyjej stronie będzie dana jego część thumbright Tyle, że powracam do clue mojej wcześniejszej wypowiedzi. Nawet jeśli Chiny czują się już na tyle silne by stanąć w szranki - to i tak zapewne tego nie zrobią... Za 10 lat będą tym bardziej zdolne w te szranki stanąć. A za 20 bardziej niż za 10.......

Scipio napisał(a):
Do konfrontacji tych państw dojdzie wcześniej czy później. Za wcześniej przemawia to że sam amerykański prezydent swoją agresywną postawą dał Chinom do ręki Casus Belli.

Na początku czerwca się przekonamy.


Dojdzie dojdzie. Ale moim zdaniem raczej później niż wcześniej. No i rozróżnijmy dwie sprawy - nową prawdziwą zimną wojnę i 20% spadku DJI w tydzień, które będą " dopiero początkiem" od wprowadzenia jakichś tam nowych ceł. Groźnych programów w telewizjach i nastroszonych min polityków. Dużej chmury z której spadnie 10% korekty, której za pół roku już nie będzie.

Po raz kolejny napiszę - moim zdaniem nawet fakt, że jest tyle wątpliwości i całkiem sporo ludzi wieszczy wojny handlowe czy zimne, świadczy na korzyść Byków. Hossa przecież musi się wspinać po ścianie strachu i wątpliwości. Chińczycy nigdy nie byli, nie są i nie będą "uśmiechającymi się, potulnymi starszymi panami". Sęk w tym, że to potomkowie Sun TzuAngel Oni nie potrzebują teraz wojować z Ameryką. Na kiego im to licho? Oni potrzebują czasu. Czas działa na ich korzyść. I oni DOSKONALE o tym wiedzą. Więc udają " głupszych niż są" Czekają. Nawet w stosunku do już sporo słabszej od nich Rosji nie przejawiają jakiejś wielkiej chęci wywyższania się. Mądry generał wchodzi w konfrontacje tylko wtedy gdy ma przewagę czasu, środków i liczebności armii. Zatem to Trump potrzebuje jakiegoś sukcesu.... A takim dla niego jest samo gonienie króliczka. Przecież każdy jego tweet jest jego ogromnym sukcesem. A to jako jedyny bierze się na ostro za Kima, a to jako jedyny jest w stanie z nim coś wynegocjować. A to jako jedyny nie pozwoli Chińczykom dmuchać w kasze Amerykanom, a to jako jedyny jest w stanie zrobić z tym fantastycznym narodem WIELKI i WSPANIAŁY deal. Taki mamy tu klimat. Poza tym cytując klasyka: " gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze". Zatem skoro cykle wskazują na to co wskazują. Zarówno gospodarcze jak i giełdowe - nie widzę powodu, żeby nie przyjąć za scenariusz bazowy, że w przeciągu kilku - kilkunastu tygodni wykluje się na rynkach coś miłego. A czynników, które mogłyby skatalizować ten proces też jest co niemiara.

Myślimy, że zazwyczaj po wynikach była tutaj lawina. Taka dziwaczna dość prawidłowość dla spółki, która regularnie te wyniki mocno poprawia. Teraz magiczny związek frazeologiczny " poniżej konsensusu" nie wpłynął w żaden sposób na notowania jak sam zauważyłeś. Może tylko minimalnie większy obrót jest na kursie. Jakieś tam przecieki i czytanie między wierszami wskazują, że do istotnych premier też tak jakby dalej niż część osób sądziła. Do tego ( akurat dziś) przeważnie czerwono i na szerokim i na game devie. Zatem OSOBIŚCIE dzisiejsze zachowanie kursu odczytuję bardziej jako brak chęci do korekty niż brak chęci do lotu.

Konsensusy i rekomendacje... LUBIĘ TO blah5 Ponieważ nie mam siły ani czasu analizować tego pojedynczo a doświadczenie podpowiada mi, że najlepszy w te klocki jest Pan Rodak i jego BOŚ to i spojrzałem sobie w jego kwietniowe estymacje. No i jest niemal w punkt. Zatem patrzę sobie także na jego wycenę - bo widać że chłop zna się na rzeczy.

A to dzisiejsze to zapewne akurat pod odroczenie decyzji o cłach, które pan Donald miał zapodać w ramach współpracy Euroatlantyckiej naszej EU blackeye. Osobiście jestem wyznania, że pakowanie się w duże S ki aktualnie to ryzykowna zabawa. No bo.. czego się tak na prawdę boimy?
1. Wojny handlowej?
Dwa Tweety pana Donalda i sytuacja obróci się o 180 stopni. A przecież jest on u progu własnej " wojny" z bardzo popularnym Joe Bidenem. Czy oby na rękę mu dups na rynku?
2. Brexitu?
Tutaj IMHO wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują jednak na drugie referendum. Wcześniej lub później. I choć jego wyniku wcale bym nie był pewien, to rynek widząc alternatywę wyjścia z tego bagna zareaguje raczej pozytywnie
3. Spowolnienia gospodarczego/ recesji?
Magik nad magikami i specjalista od cykli i prawidłowości wszelakich pan Wojciech Białek, którego w wolnych chwilach czytuję - jest zdania że wskaźniki wyprzedzające wskazują bliskość początku fazy ożywienia gospodarczego. Nie tylko zresztą na jego opinii bazuję

Do tego IHMO nam ciągle jest bliżej do Emerge Markets niż rynków rozwiniętych. I wbrew tym wszystkim zmianom naszych koszyków będziemy mocniej związani z nimi. A one z kolei są w perspektywie kilkuletniej mocno niedoszacowane względem rynków rozwiniętych

Zatem więcej wiary narodzie ! Czeka nas scenariusz Węgierski ( co do giełdy ), wspomagany dodatkowo przez PPK thumbright

Wtopy też się nie spodziewam. Tyle że nie dobry wynik kwartalny zadecyduje tu także o euforiiangry3 Jeśli szeroki nie będzie szczególnie przeszkadzać zadecyduje o tym prędzej DLC, COM, konsole. Albo " gra pod nie".
A tymczasem ktoś na inwestorskim wywlókł artykuł z PC Games Insidera: www.pcgamesinsider.biz/success... ,w którym publishing director 11tki pan Paweł Feldman niejako autoryzuje, że pierwej konsola - potem DLC. Co dla mnie osobiście jest jakimś tam zaskoczeniem. No bo co na summer sale? Mac? blah5 Po takim czasie to chyba powinien być sprzedawany z miejsca z dyskontem, albo powinni do niego rozdawać TWoM w gratisie.... - 50% ? Też trochę mi nie w smak marketingowo.
Ponieważ jednak wzmiankowany fragment:
" There's plenty of future in Frostpunk yet. The base game is coming to PS4 and Xbox one this summer, with DLC planned for release on all platforms a little later. 11 bit has a few new titles in the works, including the elusively-named Project 8 " nie jest cytatem pana Pawła a jedynie wplecionym w artykuł tekstem autora poczekajmy na komentarz spółki.

Informacje
Stopień: Rozgadany
Dołączył: 10 listopada 2011
Ostatnia wizyta: 16 lipca 2019 05:49:04
Liczba wpisów: 165
[0,05% wszystkich postów / 0,06 postów dziennie]

Kanał RSS głównego forum : RSS

Forum wykorzystuje zmodfikowany temat SoClean, autorstwa J. Cargman'a (Tiny Gecko)
Na silniku Yet Another Forum.net wer. 1.9.1.8 (NET v2.0) - 2008-03-29
Copyright © 2003-2008 Yet Another Forum.net. All rights reserved.
Czas generowania strony: 0,486 sek.

AD.bx ad3a
AD.bx ad3b
AD.bx ad3c
AD.bx ad3d